Start » Emigracja do Australii, Polecane

Co zrobić żeby zamieszkać w Australii?

15 września 2009 1 Komentarz

Emigracja do Australii nie jest niestety łatwa. Wprawdzie Australia posiada bardzo rozbudowany program migracyjny i co roku ponad 100 tys. ludzi przyjeżdża osiedlić się w tym kraju, ale wyjechać do Australii wcale nie jest łatwo.

Przyjrzyjmy się kilku najpopularniejszym sposobom na uzyskanie możliwości pobytu w Australii. Kolejność nie jest przypadkowa. Wszystko to oczywiście prywatne opinie autora, proszę nie traktować tego jako porady migracyjnej.

Migracja wykwalifikowana niezależna (skilled independent).

Daję na pierwszym miejscu, bo chociaż jej zdobycie wymaga cierpliwości, szczęścia i nakładu pracy własnej to warunki tej wizy są najlepsze. Uważam nawet, że jeśli ktoś planuje pobyt w Autralii tylko na np. 2 lata to i tak taniej i łatwiej pojechać tam jako rezydent niż student.

Żeby otrzymać wiżę „SI” (skilled independent) trzeba spełnić tzw. test punktowy. Punkty otrzymuje się za:

Uwaga! 8 lutego 2010 r. australijskie Ministerstwo Imigracji ogłosiło plan zasadniczych zmian w sposobie przyznawania wiz stałego pobytu. Zapowiedziano m.in. anulowanie części złożonych już podań o wizę, likwidację list CSL oraz MODL oraz znaczne ograniczenie liczby zawodów na liście SOL. Szczegóły nowej listy SOL mają zostać ogłoszone przed 30 kwietnia 2010 r., a sama lista ma zacząć obowiązywać od połowy roku. Szczegóły: www.immi.gov.au/skilled/general-skilled-migration/whats-new.htm

  • Wykształcenie (tzw. lista SOL). Australia wiedząc, że chętnych jest więcej niż miejsc wybiera sobie potencjalnych imigrantów spośród pożądanych grup zawodowych (bez ograniczeń dla poszczególnych krajów, te same szanse mają Anglicy co Polacy). Czasami tę praktykę zwykło się określać jako „drenaż mózgów”. Oczywiście i wśród uprawnionych zawodów są równi (za 40 pkt) i równiejsi (za 60 pkt). W praktyce tym za 40 pkt trudno jest obecnie uzbierać całą wymaganą pulę 120 pkt.
  • Lista zawodów szczególnie poszukiwanych (MODL). Jeśli twój zawód znajduje się na tej liście to jesteś szczęśliwcem: dostajesz dodatkowe punkty i proces wizowy jest przyspieszony. Uwaga: lista MODL często podlega zmianom.
  • Lista umiejętności krytycznych (ang. Critical Skills List, CSL), wprowadzona jako kolejne zawężenie listy osób szczególnie chętnie widzianych w Australii. Od września 2009 dobrze jest na tej liście się znaleźć, bo w przeciwnym wypadku oczekiwanie na wizę stałego pobytu może potrwać nawet kilka lat.
  • Doświadczenie zawodowe. Dodatkowe 10 pkt jeśli ma się 3 lata doświadczenia na płatnym stanowisku w zawodzie z listy SOL. Dla niektórych zawodów (np. informatyka) doświadczenie jest wymagane, aby w ogóle móc uznać zawód.
  • Znajomość języka angielskiego, czyli test IELTS. Przeprowadzają go lokalne biura British Council. Trzeba mieć co najmniej wynik 6/9 w każdej z czterech części egzaminu. Niektóre zawody mają podwyższone wymagania dla IELTS (np. lekarze czy nauczyciele).
  • Wiek. Im kandydat młodszy tym lepiej. Powyżej 45 lat wizy SI już nie można dostać w ogóle. Najlepiej być przed 30-tką.
  • i parę innych drobiazdów (szczegóły tutaj; w ogóle radzę poważnie potraktować lekturę „booklet 6″).

W przejściu przez proces uzyskania tej wizy mogą pomóc licencjonowani agenci migracyjni (koszt ca. $3000, co i tak jest małym ułamkiem całkowitych kosztów emigracji), ale można całość załatwić również samemu (czego my jesteśmy przykładem).

Wiza SI jest bardzo przyjazna: pozwala osiedlić się w dowolnie wybranym miejscu Australii na prawach stałego rezydenta, czyli z uprawnieniami do płacenia podatków, korzystania z opieki medycznej, publicznej edukacji, systemu opieki nad rodziną (Family Assistance) a nawet karty „Health Care Card” (uprawniającej do wielu zniżek).

Za to istnieje 2 letni okres oczekiwania na możliwość uzyskania zasiłków dla bezrobotnych. Uważam tę ostatnią zasadę za bardzo przytomną.

Inne warianty migracji wykwalifikowanej

Jest ich kilka, np.

  • sponsorowana przez rodzinę – wymogi punktowe są niższe, ale trzeba mieć bliską rodzinę zamieszkałą w Australii i wpłacić kaucję;
  • migracja „regionalna” (SIR) – wymogi punktowe są obniżone, ale trzeba uzyskać nominację stanową i przez 3 lata trzeba mieszkać poza obszarem wielkich metropolii lub w Adelajdzie, która boryka się z problemem zbyt małego przyrostu populacji.

Jest jeszcze kilka innych wariantów. Szczegółów nie znam, więc zainteresowanym radzę gruntowną lekturę strony www.immi.gov.au.

Oprócz tego istnieje kilka kategorii wiz, dających nadzieję (ale nie pewność) na stały pobyt w przyszłości:

Wiza partnerska (Spouse visa)

Czyli najczęściej: znajdź męża w Australii i zamieszkaj u niego. Odpowiedni urząd sprawdza, czy związek nie jest „papierowy” i przyznaje wizę na 2 lata. Po tym okresie sprawdza się realność związku ponownie i wtedy przyznawana jest stała wiza rezydencka. Dodam, że jest to bardzo popularna kategoria wizowa. Również branża agencji matrymonialnych zarabia dzięki niej na chleb powszedni.

Wiza pracownicza (tzw. 457)

W skrócie: znajdź pracodawcę przez internet i pracuj u niego. Ta wiza ma ogromne zalety, m.in. taką, że przyjeżdża się wiedząc, że będzie się miało zapewniony stały dochód. Ma też spore wady: trzeba samodzielnie wykupić ubezpieczenie medyczne, trzeba zapłacić za szkołę i przedszkole dla dziecka. Te koszty dobrze jest wkalkulować z góry w swój „biznesplan”.

Po 2 latach pracy na wizie 457 pracodawca może wystąpić o wizę rezydencką bez konieczności uznawania kwalifikacji zawodowych.

Wiza studencka

Umieszczona nieprzypadkowo na szarym końcu. Edukacja jest australijskim towarem eksportowym i na studentach tutaj się zarabia. Opłaty za studia są wielokrotnie wyższe dla obcokrajowców niż dla rezydentów Australii. Student płaci normalne podatki, a nie ma praw do żadnej formy opieki społecznej, fundowanej przecież z tych podatków. Pracować wolno tylko 20 godzin w tygodniu (partner również tylko 20h), a przy tym trudno studentowi znaleźć pracę inną niż najniżej płatną (za jakieś $15/h). Legalnie można więc zarobić jakieś $300 na tydzień, a to wystarczy może na skromne utrzymanie 1 człowieka, ale nie rodziny z dziećmi i na pewno nie wystarczy na opłacenie studiów. Trzeba więc mieć wcześniej spore oszczędności.

Można przepis o 20h/tydz. obejść, ale proszę pamiętać, że doba nie jest z gumy i kiedyś trzeba chodzić do szkoły (obecność obowiązkowa), spotkać się z rodziną i spać.

Na koniec 2 letniego okresu nauki nie ma zagwarantowanego otrzymania stałej wizy rezydenckiej. Wciąż trzeba uzbierać wymagane punkty i wymagane doświadczenie w zawodzie, więc studia trzeba też wybrać z głową.

Generalnie polecam więc daleko posuniętą ostrożność w kontaktach z niezliczoną ilością agentów edukacyjnych, którzy nie zawsze mówią, że owszem edukacja jest metodą na zamieszkanie w Australii, ale dopiero po wyczerpaniu innych lepszych (wcześniej wymienionych) możliwości.

Poza tym potencjalny studencie: zanim się zdecydujesz to musisz, po prostu musisz przeczytać w całości ten artykuł.

Na koniec jeszcze kilka zdań o innych rodzajach wiz:

Wiza dla rodziców

Można sprowadzić do Australii na stałe rodziców (bo niektóre stare drzewa przyjmują się dobrze na nowym gruncie). Wizy dla rodziców też mają kilka kategorii. Generalnie można je podzielić na tanie i drogie.
Tanie – czeka się teraz już grubo ponad 12 lat w kolejce.
Drogie – po wpłaceniu kaucji (10 tys $ na 10 lat) i opłaty wizowej (ponad 34 tys $) wizę otrzymuje się niemalże od ręki…

Pracujące wakacje (working holiday)

Ta wiza jest wciąż niedostępna dla Polaków. Szerokim strumieniem napływa za to rzesza młodych ludzi z Europy Zachodniej, zwiedzających Australię i pracujących dorywczo gdzie się da przez maksymalnie 12 miesięcy.

Au Pair

Nie ma w Australii specjalnego typu wizy dla “au pair”. Programy dla opiekunek dla dzieci opierają się na wizie “working holiday” (czyli niedostępnej na razie dla Polaków) lub na wizie studenckiej (z wszystkimi jej zaletami i wadami).

Praca na czarno

To nie USA, odradzam ten wariant. Tu nie można zarobić na emeryturę i prowadzić firmy mając na pieńku z urzędem migracyjnym.

Podsumowanie

Australia ma w sobie „coś” i moim zdaniem warto jest przyjechać tutaj i pomieszkać choć trochę. Proszę jednak pamiętać, że nie jest to raj na Ziemi, bardzo wielu ludzi zanadto uwierzyło folderom reklamowym i zawiodło się na życiu w Australii (jakby co to służę kontaktem z wiecznymi marudami).

Być może dobrym pomysłem jest odwiedzić Australię jako turysta zanim przyjedzie się tu na stałe.

Popularity: 100%

Podziel się z innymi:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • email
  • Grono
  • LinkedIn
  • Netvibes
  • Twitter
  • Wykop

Zajrzyj również do:

1 Komentarz »

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.