Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Premier z promocji, 10 funtów sztuka

Premier Australii nie ułatwia życia swoim ochroniarzom. Ranoo pobudka, obcisłe gatki na tyłek, kolorowa kolarska koszulka i jazda po górkach otaczających siedzibę rządu w Canberze. Ktoś może powie: Nic nowego, przecież to nie pierwszy polityk jeżdżący rowerem do pracy. Prawda. Mieliśmy nawet w Polsce ministra Onyszkiewicza, jeżdżącego rowerem. W takiej Holandii premier na rowerze to widok niemal powszedni. W przypadku Antosia Abbotta (bo o nim mowa, Tony to przecież Antoś po naszemu) trzeba jednak przyznać, że kolarstwo zostało poniesione na nieznany wcześniej politykom poziom.

Tony Abbott słynie z tego, że jest fanatykiem sportu. Nie tego uprawianego z miękkiego fotela, z piwem w jednej ręce i czipsami w drugiej, ale prawdziwego (choć amatorskiego) sportu. Takiego, w którym wsiada się na rower w pełnym kolarskim stroju (a nie garniturze a la Amsterdam czy Warszawa) i robi w godzinę ponad 30 km. Policja nie potrafi zaś znaleźć w swoich szeregach żadnego ochroniarza, który potrafiłby premierowi, w przeszłości uczestnikowi zawodów Iron Man, koła dotrzymać.

tony_abbott_watchzdjęcie pochodzi z serwisu news.com.au

Na czas kampanii wyborczej Abbott odpuścił i zamienił poranną zaprawę kolarską na jogging oraz ćwiczenia na siłowni. Jak będzie dalej dopiero się dowiemy, bo premier objął urząd oficjalnie dopiero wczoraj. Coś jednak czuję, że nie odpuści i trzeba będzie zatrudnić do ochrony nowych ludzi, z mocniejszą łydą.

Kolarstwo i biegi to nie jedyne sportowe zainteresowania nowego premiera. Kiedyś dał się sfotografować podczas zawodów pływackich w samych slipach, co teraz bezlitośnie wykorzystują karykarurzyści, przedstawiając notorycznie Tony’ego Abbotta w takim właśnie stroju, z kępką włosów na piersi.

tony_abbott_cartoon

autorem rysunku jest Mark Knight z dziennika „Herald Sun”

Spece od PR twierdzą, że taki wizerunek politykowi szkodzi, bo wyborcy nie lubią widzieć swoich przywódców w zbyt przyziemnych sytuacjach. Ostatnie wybory Abbott wygrał jednak w cuglach, chociaż trudno powiedzieć na ile to zasługa jego własnej siły, a na ile słabości przeciwnika.

Nie mniej ciekawe są inne pozazawodowe zajęcia premiera. Tony Abbott jest np. ochotniczym strażakiem (skąd my to znamy?). Tyle, że w tym przypadku mamy do czynienia z udziałem w prawdziwych walkach z pożarami buszu (a nikogo nie trzeba przekonywać, że jest się gdzie w Australii wykazać), a nie z przewodniczeniem Zarządowi Głównemu.

tony-abbott-firezdjęcie pochodzi z serwisu news.com.au

Tony Abbott zaskoczył wszystkich również swoim podejściem do spraw Aborygenów. W 2008 roku stwierdził, że aby sprawę lepiej zrozumieć należy poznać ją z bliska i spędził kilka tygodni jako nauczyciel-wolontariusz w jednej z aborygeńskich wiosek na północ od Cairns w Queensland, po czym powtarzał to w innych miejscach w kolejnych latach. Teraz, już jako premier, twierdzi że nie zamierza rezygnować z tego typu zajęć, bo dzięki nim utrzymuje lepszy kontakt z rzeczywistością.

tony-abbott-aboriginalzdjęcie pochodzi z serwisu news.com.au

Skąd się wziął Tony Abbott?

Tony Abbott urodził się w Anglii, w Londynie w 1957 roku z ojca Anglika i matki Australijki.  Cała rodzina wyemigrowała do Australii w 1960 roku w ramach programu, w którym rząd australijski sprzedawał obywatelom brytyjskim bilet w jedną stronę do Australii za jedyne 10 funtów. Emigrant zobowiązywał się do pozostania w Australii przez co najmniej dwa lata, w przeciwnym razie musiał zwrócić pełen koszt podróży wynoszący 120 funtów, co było na owe czasy sumą niemałą.

W ramach tego programu Australia przyciągnęła z Wysp ponad milion imigrantów w ciągu prawie 30 lat po II wojnie światowej. Była wśród nich również była premier Julia Gillard, która imigrowała z Walii w roku 1966.

