Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Broken Hill: Srebrne miasto na Złamanym Wzgórzu

Rok 1883 miał się dla Australii okazać rokiem przełomowym. Nikt wtedy oczywiście nie zdawał sobie z tego jeszcze sprawy. Zachodnie rubieże Nowej Południowej Walii były wprawdzie już zamieszkane, po rzece Darling pływały statki, a tuż pod granicą z Południową Australią odkryto przypadkiem podczas kopania studni złoże srebra, które dało początek miasteczku Silverton, jednak na Złamanym Wzgórzu kicały tylko kangury i czasami zapuszczali się w te okolice kowboje z pobliskich farm.

Charles RaspTakim właśnie poganiaczem bydła był Charles Rasp. Nie był pierwszym, który oglądał Złamane Wzgórze (ang. Broken Hill, nazwę tę nadał prawie 40 lat wcześniej Charles Sturt, podczas poszukiwań „morza” w środku Australii), ale od innych pracowników farm bydła różniła go ogromna ciekawość świata i umiejętność jego obserwacji. To on właśnie jako pierwszy zaczął przyglądać się kamieniom, które zbierał na wzgórzu i uznał je za rudę cyny.

5 września 1883 roku Charles Rasp oznaczył działkę, jaką wynajął od rządu Jej Królewskiej Mości za posiadane oszczędności. Jednak środków nie starczyło na zakup całego wzgórza, więc Rasp namówił do inwestycji kolejnych sześciu pionierów zakładając w ten sposób Syndykat Siedmiu.

Ten interes nie od razu poszedł świetnie. Przez pierwszy rok nie było wcale jasne, czy złoże ma jakąś wartość. Klimat australijskiego outbacku nie sprzyjał poszukiwaniom, wszechobecny pył, bezlitosny upał i brak dobrego źródła wody skłoniły niektórych z udziałowców do pozbycia się udziałów w spółce.

Ci, którzy wierzyli w powodzenie nie żałowali tego interesu. Zasoby rud srebra, ołowiu i cynku, które odkryto w Broken Hill uznawane są do dzisiaj za największe złoże na świecie. 16 lipca 1885 roku utworzono publiczną spółkę Broken Hill Proprietary, w której Charles Rasp miał 1/7 udziałów co z miejsca przyniosło mu fortunę.

Dzisiaj firma BHP jest największą firmą w Australii i jedną z największych na świecie.

Skąd się wziął Charles Rasp?

Charles Rasp przypłynął do Australii z Niemiec, jednak badacze historii nie znajdują tam śladów człowieka o tym imieniu i nazwisku. Okazuje się, że nasz bohater urodził się jako Hieronymus Salvator Lopez von Pereira w roku 1847. Pochodził z arystokratycznego rodu portugalskiego, ale urodził się w Niemczech, które uważał za swoją ojczyznę. W 1865 roku 18-letni Pereira zakochał się w hrabiance Friedzie Odkolek, podobno z wzajemnością, ale na przeszkodzie stanął przyszły teść i nie pozwolił córce wyjść za Hieronima. Ten zaś z rozpaczy postanowił… zaciągnąć się do armii. W 1870 roku został wysłany na wojnę Prus z Francją, co było mu bardzo nie na rękę, gdyż spędził w tym kraju kilka lat (podczas nauki w szkole) i traktował go jak drugą ojczyznę.

Zima 1870/71 przyniosła zmiany w życiu Pereiry. Na froncie zginął jego bliski przyjaciel, Emanuel Raspe, a sam Hieronim nabawił się choroby płuc, której nie mógł wyleczyć. To wszystko skłoniło go w końcu do decyzji o dezercji z pruskiej armii i ucieczce do Australii, gdzie przyjął nazwisko po swoim zmarłym przyjacielu i tak oto na scenie pojawił się Charles Rasp, poganiacz bydła na australijskim outbacku oglądający uważnie kamienie na Złamanym Wzgórzu…

Rasp nie wszedł do zarządu firmy BHP. Jednak był największym udziałowcem kompanii, co pozwoliło mu na spokojne życie w luksusie. Wyprowadził się szybko do Adelajdy, gdzie się ożenił i zamieszkał w posiadłości, która jest do dzisiaj jedną z najdroższych nieruchomości w tym mieście (Willyama Mansion). Zmarł w Adelajdzie w 1907 roku na atak serca.

