Kategorie
Tymczasem w Australii

Bohaterowie wychodzą z piwnicy

Australia po covidzie, albo między covidami. Lockdown 2.0 zmierza ku końcowi.

Dzisiaj piąty dzień z rzędu w Wiktorii nie stwierdzono ani jednego przypadku koronawirusa. W innych stanach jest podobnie. Od tygodni jedyne lokalne pojedyncze przypadki notuje się tylko w Sydney lub Melbourne.

Melbourne jest powoli odblokowywane, ale mam wrażenie, że wolności wciąż mamy mniej niż Polska w swojej blokadzie. Co się zmieniło?

Wolno wyjść z domu bez powodu. Wciąż tylko najdalej 25 km od domu. Obiecano nam, że to ograniczenie zniknie 9 listopada.
Cały czas obowiązują maseczki.
Wciąż Melbourne jest odizolowane nie tylko od reszty Australii, ale nawet od reszty Wiktorii. To ostatnie ograniczenie też ma zniknąć 9 listopada.
Pozwolono otworzyć sklepy – z limitami klientów na metr kwadratowy.
Czynne są restauracje. Limit 20 klientów w pomieszczeniu i minimum 4 m kw. na osobę. Plus trzeba rejestrować dane klientów, aby w razie czego można było ich odszukać.
Fryzjerzy i inne salony kosmetyczne można otworzyć pod warunkiem, że klient jest w masce. Jak w masce golić brodę? To pozostaje dla mnie tajemnicą.
Wolno odwiedzić inną rodzinę w ich domu. Maksymalnie dwie osoby dorosłe i tylko jeden raz dziennie.
Kto może musi wciąż pracować z domu.

Tych przepisów jest więcej, chętnych do zgłębienia odsyłam na stronę Departamentu Zdrowia.

Wciąż obowiązują granice między stanami. Z Wiktorii nie wolno jechać nigdzie (poza małym ruchem granicznym). Z Sydney nie wpuszczają do Queensland ani do Zachodniej Australii.

Trzeba jednak przyznać, że powoli te ograniczenia znikają. Granica między Wiktorią a Nową Południową Walią ma zniknąć 23 listopada.

Wszyscy liczą po cichu, że odbędzie się w styczniu tenisowy Australian Open. Podobno zawodnicy mają przylecieć już w połowie grudnia, żeby odbyć kwarantannę.

* * *

Ten sukces w walce z epidemią wiąże się z tym o czym pisałem wcześniej: Australia jest w izolacji od świata. Zero turystów, zero studentów międzynarodowych, żadnych plecakowiczów na tymczasowych wizach „work and travel”. Jedyny ruch międzynarodowy jest z Nowej Zelandii do Australii. Też nie całej i tylko w jedną stronę. Pozostałe samoloty przylatują tylko z rezydentami lub posiadaczami specjalnego pozwolenia i wszyscy lądują na przymusowej kwarantannie (14 dni w hotelu za $3 tys.).

Jak długo to potrwa? Informacje, że do końca 2021 roku można włożyć między bajki. Tego nikt nie wie. Jeśli nie będzie działającej szczepionki lub kuracji to izolacja potrwa znacznie dłużej. Jeżeli takowa się znajdzie to może skończy się wcześniej.

Na pocieszenie na koniec kilka zdjęć z post-covidowego Melbourne.

Red Bluff Lookout
Edward Street Beach
Edward Street Beach i Red Bluff Lookout. W oddali Half Moon Bay oraz Cerberus

6 odpowiedzi na “Bohaterowie wychodzą z piwnicy”

Szczepionki na Covid nigdy nie będzie. Powiedzial to dziś Krzysztof Simon, który od marca straszy pandemia. Szkoda, że dopiero teraz to przyznal. Szczepionki nie moze byc na mutujacy wirus. Teraz dwa scenariusze. Brnięcie dalej albo wycofanie sie z tej ściemy. Po tescie 3,5 mln Slowakow Covid mialo 1% czyli 35 tys. Pytanie o co w tym chodzi.

Robert, nie będę udawał, że się na tym znam, ale na grypę są szczepionki i ilość zachorowań jest pod względną kontrolą. Szczepienie się co roku lub nawet co pół jest i tak lepsze niż ten obecny cyrk.

Zgoda. To jest cyrk tylko nie wiemy do konca kto za tym stoi. W Polsce znowu zamykaja wszystko oprocz kosciolow, ktore wysokie wg premiera😊. W szpitalach ludzie umieraja glownie starsi z chorobami przewleklymi nieleczonymi przez ostatnie miesiace z powodu obostrzen. Tragedia.

Dodaj komentarz: