Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Jak to działa w Australii: L4

tabletki,medical, zdrowieKilka słów na temat zwolnień lekarskich.

Pracownik zatrudniony na umowę o pracę ma prawo w Australii do 10 dni płatnego zwolnienia chorobowego w ciągu roku, pokrywanego w całości przez pracodawcę. Jeśli ktoś choruje dłużej to musi wziąć wolne bezpłatne. Niewykorzystane dni zwolnienia chorobowego przechodzą na rok następny i się kumulują.

Co ciekawe, jednodniowe zwolnienia nie wymagają zwykle zaświadczenia lekarskiego. Pracodawca może takiego zaświadczenia wymagać (i często wymaga), gdy zwolnienie jest dłuższe niż 1 dzień, lub gdy przypada bezpośrednio po weekendzie.

Rzecz jasna, cała sprawa nie dotyczy bardzo popularnego tutaj zatrudnienia na kontrakt (w Polsce z jakiegoś powodu głupio nazywanego „umową śmieciową”). Wtedy żadne zwolnienia lekarskie nie wchodzą w grę i absencja w pracy jest niepłatna.

Co ma zrobić ktoś, kto zachoruje na dłużej? Częstym rozwiązaniem jest ubezpieczenie typu „zabiezpieczenie dochodów” (income protection). Jest to ubezpieczenie prywatne (trzeba samemu wykupić) i zwykle pokrywa 80% dochodów w ciągu 2 lat, o ile choroba trwa dłużej niż 2 miesiące. Jeśli choroba jest dłuższa niż ustawowe 10 dni, a krótsza niż 2 miesiące to niestety nie ma za ten okres żadnego dochodu (o ile chory nie ma skumulowanych dni chorobowych z poprzednich lat).

Po okresie 2 lat, jeśli wciąż nie można pracować, to wpada się pod opiekę Centrelinku, czyli ministerstwa opieki socjalnej, od którego da się uzyskać jakiś zasiłek.

Powstaje pytanie, co mają robić rodzice dzieci, które często chorują w wieku przedszkolnym i szkolnym? To jest bardzo poważny problem, trudny czasem do rozwiązania. Czasami przychodzi z pomocą pracodawca, który – w zależności od charakteru wykonywanej pracy – może pozwolić okazjonalnie na pracę z domu (ang. working from home). My czasami korzystaliśmy z tego rozwiązania.

Na dłuższą metę jednak największą pomocą byli odwiedzający nas bliscy z Polski. Naliczyłem, że w ciągu 10 lat mieszkania w Australii w sumie przez 4 lata ktoś z Polski u nas był i mógł opiekować się dziećmi. Nie wiem jak byśmy bez tej pomocy przetrwali pierwsze lata. Byłoby trudno.

6 Komentarzy

  1. 4/02/2016    

    Wow, czyli podobnie jak w USA, myślałam, że w Australii jest lepszy socjal, a jak z urlopem macierzyńskim?

  2. Wojtek Wojtek
    12/11/2015    

    Chciałbym dodać, że na te chorobowe jak i na dni urlopu trzeba sobie „zapracować” czyli cały rok pracy=10 dni.

  3. 21/10/2015    

    Jednodniowe zwolnienia bez świadectwa lekarskiego. W mojej pracy można było w ten sposób wziąć 3 dni wolne w ciagu roku plus 8 dni z zaświadczeniem lekarskim. Ale to było dość dawno.

  4. Asia Asia
    20/10/2015    

    Czyli albo mieliście dużo szczęścia, że ktoś był jak dzieci chorowały lub bardzo często ktoś u Was z Polski jest.

    • 21/10/2015    

      Może tak. Ja jednak myślę, że jest jeden czynnik, którego nie doceniamy. L4 jest w Polsce nadużywane, bo wydaje się, że dostajemy coś darmo. Tymczasem nie ma nic za darmo. W końcu musi i tak zapłacić rodzic, najczęściej matka, której nie chcą przyjąć do pracy gdy ma małe dzieci. Dla pracodawcy to ryzyko, w Australii dużo mniejsze niż w Polsce. Ludzie jakoś sobie radzą z tymi 10 dniami.

Dodaj komentarz: