Kategorie
Tymczasem w Australii

Australia rok po pożarach

Rok temu Australia znalazła się w nagłówkach wiadomości z powodu pożarów. Ogień trawił między innymi jedno z naszych ulubionych miasteczek: Mallacootę. Pisałem o tym wtedy tak.

Minął rok, świat ma inne zmartwienia na głowie, a w Australii życie po pożarze powoli wraca do normy. My postanowiliśmy pojechać ponownie do Mallacooty, naładować akumulatory i przy okazji zobaczyć jak odradza się życie w buszu. Samo miasteczko bowiem nie ucierpiało na szczęście mocno: wiatr w ostatniej chwili zmienił kierunek i ogień oszczędził centrum miasteczka.

Ucierpieli za to mieszkańcy tego regionu. Poprzedni sezon mieli stracony przez pożar, a dużą część obecnego przez pandemię. Jednak szczęśliwie od ponad dwóch miesięcy wolno przyjeżdżać mieszkańcom Melbourne.

Za jeziorem konary drzew na przemian zielone i szare. Te szare już raczej nigdy nie odżyją.
Plaża przy Bastion Point. Przybrzeżne zarośla też nie przeżyły. Wypuściły jednak wiele nasion i powoli rośnie nowy las.
Te same zarośla ze szlakiem pieszym, wciąż zamkniętym dla bezpieczeństwa.
Dzika plaża Shipwreck Creek Beach.
Ten obrazek jest najbardziej optymistyczny. Eukaliptusy nie usychają po pożarze, ale powoli puszczają świeże pędy. Trochę to dziwnie wygląda, bo liście rosną na całej długości pnia.

2 odpowiedzi na “Australia rok po pożarach”

Leave a Reply to Przemek Cancel reply