Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Posty otagowane Gippsland

Sealers Cove

Opowieść o byczych mrówkach, forsowaniu strumieni i trudnościach życia daleko od Xboxa.

Woda dla miasta

Maroondah Dam

Skąd się bierze pitna woda w Melbourne? Z rzeki-smródki Yarry pić się nie da. Kiedyś pito, co prowadziło do częstych epidemii tyfusu. Wody gruntowe są kiepskie, też nie da się ich pić. Słodka woda (deszczówka) jest więc zbierana w górach, gdzie płynie jeszcze czysta, i zatrzymywana przez tamy w ogromnych sztucznych jeziorach. Takich jezior jest w Melbourne 10 i mają łącznie pojemność 1,8 mln ML, z czego jedno największe jezioro, Thomson Dam, może pomieścić ponad 1 mln ML, więc ponad połowę całych zasobów wody.

Walhalla – w poszukiwaniu złota

Walhalla, Australia

Najgorszy był pył. Maleńkie drobiny kwarcu wypełniały powietrze, którym oddychał górnik i robiły sito w płucach. Górnik zaczynał pracę w kopalni w wieku 15 lat, a krótko po dwudziestce był już na pobliskim cmentarzu. Przez długi czas nikt nie wiedział jaka jest przyczyna wczesnej śmierci górników, ale to właśnie temu młot pneumatyczny zawdzięcza swój angielski przydomek (widow maker, czyli „twórca wdów”).

Rycząca Gośka poznaje świat

Mount Oberon, Wilsons Promontory, Australia

Jest mi miło poinformować, że po raz kolejny mój artykuł ukazał się na łamach miesięcznika „Poznaj Świat”. Jeśli macie ochotę poczytać o tym co się wydarzyło w pewien marcowy weekend w moim ulubionym zakątku Australii to zapraszam do wszystkich dobrych kiosków, gdzie można nabyć „Poznaj Świat” (numer grudniowy 2013).

Wielka Droga Alpejska

Great Alpine Road, Wiktoria, Australia

Poniższe zdjęcia zrobiłem podczas naszej drogi powrotnej z Bright do Melbourne. Udało mi się namówić rodzinkę do jazdy nie najkrótszą (nudną) drogą, ale przez Wielką Drogę Alpejską (Great Alpine Road), która wiedzie od Bright w kierunku Gippsland, kończąc się w mieście Bairnsdale. Trasa dłuższa o 150 km, ale jakże ciekawsza.

Na dachu Australii: Góra Kościuszki

Seaman's Hut, Park Narodowy Kościuszki, Australia

Krajobrazy w najwyższych partiach Gór Śnieżnych przypominają trochę nasze Bieszczady, jedynie wysokości są o jakieś tysiąc metrów wyższe. Śniegu mało nawet na lekarstwo, ale to nie jest żadną regułą, bo nawet pod koniec lata (ja tam byłem w lutym 2012 r.) pogoda może być dowolna i w dodatku zmienia się szybko.

Jesteśmy bowiem w najwyższym paśmie Gór Wododziałowych, uwieńczonym pięknie nazwaną Górą Kościuszki: 2228 m n.p.m.

Mallacoota i pelikany

pelikany, Mallacoota, Australia

Mallacoota to niewielkie miasteczko na wschodnim krańcu Wiktorii. Daleko od wszystkiego, otoczone lasem, oceanem, z cudownie malowniczą zatoką i dzikim Croajingolong National Park. Miejsce jak z bajki. My byliśmy tam już drugi raz i znów tylko na krótko, przejazdem. Obiecałem sobie, że za trzecim razem przyjedziemy przynajmniej na kilka dni. Tymczasem daję tylko kilka zdjęć […]

Smakowanie Alp Australijskich w Baw Baw

Mount St Gwinear, Baw Baw National Park, Wiktoria, Australia

Żeby się znaleźć w innym świecie nie trzeba dużo. Od wielkiego miasta* to tylko 2,5 godziny jazdy samochodem, najpierw szeroką i gładką autostradą Monash Freeway do miasteczka Moe, potem wąskimi, ale wciąż asfaltowymi drogami na północ, w kierunku coraz wyraźniej widocznych za szybą gór. Ostatnie kilometry to już droga wprawdzie gruntowa, jednak równa i twarda, […]

Sandy Point

Sandy Point, Wiktoria, Australia

Stan Wiktoria położony jest nad Oceanem Południowym oraz Cieśniną Bassa. W dużej części plaże oceaniczne są mało zachęcające do uprawiania sportów wodnych przez amatorów. Fale są wysokie, a woda zwykle zimna. Uwielbiają to surferzy ubierający się w ciepłe stroje piankowe, natomiast inni szukają bardziej ustronnych miejsc. Takim właśnie miejscem jest Sandy Point. Maleńka miejscowość położona […]

Niedziela na Baw Baw

Droga do Mount Baw Baw, Wiktoria, Australia

Dzisiejsza notka wcale nie powinna powstać. Po pierwsze te jednodniowe wypady na śnieg opisywaliśmy już wielokrotnie, chyba jakaś rutyna i nuda zaczyna się wkradać na bloga. Po drugie czytam od pewnego czasu pewne szacowne forum fotograficzne, na którym fotoamatorzy wymieniają się opiniami na temat zdjęć. Czytam, czytam, analizuję i potem spoglądam na swoje zdjęcia z […]