Broken Hill

Broken Hill wyrosło zaś na lokalną metropolię, szczyt rozwoju osiągając w latach 60-tych XX wieku, kiedy mieszkało tam 30 tysięcy ludzi (to jest bardzo dużo jak na australijski interior). Obecnie miasto powoli się wyludnia i liczy w tej chwili ok. 17 tysięcy mieszkańców. Wprawdzie firma BHP wyprowadziła się z Broken Hill i nie prowadzi w nim już żadnych interesów, ale kopalnia wciąż funkcjonuje i zapewnia życie na tym pustkowiu. Woda doprowadzana jest rurociągiem z odległego o ponad 100 km Menindee, gdzie zbudowano zespół jezior na rzece Darling.

My spędziliśmy w Broken Hill trzy dni pod koniec września. Pogoda jest o tej porze roku wyborna, nie ma już zimowych chłodnych pustynnych nocy, a nie nadeszły jeszcze bezlitosne upały. Tylko do oceanu daleko…

Broken Hill, Nowa Południowa Walia, Australia

zabytkowe centrum miasta

Miasto żyje spokojnym australijskim tempem, od jakiego odwykliśmy w Melbourne: kioski z gazetami otwierane są o godz. 8, a miasto zamiera po godz. 17-tej.

Broken Hill, Nowa Południowa Walia, Australia

z lewej strony w oddali widać hałdę kopalnianą, a na jej szczycie kawiarnię – taki lokalny punkt widokowy

Broken Hill, Nowa Południowa Walia, Australia

tutaj widok ze szczytu hałdy na zapylone przez pustynię miasto

bhill04-doctorssiedziba oddziału Latających Lekarzy

Broken Hill, Nowa Południowa Walia, Australia

galeria pustynnych rzeźb, na wzgórzu kilka kilometrów za miastem
jedyne ujęcie bez tłumu wszędobylskich turystów

bhill01  W Bells Bar można się napić „shake’a” według tradycyjnej receptury, cokolwiek miało by to znaczyćbhill03-brumbiestak wygląda outback w okolicach Broken Hill
na zdjęciu dzikie konie brumbies

Broken Hill, NSW, Australia

Broken Hill

Czytelnia:

7 Komentarzy

  1. Warsiawiak Warsiawiak
    7/02/2014    

    Gdy ja odwiedzałem pustynną galerię to byłem jedynym zwiedzającym wraz z narzeczoną(styczeń 2008). Żeby było śmieszniej dowiedzieliśmy się o niej w punkcie informacyjnym i tam też dostaliśmy klucz do bramy wjazdowej na teren galerii.

    • 10/02/2014    

      Może mieliśmy pecha i trafiliśmy na jakąś wycieczkę? Chociaż myślę, że galerię mocno rozreklamowano w ostatnich latach i stąd pewnie jej popularność.

  2. 20/10/2013    

    Małe sprostowanie, firma BHP do 2001 roku była największa firma australijską. W wyniku połączenia z angielsko-holenderską firmą Billiton powstała nowa firma BHP Billiton, której wartość giełdowa (market capitalization) stawia ją na trzeciej pozycji na świecie. Ale to już nie jest australijska firma.

    • 21/10/2013    

      Fakt, kapitał nie zna teraz narodowości. Ale firma siedzibę ma w Melbourne.

  3. Ania Ania
    20/10/2013    

    Umieszczacie niesamowicie ciekawe opowieści przybliżające mi klimat Australii. Wielki plus za to 🙂 Pozdrawiam. Ania

  4. 18/10/2013    

    Sympatyczne miasto. Najciekawsze to zdjęcie samolotów latających lekarzy. Przy takich odległościach jak w Australii to pewnie główny ich środek lokomocji 🙂

    • 19/10/2013    

      Oni mają „latający” w nazwie i nie jest to przenośnia. Bardzo ciekawa instytucja, może warta osobnej notki w swoim czasie.

Dodaj komentarz: