Start » Emigracja do Australii, Polecane

Co zrobić żeby zamieszkać w Australii?

Emigracja do Australii nie jest niestety łatwa. Wprawdzie Australia posiada bardzo rozbudowany program migracyjny i co roku ponad 100 tys. ludzi przyjeżdża osiedlić się w tym kraju, ale wyjechać do Australii wcale nie jest łatwo.

Przyjrzyjmy się kilku najpopularniejszym sposobom na uzyskanie możliwości pobytu w Australii. Kolejność nie jest przypadkowa. Wszystko to oczywiście prywatne opinie autora, proszę nie traktować tego jako porady migracyjnej.

Migracja wykwalifikowana niezależna (skilled independent).

Daję na pierwszym miejscu, bo chociaż jej zdobycie wymaga cierpliwości, szczęścia i nakładu pracy własnej to warunki tej wizy są najlepsze. Uważam nawet, że jeśli ktoś planuje pobyt w Autralii tylko na np. 2 lata to i tak taniej i łatwiej pojechać tam jako rezydent niż student.

Uwaga! Jeśli interesujesz się emigracją do Australii zacząć od przeczytania informatora przygotowanego przez australijski Departament Imigracji. Kliknij na ten tekst aby pobrać ten informator. Dokument jest w języku angielskim. Jeśli ten fakt sprawia Ci trudność to prawdopodobnie nie znasz tego języka w stopniu wystarczającym do starania się o wizę migracyjną.

Żeby otrzymać wiżę „SI” (skilled independent) trzeba posiadać odpowiedni zawód oraz spełnić tzw. test punktowy.

Uwaga! W listopadzie 2010 r. Australijskie Ministerstwo Imigracji ogłosiło plan zasadniczych zmian w systemie punktowym wiz migracyjnych. Nowy sposób liczenia punktów, całkowicie odmienny od dotychczasowego (dostępny na stronie www.immi.gov.au) obowiązuje od 1 lipca 2011 r., a podania złożone przed tą datą zostaną rozpatrzone wg dotychczasowych zasad.  Szczegóły: http://www.immi.gov.au/skilled/general-skilled-migration/pdf/points-fact.pdf

  • Zawód (tzw. lista SOL). Australia wiedząc, że chętnych jest więcej niż miejsc wybiera sobie potencjalnych imigrantów spośród pożądanych grup zawodowych (bez ograniczeń dla poszczególnych krajów, te same szanse mają Anglicy co Polacy). Czasami tę praktykę zwykło się określać jako „drenaż mózgów”. Za zawód nie dostaje się już (od 1/7/2011) punktów do tzw. „testu punktowego”, ale trzeba się wciąż na liście znaleźć i zawód odpowiednio uznać.

Punkty otrzymuje się za:

  • Doświadczenie zawodowe. Dodatkowe 5-15 pkt (w zależności od stażu pracy) jeśli ma się doświadczenie na płatnym stanowisku w swoim nominowanym zawodzie. Dla niektórych zawodów (np. informatyka) doświadczenie jest wymagane, aby w ogóle móc uznać zawód.
  • Znajomość języka angielskiego, czyli test IELTS. Przeprowadzają go lokalne biura British Council. Trzeba mieć co najmniej wynik 6/9 w każdej z czterech części egzaminu. Niektóre zawody mają podwyższone wymagania dla IELTS (np. lekarze czy nauczyciele). Punkty dostaje się dopiero za wynik od 7 wzwyż.
  • Wiek. Najwięcej punktów za przedział wieku 25-32 lata. Powyżej 45 lat wizy SI już nie można dostać w ogóle.
  • i parę innych drobiazgów (szczegóły tutaj; w ogóle radzę poważnie potraktować lekturę „booklet 6″).

W przejściu przez proces uzyskania tej wizy mogą pomóc licencjonowani agenci migracyjni (koszt ca. $3000, co i tak jest małym ułamkiem całkowitych kosztów emigracji), ale można całość załatwić również samemu (czego my jesteśmy przykładem).

Wiza SI jest bardzo przyjazna: pozwala osiedlić się w dowolnie wybranym miejscu Australii na prawach stałego rezydenta, czyli z uprawnieniami do płacenia podatków, korzystania z opieki medycznej, publicznej edukacji, systemu opieki nad rodziną (Family Assistance) a nawet karty „Health Care Card” (uprawniającej do wielu zniżek).

Za to istnieje 2 letni okres oczekiwania na możliwość uzyskania zasiłków dla bezrobotnych. Uważam tę ostatnią zasadę za bardzo przytomną.

Inne warianty migracji wykwalifikowanej

Jest ich kilka, np.

  • sponsorowana przez rodzinę – wymogi punktowe są niższe, ale trzeba mieć bliską rodzinę zamieszkałą w Australii i wpłacić kaucję;
  • migracja „regionalna” (SIR) – wymogi punktowe są obniżone, ale trzeba uzyskać nominację stanową i przez 3 lata trzeba mieszkać poza obszarem wielkich metropolii lub w Adelajdzie, która boryka się z problemem zbyt małego przyrostu populacji.

Jest jeszcze kilka innych wariantów. Szczegółów nie znam, więc zainteresowanym radzę gruntowną lekturę strony www.immi.gov.au.

Oprócz tego istnieje kilka kategorii wiz, dających nadzieję (ale nie pewność) na stały pobyt w przyszłości:

Wiza partnerska (Spouse visa)

Czyli najczęściej: znajdź męża w Australii i zamieszkaj u niego. Odpowiedni urząd sprawdza, czy związek nie jest „papierowy” i przyznaje wizę na 2 lata. Po tym okresie sprawdza się realność związku ponownie i wtedy przyznawana jest stała wiza rezydencka. Dodam, że jest to bardzo popularna kategoria wizowa. Również branża agencji matrymonialnych zarabia dzięki niej na chleb powszedni.

Wiza pracownicza (tzw. 457)

W skrócie: znajdź pracodawcę przez internet i pracuj u niego. Ta wiza ma ogromne zalety, m.in. taką, że przyjeżdża się wiedząc, że będzie się miało zapewniony stały dochód. Ma też spore wady: trzeba samodzielnie wykupić ubezpieczenie medyczne, trzeba zapłacić za przedszkole (i w niektórych stanach szkołę) dla dziecka. Te koszty dobrze jest wkalkulować z góry w swój „biznesplan”.

Po 2 latach pracy na wizie 457 pracodawca może wystąpić o wizę rezydencką bez konieczności uznawania kwalifikacji zawodowych.

Wiza studencka

Umieszczona nieprzypadkowo na szarym końcu. Edukacja jest australijskim towarem eksportowym i na studentach tutaj się zarabia. Opłaty za studia są wielokrotnie wyższe dla obcokrajowców niż dla rezydentów Australii. Student płaci normalne podatki, a nie ma praw do żadnej formy opieki społecznej, fundowanej przecież z tych podatków. Pracować wolno tylko 20 godzin w tygodniu (partner również tylko 20h), a przy tym trudno studentowi znaleźć pracę inną niż najniżej płatną (za jakieś $15/h). Legalnie można więc zarobić jakieś $300 na tydzień, a to wystarczy może na skromne utrzymanie 1 człowieka, ale nie rodziny z dziećmi i na pewno nie wystarczy na opłacenie studiów. Trzeba więc mieć wcześniej spore oszczędności.

Można przepis o 20h/tydz. obejść, ale proszę pamiętać, że doba nie jest z gumy i kiedyś trzeba chodzić do szkoły (obecność obowiązkowa), spotkać się z rodziną i spać.

Na koniec 2 letniego okresu nauki nie ma zagwarantowanego otrzymania stałej wizy rezydenckiej. Wciąż trzeba uzbierać wymagane punkty i wymagane doświadczenie w zawodzie, więc studia trzeba też wybrać z głową.

Generalnie polecam więc daleko posuniętą ostrożność w kontaktach z niezliczoną ilością agentów edukacyjnych, którzy nie zawsze mówią, że owszem edukacja jest metodą na zamieszkanie w Australii, ale dopiero po wyczerpaniu innych lepszych (wcześniej wymienionych) możliwości.

Poza tym potencjalny studencie: zanim się zdecydujesz to musisz, po prostu musisz przeczytać w całości ten artykuł.

Na koniec jeszcze kilka zdań o innych rodzajach wiz:

Wiza dla rodziców

Można sprowadzić do Australii na stałe rodziców (bo niektóre stare drzewa przyjmują się dobrze na nowym gruncie). Wizy dla rodziców też mają kilka kategorii. Generalnie można je podzielić na tanie i drogie.
Tanie – czeka się teraz już grubo ponad 12 lat w kolejce.
Drogie – po wpłaceniu kaucji (10 tys $ na 10 lat) i opłaty wizowej (ponad 34 tys $) wizę otrzymuje się niemalże od ręki…

Pracujące wakacje (working holiday)

Ta wiza jest wciąż niedostępna dla Polaków. Szerokim strumieniem napływa za to rzesza młodych ludzi z Europy Zachodniej, zwiedzających Australię i pracujących dorywczo gdzie się da przez maksymalnie 12 miesięcy.

Au Pair

Nie ma w Australii specjalnego typu wizy dla „au pair”. Programy dla opiekunek dla dzieci opierają się na wizie „working holiday” (czyli niedostępnej na razie dla Polaków) lub na wizie studenckiej (z wszystkimi jej zaletami i wadami).

Praca na czarno

To nie USA, odradzam ten wariant. Tu nie można zarobić na emeryturę i prowadzić firmy mając na pieńku z urzędem migracyjnym.

Podsumowanie

Australia ma w sobie „coś” i moim zdaniem warto jest przyjechać tutaj i pomieszkać choć trochę. Proszę jednak pamiętać, że nie jest to raj na Ziemi, bardzo wielu ludzi zanadto uwierzyło folderom reklamowym i zawiodło się na życiu w Australii (jakby co to służę kontaktem z wiecznymi marudami).

Być może dobrym pomysłem jest odwiedzić Australię jako turysta zanim przyjedzie się tu na stałe.

Warto również przeczytać o emigracji do Australii na naszym BLOGU.

Be Sociable, Share!

Zajrzyj również do:

25 Komentarze »

  • Co zrobić żeby zamieszkać w Australii? | Australia, Melbourne - dobre miejsce na wioskę pisze:

    [...] część tego artykułu dostępna jest na portalu Antypody.info. Zapraszamy. AKPC_IDS += "156,";Popularity: 68% [?]Notki na ten sam temat:24/03/2009 — Studia w [...]

  • Natalia pisze:

    Bardzo przydatne informacje.

  • jolanta pisze:

    chciałabym zamieszkać w Australii bodać prosze jakie warunki muszę spełnić

  • Przemek pisze:

    Na dobry początek musisz z uwagą przeczytać powyższy artykuł oraz „booklet 6″

  • konrad pisze:

    Ile znasz Przemo tych wiecznych marud? Tylko mnie czy wieksze grono?

  • Przemek pisze:

    @konrad: masz jakies podejrzenia, że zostałeś sam na placu boju?

  • konrad pisze:

    Piszesz to w liczbie mnogiej co daje do myslenia ze jest wiecej marud.
    ale do rzeczy to chcialbym sie skontakowac z innymi, daj namiary.

  • Slawo pisze:

    Witam,
    Mam rodzinę w Australii…
    Czy w takim razie mam duże szanse żeby dostać rezydenta lub jak to sie nazywa , chodzi o to że chciałbym jechać tam i legalnie pracować i mieszkać oczywiście !
    pozdrawiam

    p.s Australia jest super !

  • Przemek pisze:

    Ten sponsoring rodzinny też ma ograniczenia, wciąż trzeba mieć odpowiedni zawód i rodzina musi być odpowiednio bliska.
    Najlepiej wejdź na stronę podaną w linku w artykule i poczytaj co tam piszą.

  • Adam pisze:

    Bylem w AU ponad rok i wyjechalem bo zatesknilem za polska. to byla pomylka – chce tam wrocic :)

  • bartek pisze:

    Ja bylem w au w 2007-3 miesiace podobalo mi sie ;) ma cos w sobie aczkolwiek jednak wole polski /krakowski klimat zycia , tam na dluzej wydaje sie byc wszystko zbyt monotonne , i zycie zbyt obraca sie w okol jedzenia ( zreszta mozna to zauwazyc po sylwetce spoleczenstwa au )ja mialem i mam tutaj perspektywy do zycia , ale jesli ktos nie mam to mysle ze powinien tam wemigromac ( jesli mu sie to tylko uda)

  • Marek pisze:

    Witam,
    Z mojego punktu widzenia i siedzenia interesuje mnie jedna kwestia dotycząca może nie samej emigracji, ale po prostu osiedlenia się na emeryturze w Australii. Nie szukałem jeszcze na ten temat informacji na stronach instytucji rządowych Australii. Z pewnością gdzieś będzie to wyjaśnione, ale może ktoś z Polaków mieszkających w kraju kangurów wie coś na ten temat.
    Obecnie mieszkam w Indonezji, pracuję między innymi dla firm australijskich jako konsultant. Za parę lat chciałbym przejść na emeryturę i gdzieś osiąść. Pytanie brzmi czy w Australii jest to możliwe, ile kasy muszę mieć jeśli to możliwe i czy są jakieś restrykcje takiego typu rezydencji np. zakaz wykonywania zawodu (jestem wolnym strzelcem i mam stosowne licencje australijskie) od czasu do czasu będąc na emeryturze itp.
    Pozdrawiam

  • Przemek pisze:

    Marek,
    Istnieje kategoria „Investor retirement visa”. Popatrz tutaj: http://www.immi.gov.au/visitors/retirement/405/. Jesli masz na to fundusze to pomysl jest moim zdaniem wyborny.

