Jet lag

Dwa dżetlagi (czy jest jakiś polski odpowiednik tego słowa?) w przeciągu dwóch tygodni to sporo. Przyleciałem do Melbourne w sobotę o 7:30 rano, a zegar wewnętrzny wskazywał mi wciąż piątek 21:30 czasu polskiego. Przylot poranny uważam za najlepszy dla szybkiego przełamywania zmiany czasu, ale w ten weekend było naprawdę trudno. Najpierw sobotni występ Ewy na…

Continue reading

Zielona trawa po drugiej stronie wzgórza

Trochę się bałem tego wyjazdu do Polski. Tym razem nie piękny i zielony czerwiec, ale szary i zimny listopad. Co jakiś czas dostaję listy od czytelników bloga i bardzo często zaczynają się od słów typu „Witam z zimnej i brudnej Polski”. Trochę się więc bałem, że moje wyidealizowane wspomnienia zderzą się boleśnie rzeczywistością. Tymczasem Warszawa…

Continue reading

Pierwsza dziura w spodniach

Dokładnie wczoraj Tomasz przyszedł z przedszkola z pierwszą w swoim życiu dziurą w spodniach. Dumnie opowiadał, jak się przewrócił na betonowej części piaskownicy i nie płakał. Po incydencie została dziura w spodniach i ta notka.

Continue reading

Szybkie zmiany stref klimatycznych

Wyleciałem z Hong Kongu bez wjeżdżania na Victoria Peak. O godz. 23:00 było tam +28 st.C. Po 12 godzinach lotu (jajo można znieść, chyba nigdy nie przywyknę do tej długości podróży, szczególnie bez zapewniających non-stop rozrywkę dzieci) w Zurichu przywitał nas… śnieg. Samolot do Warszawy zanim zdążył wystartować został przysypany sporą warstwą puchu (białego). Potem…

Continue reading

Hong Kong

Jako stary internetomaniak znalazlem dostep do sieci na lotnisku w Hong Kongu (darmowy). Polskich znakow za to brak. Jestem trzeci juz raz w Hong Kongu i ani razu nie widzialem miasta :(. Ostatnio to bylo 7 lat temu (niemal dokladnie!) i jakos dzisiaj lotnisko wydaje mi sie wieksze niz poprzednio. Rozsmieszyly mnie „palarnie” lotniskowe. Sam…

Continue reading

Melbourne City

Boże Narodzenie w Australii zaczyna się w październiku. Przynajmniej na City Square. Główna nagroda w kategorii „pomnik/rzeżba” Bezapelacyjnie największe dziwactwo ruchu drogowego, kto wie czy nie na całym świecie. „Hook turn”, nawet Melbournianie z przedmieść się go boją, Australijczycy z innych miast mówią o tym znaku zawsze z przerażeniem.

Continue reading

Kacka Dziwacka

Małe dzieci seplenią, normalka. Najpierw się cieszymy, że w ogóle coś mówią, potem twierdzimy, że są jeszcze małe i mają prawo seplenić. Do jakiego wieku dziecko może seplenić? 5 lat? 6 lat? Dla nas sygnał alarmowy wybił gdy Ewa miała 5,5 roku i wciąż sepleniła. Słuchaliśmy przecież nagrań Arki Noego i tam dzieci w jej…

Continue reading

Tu na razie jest ściernisko, ale będzie…

Dziadek był u nas krótko, ale za to popatrzcie co po sobie zostawił na naszym ogrodzie: Australijczycy mówią na to „cubby house”; Domek stał na innym ogrodzie, ale właścicielowi nie był już potrzebny. Monika znalazła go na eBayu i kupiła, a Tata z moją pomocą rozebrał go na części pierwsze (no, powiedzmy: drugie), staruszka Mazda…

Continue reading

Technikalia nowego bloga

Poprzednią stronę jaką stworzyłem sam pisałem własnoręcznie w HTML używając notatnika i było to ładnych parę lat temu (cholibka, stary się robię).  Ja nie miałem potem czasu ani ochoty na pisanie kodów źródłowych, a Onet był dość wygodny w użytkowaniu i wykonywał sam kawał roboty promocyjnej bloga. Minęło jednak kilka lat i technologia się zmieniła.…

Continue reading