Start » Polecane, Wakacje w Australii

Wakacje w Australii (1). Zanim wylądujesz.

Samemu czy przez biuro podróży?

Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Jedni są zwolennikami wakacji, na których nie muszą się martwić o kolejny nocleg czy posiłek. Inni znów w samodzielnym załatwianiu wszystkiego widzą cały „smaczek” podróżowania. My należymy do tej ostatniej grupy. W przypadku Australii napisać jedynie należy, że jest to kraj na tyle przyjazny, że samodzielne podróżowanie nie powinno sprawić nikomu nadmiernej trudności. Nie mówiąc o tym, że z pewnością jest tańsze.

Wiza

Każdy potrzebuje wizy na wjazd do Australii. Obecnie przyznawanie wiz jest znacznie uproszczone i można wszystko wykonać samodzielnie przez internet. Wiza 3 miesięczna jest bezpłatna! Trzeba jedynie wykazać się odpowiednimi środkami na pobyt w Australii.

Odeszły już w niepamięć papierowe wizy w paszporcie (chyba, że ktoś chce się koniecznie katować kontaktami z paniami w ambasadzie w Warszawie: nie polecam).
Obecnie wiza australijska to tylko cyfrowy zapis w systemie komputerowym, widoczny dla urzędnika linii lotniczych robiącego odprawę (check-in) na lotnisku. Warto mieć przy sobie na wszelki wypadek papierowy wydruk e-maila potwierdzającego przyznanie wizy.

Pora roku

To jest jedna z najważniejszych kwestii przy planowaniu wyprawy do Australii. Pory roku są w Australii odwrócone w stosunku do Polski i w czasie polskich wakacji szkolnych w Australii jest zima. Generalna zasada mówi, że

  • jedziemy na południe Australii (Sydney, Melbourne, Adelajda, Perth) latem (grudzień-luty). Zima nie byłaby najszczęśliwszym wyborem z powodu krótkiego dnia i gorszej pogody;
  • jedziemy na północ (Queensland, Darwin, Kimberley) zimą, gdy jest tam pora sucha (czerwiec-sierpień). Latem w czasie pory deszczowej wiele dróg jest nieprzejezdnych, a poza tym wciąż pada deszcz). Długość dnia na północy kraju nie ma wielkiego znaczenia, bo różnice między latem a zimą są minimalne.

Można mieć zarówno rybki jak i akwarium wybierając wiosnę (wrzesień-październik) lub jesień (marzec-kwiecień). Wtedy w tropikach nie jest już aż tak mokro, a na południu pogoda jest już całkiem znośna, a nie ma jeszcze największych upałów.

Bilety lotnicze

Najlepiej jest szukać połączeń przez biura podróży. Bilet kupiony przez biuro jest zazwyczaj tańszy niż kupowany bezpośrednio u przewoźnika. Dodatkowo tańsze są bilety z krótkim terminem powrotu (do 3 miesięcy) oraz poza okresami szczytu turystycznego letniego (grudzień-styczeń) i zimowego (lipiec-sierpień).

Często poszczególne linie lotnicze urządzają promocje na wybrane połączenia. Wtedy mogą to być bilety o sztywnych datach lotu, których potem nie można już zmienić.

Jakkolwiek by nie wybrać trzeba być gotowym na koszt biletu (w obie strony) ok. 5 tys. zł.

Jeśli chodzi o wybór linii lotniczych to my zawsze wybieramy te linie, które oferują akurat najtańszy bilet. Jeśli komuś szczególnie zależy na jakości obsługi to polecam linie wschodnioazjatyckie (z Singapuru, Hong-Kingu czy Malezji).

Jeżeli chcesz kupić bilet lotniczy do Australii to możesz skorzystać z poniższej wyszukiwarki połączeń:

Wyszukiwarka biletów lotniczych

Tanie linie lotnicze

Na poszczególnych odcinkach latają tzw. „tani przewoźnicy”. Osoby poszukujące przygód mogą próbować złożyć całość lotu do Australii z odcinków np. Warszawa-Londyn, Londyn-Hong-Kong, Hong-Kong-Singapur, Singapur-Melbourne. Wtedy każdy odcinek podróży obsługiwany jest przez innego przewoźnika.

To rozwiązanie powinno być tańsze od tradycyjnego, ale również bardziej ryzykowne. Wypadnięcie któregokolwiek odcinka z podróży (np. odwołanie lotu) powoduje utratę kolejnych połączeń i zawalenie całego planu. Należy więc zaplanować podróż z dużymi buforami czasowymi. Jeśli ktoś ma więc dużo czasu i chęć na przygody to jest to opcja do rozważenia. My jednak jeszcze z niej nie korzystaliśmy.

Lot

Australia jest potwornie daleko. Lot z Polski trwa w sumie powyżej 24 godzin i ma zwykle 3 „nogi”:

  1. Z Polski (najczęściej Warszawa) do jednego z lotnisk europejskich mających połączenia z Azją (Londyn, Frankfurt, Zurych, Wiedeń, Amsterdam i parę innych)
  2. Z Europy do jednego z lotnisk przesiadkowych w Azji (Hong-Kong, Bangkok, Singapur, Kuala Lumpur, Dubaj).
  3. Z Azji do Australii.

Środkowy lot do Azji jest zwykle najdłuższy i trwa około 12 godzin. Spacerując po lotnisku w czasie przesiadki można wtedy najlepiej poczuć odległość: wydaje się, że leciało się koszmarnie długo, a tymczasem jest się gdzieś na końcu świata daleko zarówno od domu jak i od celu podróży.

Nie wiem czy da się przyzwyczaić do tej długości lotu. Ja zazwyczaj biorę sporo prasy do czytania, dodatkowo w samolocie dostępnych jest szereg filmów (po angielsku).

Gdy już przeczytam wszystko co jest godne przeczytania i obejrzę wszystkie godne obejrzenia filmy to i tak okazuje się, że to dopiero połowa lotu i samolot jest właśnie gdzieś nad Kazachstanem.

Nudę urozmaicają odrobinę posiłki, podawane na długim odcinkach nawet dwukrotnie .

Z praktycznych wskazówek warto pamiętać, że podczas tak długiego lotu grozi nam choroba zakrzepowa nóg. Dobrze jest w trakcie lotu zmuszać się do wstawania z fotela co 2-3 godziny po to aby rozruszać kości. Panuje opinia, że chorobie zakrzepowej zapobiega aspiryna, ale nie jest to fakt potwierdzony przez medycynę.

To wcale nie jest abstrakcyjny problem! W przypadku wystąpienia tej choroby śmiertelność wynosi ok. 30%.

Lepiej też uważać na swój bagaż podręczny i nie brać od współpasażerów żadnych „prezentów”, bo we wszystkich przesiadkowych krajach Azji grozi kara śmierci za przewożenie narkotyków.

Bagaż

Bagaż dzielimy na podręczny (zabierany do kabiny samolotu, przeważnie do 7 kg) i odprawiany (ang. “checked-in”, ten idzie do luku bagażowego, najczęściej max. 20kg). Wszelkie rzeczy “niebezpieczne” (typu nóż czy nożyczki) nadajemy na odprawie do dużego bagażu. Ze sobą w bagażu podręcznym nie wolno wozić płynów (w tym wody i kremu do opalania) w pojemnikach przekraczających 100ml. Jeśli ktoś chce się napić to musi kupić sobie wodę w sklepiku znajdującym się za punktem kontroli.
Uwaga na zakupy w sklepach bezcłowych! Alkohol wolno przewieźć tylko jeśli lot odbywa się bez przesiadki. Ewentualny zakup whisky na lotnisku w Europie zostanie skonfiskowany przy przesiadce w Azji!

Overstop

Overstopem nazywane jest zatrzymanie się w jednym z miast przesiadkowych na więcej niż kilka godzin. Ponieważ podróż do Australii zawsze związana jest z przesiadkami to praktycznie zawsze istnieje możliwość zrobienia sobie kilkudniowych wakacji np. w Hong-Kongu, Singapurze, Bangkoku, Kuala Lumpur lub Dubaju. Taki bilet “z przerwą” nie musi wcale kosztować drożej niż zwykły, trzeba tylko z agentem podróży uzgodnić szczegółowo daty i godziny wylotów. Bardzo często poszczególne linie oferują też specjalne promocje dla turystów robiących „overstop” w ich macierzystym mieście.

Wadą „overstopu” jest fakt, że bagaży nie można niestety nadać do miejsca docelowego i trzeba się z nimi jakoś uporać podczas zwiedzania. W przypadku osób podróżujących samotnie jest to żaden problem, natomiast my mamy zazwyczaj dodatkowe 20kg bagażu na każde z dzieci, co czyni całą operację trochę uciążliwą logistycznie.

Karta wjazdowa pasażera

Każdą osobę przekraczającą granice Australii obowiązuje wypełnienie tzw. “incoming passenger card” (karta wjazdowa pasażera). Jest to mała karteczka, na której zaznaczamy informacje o swoim locie, planowanym pobycie w Australii, zdrowiu (jest pytanie o grużlicę) czy zawartości bagażu (produkty podlegające kwarantannie – patrz niżej). Karty rozdawane są w są w samolocie przez stewardessy i dostępne są tylko w języku angielskim. Osoby nie znające języka mogą przed przekroczeniem punktu kontroli na lotnisku poprosić o tłumaczenie karty. Dostępne są książki,  w których można znaleźć również polskie tłumaczenie karty. Jeśli ktoś czuje, że będzie miał kłopoty z wypełnieniem karty to proponuję zapoznać się z nią jeszcze przed wylotem.

Kontrola graniczna i kwarantanna

Australia prowadzi ścisłą kontrolę przywożonego bagażu. W obawie przed niekontrolowanym napływem produktów organicznych, przywleczeniem niepożądanych zwierząt, roślin czy chorób wprowadzone zostały restrykcje na przywożone towary. Po szczegóły zapraszam do specjalnej ulotki, przygotowanej również w języku polskim. Z uwag praktycznych mogę do tego dodać, że z reguły nie ma problemów z przywożeniem żywności pakowanej fabrycznie, będą natomiast kłopoty z produkcją “domową”. Czyli np. paczka wedlowskich “Delicji” prawdopodobnie przejdzie, natomiast nalewka domowej roboty już nie.
Warto czasami mieć gotowy do zadeklarowania jeden taki “pewny” produkt. Z doświadczenia wiem, że przyspiesza to odprawę, bo bardziej szczegółowy “magiel” przechodzą pasażerowie nie deklarujący nic.

Uwaga: pracę kwarantanny wspomagają na lotnisku pieski i czego nie wypatrzy człowiek na monitorze to może wywąchać beagle czy labrador.

sniffy_dog

Na lotnisku docelowym

Gdy przejdziemy już przez kontrolę celną i paszportową to jesteśmy w Australii. Czeka nas teraz walka z “jet lagiem” oraz oczywiście Wielka Australijska Przygoda. Ale to temat na kolejną notkę…

Popularity: 37%

Podziel się z innymi:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Grono
  • LinkedIn
  • Netvibes
  • Twitter
  • Wykop

Zajrzyj również do:

18 Komentarze »

  • Wakacje w Australii (1). Zanim wylądujesz. | Australia, Melbourne - dobre miejsce na wioskę pisze:

    [...] Uwaga: całość artykułu dostępna jest na stronie Portal Australia – Antypody.info [...]

  • Bartek pisze:

    czy można przywieźć własnego laptopa?

  • Przemek pisze:

    Dla własnego użytku można.

  • Ewa pisze:

    Witam serdecznie! bardzo przydatne informacje, mam zamiar odwiedzic przyjaciolke w Adelajdzie, jeszcze mam sporo czasu ale warto bylo zapoznac sie z powyzszym artykulem, mam jednak wielkiego stracha odnosnie wielogodzinnej podrozy. Mam tez dylemat z jakims prezentem dla niej i jej meza, jak czytam to wlasciwie nic nie mozna przewiezc, moze cos poradzicie?

  • Przemek pisze:

    Ewa, oni tam piszą, że należy zadeklarować, a nie, że nie można przewieźć. To pewna różnica.

  • Ewa pisze:

    Dziekuje Przemku za podpowiedz, rzeczywiscie jest roznica. A czy mozesz jeszcze mi odpowiedzic na takie pytanie: jak pojade do przyjaciolki, ktora zapewnia mi utrzymanie i noclegi (jade tylko na miesiac), czy jest wymagana jakas kwota dziennego pobytu w Australii? a jak tak, to ile powinnam miec AUD na miesiac?,

  • przemek (author) pisze:

    @Ewa: wyslalem Ci e-maila. Nie ma prostej odpowiedzi na takie pytanie. Wszystko zależy od tego co chcesz robić.

  • Gosia pisze:

    Witam, bardzo przydatna strona dla wyjeżdżających do Australii. Ja również planuję wyjazd na początku czerwca /z W-wy, z przesiadką w Londynie/ nie ukrywam, że już zaczynam panikować. Obawiam się, czy nie pogubię się na tych lotniskach. Czy jest odprawa paszportowa w Londynie, czy od razu przechodzę do samolotu. Czy poradzę sobie na lotnisku w Sydney? Mój angielski nie jest najmocniejszy. Zaznaczam, że lecę sama /do znajomych/, najchętniej wolałabym lecieć z kimś, kto również leci do Sydney, zawsze raźniej. Może ktoś rozwieje moje obawy? a może ktoś wybiera się do Sydney na pocz. czerwca?

  • Kasia pisze:

    Gosia proszę o kontakt :) Mam kilka pytań co do Twojego wyjazdu do Sydney … Istnieje (być może) prawdopodobieństwo mojego wyjazdu w podobnym terminie do Twojego.

  • Gosia pisze:

    Kasiu, podaję mój email toge@wp.pl
    pozdr Gosia

  • Olek pisze:

    Zastanawia mnie ta kwarantanna. W broszurce jest napisane że może być nawet zakaz przewożenia świeżych owoców pomiędzy stanami Australii. Muszę przyznać, że to trochę dziwne. Wiem, że mieli kiedyś problemy z królikami, ale czy to nie jest jakaś histeria ?

    Mam od ojca taki scyzoryk oprawiony w okładki z rogów. Kurde nie pomyślałabym, że muszę coś takiego zgłosić.

    pozdrawiam Olek

  • Przemek pisze:

    Zakaz przewożenia owoców może występować nawet w obrębie jednego stanu. Np. w Wiktorii nie wolno wozić żadnych owoców do rejonu sadów na rzeką Murray. Uzasadnione jest to chęcią zabezpieczenia się przed przywleczeniem muszki owocówki, której wciąż nad Murray nie ma, a gdzie indziej owszem jest.
    Takich lokalnych ograniczeń jest znacznie więcej, można by o tym pewnie książkę napisać.

  • Sylwia pisze:

    Do Kasi i Gosi, dziewczyny kiedy wylatujecie? macie już wyznaczony termin? ja jutro idę kupić bilet, wylatuję 14 czerwca, może któraś z was leci w tym terminie, lecę sama a przydało by się towarzystwo, w grupie raźniej. Proszę o kontakt sylwia-s5@o2.pl ;-)

  • Artur pisze:

    Hej. Nie chcę zanudzać, ale również jadę do Australii, do Sydney w piątek 4.06 i tak się zastanawiam na temat jakiegoś zaświadczenia o stanie mojego zdrowia, czy jest to konieczne? albo ubezpieczenie.. czy bez niego nie wjadę do Australii? Czy mogę zabrać ze sobą np. jakieś jedzenie w bagażu głównym? hmmm…. Proszę o jakieś wskazówki :D Serdecznie pozdrawiam wszystkich!!!

    Artur
    artur.telega@yahoo.com

  • Przemek pisze:

    Artur,
    Nie wiem po co miałoby być potrzebne zaświadczenie o stanie zdrowia? Ubezpieczenia nikt nie sprawdza, ale szczerze radzę wykupić ubezpieczenie podróży jeszcze w Polsce. Nie jest to specjalnie droga część wycieczki.
    Co do jedzenia w bagażu to tak jak pisałem w sekcji “kwarantanna” w tym artykule: każde jedzenie trzeba zadeklarować na granicy. Żywność otwarta typu kanapki zostanie zarekwirowana, ale fabrycznie pakowane jedzenie zwykle przechodzi bez kłopotów.

  • Artur pisze:

    Dziękuje Przemku za info :) Serdecznie pozdrawiam!

  • tomas pisze:

    Witam

    Wylatujemy do sydney we wrzesniu, moze ktoś dołączy? :)

  • tomas pisze:

    dolce@op.pl pisać śmiało

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.