  • Marek pisze:

    Serdeczne dzieki Przemek,

    Pomysl jest dobry i mozliwy do zrealizowania w 50%. Wymaganie posiadania conajmniej 5000 dolarow miesiecznej emerytury jest moim zdaniem troche zawyzony w porownaniu do sredniej wysokosci plac i emerytur w Australii. Ja pracuje w przemysle gorniczym gdzie place sa wysokie, ale i tak nie stac mnie na taka emeryture. Pozdrawiam serdecznie.

  • Maria pisze:

    Dziękuję autorowi za artykuł.
    W moim przypadku okazał się bardzo pomocny.
    Wierzę że się uda.
    Czy ktoś z Was ubiegał się o wizę sponsorowaną subclass 176?
    Pozdrawiam

  • Piotr pisze:

    Witaj Przemek. Ja mam tylko jedno pytanie,czy jestes w stanie podac mi strone internetowa gdzie bym mogl znalezc prace w Australi??? Wiesz,taka najpewniejsza z mozliwoscia bezposredniego kontaktu z pracodawca,tzn bez zadnych posrednikow??? Obecnie mieszkam w UK, dokladniej w Szkocji,ale ta pogoda mnie tu dobija.Nie mam juz sily na ten deszcz.Dziekuje za wszelkie info.Pozdrawiam

  • Piotr pisze:

    To jest moj email adik2007@o2.pl Dzieki

  • Przemek pisze:

    Piotr, bez posrednikow to chyba tylko strony firmowe wchodza w gre. Powodzenia.

  • michele pisze:

    nie piszecie nic konkretnego sam osobiscie po paru telefonach do ambasady wloskiej (gdzie mieszkam od 8 lat ) dowiedzialem sie o innych mozliwosciach wyjazdu do australii

  • Aleksandra pisze:

    chcę wyjechać z rodziną do AU mam wykształcenie średnie medyczne (pielęgniarka) 35lat ,mąż średnie tokarz 37lat ,córka 12 lat czy mamy szansę zdobyć wizę

  • Marysia pisze:

    Dzieki za info, jak na razie najbardziej rzetelne info jakie znalazlam w sieci. Chce wyjechac na jakis rok z chlopakiem i dwojka przyjaciol. Wszyscy w ciagu kilku mies obronimy sie na panstwowych uczelniach, bdb znamy angielski i mamy 25 lat. Z tego co piszesz, najlepiej jest sprobowac opcji skilled independent, nasze zawody sa na liscie (architekt, psycholog, nauczyciel). Jak jest z doswiadczeniem? Czy to zdobyte w PL (wszyscy pracujemy) ma jakies znaczenie w Australii? Jak sie zdaje ten test z ang? Ile to wszystko w przyblizeniu kosztuje i jak dlugo trwa? (chcielibysmy jechac w przyszlym roku po wakacjach). Bardzo prosze o kontakt!!! Najlepiej na mejla, bo boje sie, ze przegapie Twoja odp na blogu ;)

  • Liz pisze:

    Marysiu, jesli bdb znasz angielski to wszystko znajdziesz na http://www.immi.gov.au

  • Ryszard pisze:

    Witam wszystkich zainteresowanych wyjazdem do Australii http://www.ozpolzatrudnienie.com.au

  • Adam pisze:

    Witam
    Rozważam wyjazd do Australii.Mam pytanie czy mając wizę turystyczną można tam kupić dom i zostać na stałe.Nie zamierzam tam pracować.Dochody mam stałe i niezależne od miejsca zamieszkania.

  • Przemek pisze:

    @Adam: na wizie turystycznej nie można zostać na stałe. Szczerze mówiąc nie słyszałem jeszcze o takim przypadku jak Twój. Może jakaś wiza typu „investor” wchodzi w grę? Na Twoim miejscu zacząłbym od wizy turystycznej rocznej, przyleciał i trochę pomieszkał. Na miejscu inaczej się na to patrzy.

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.

*