Tony Abbott pochodzi z katolickiej rodziny i zawsze reprezentował poglądy silnie konserwatywne. Po skończeniu studiów na University of Sydney poszedł nawet do seminarium, z którego jednak wkrótce zrezygnował, po czym ożenił się z dziewczyną z Nowej Zelandii, z którą mają trzy córki.

Jednak Tony Abbott zaliczył również wpadkę. Gdy miał 19 lat jego ówczesna dziewczyna zaszła w ciążę. Dziecko oddali do adopcji i Tony ponad 20 lat żył w przekonaniu, że ma nieślubnego syna. Dopiero w 2005 roku zrobiono testy, z których wynika, że to nie Abbott jest ojcem dziecka.

Kariera polityczna

Do poważnej polityki Tony Abbott wszedł w 1994 roku. Uzyskał nominację Partii Liberalnej w wyborach uzupełniających okręgu Warringah w północnym Sydney. Jest to okręg tzw. „bezpieczny”, więc Abbott wybory wygrał z łatwością i pozostaje posłem z tego okręgu do dzisiaj.

Partia Liberalna przejęła władzę w Australii w roku 1996, a Tony Abbott został ministrem w rządzie Johna Howarda w roku 1998, najpierw jako Minister Pracy, potem Minister Zdrowia.

W 2007 roku Partia Liberalna przegrała wybory i Tony Abbott przeszedł w ławy opozycji. Początkowo nie był poważnie rozważany jako kandydat na szefa opozycji, ale po kilku zmianach na tym stanowisku niespodziewanie  w grudniu 2009 roku jednym głosem pokonał Malcolma Turnbulla, który zamierzał poprzeć rządowy projekt handlu limitami emisji dwutlenku węgla. Ten pomysł, jak się okazało, miał w Partii Liberalnej wielu przeciwników, co wyniosło Tony’ego Abbotta na fotel szefa opozycji.

Po wyborach w roku 2010 nastąpił w parlamencie pat i przez kolejne 3 lata Julia Gillard kierowała rządem mniejszościowym Partii Pracy, skutecznie punktowanym za każde potknięcie przez opozycję. W obliczu nadchodzącej klęski wyborczej Partia Pracy przywróciła na stanowisko premiera Kevina Rudda, licząc, że w kampanii wyborczej poradzi on sobie łatwo z uchodzącym za polityka skrajnego Abbottem.

Jednak kampania wyborcza Partii Liberalnej pod wodzą Abbotta pokazała nowe oblicze przyszłego premiera. Nie dał się on ani razu podpuścić do kontrowersyjnej wypowiedzi, nie zaliczył żadnej wpadki, mówił dokładnie to co zaplanował i w rezultacie wygrał wybory bardzo zdecydowanie.

18 września 2013 roku Anthony Abbott odebrał od Gubernator Generalnej Australii nominację na 28.go premiera Australii, co zapewne otwiera nowy rozdział w życiu tego kraju. O tym jak premier Abbott radzi sobie z nowymi wyzwaniami będę się starał od czasu do czasu informować czytelników.

6 Komentarzy

  1. 28/09/2014    

    Brak mu charyzmy Haworda jestem pewny ze niedoszly ksiadz przegra nastepne wybory.. Buty Howarda sa dla niego wyraznie za duze

  2. 28/09/2013    

    O Australii w polskich mediach nic nie ma.
    Takich polityków w Polsce jak Anthony Abbot też nie.
    Będę tu zaglądać, aby podejrzeć życie na tym ciekawym kontynencie 🙂

  3. Gemma Gemma
    26/09/2013    

    Dziekuje za ten post. Czy moglbys napisac nieco o tym, co zwyciestwo Abbotta moze potencjalnie oznaczac dla losow emigracji wykwalifikowanej. Wiem, ze uchodzcy nie maja powodow do radosci. A studenci miedzynarodowi w AU? Specjalisci? Dziekuje.

    • 30/09/2013    

      Hej Gemma. Ja nie jestem Abbottem i nie wiem co mu do końca w głowie siedzi, ale przypuszczam, że lepiej będą mieli pracownicy na wizach 457. Liberałowie zawsze popierali tę drogę imigracji, bo przysparza ona obywateli nie lądujących z miejsca na doli, ale od pierwszego dnia pracujących na swoje utrzymanie. Dodatkowo w jakimś stopniu import pracowników na wizy 457 osłabia pozycję związków zawodowych, z którymi Liberałowie od zawsze mają na pieńku.
      Imigracja wykwalifikowana też raczej nie ma się czego obawiać, od czasu wprowadzenia tego typu wiz ilość imigrantów głosujących na Liberałów jest znacznie wyższa, bo i jakość „materiału” się poprawiła :). Partia Pracy zawsze wolała ściągać do AU azylantów, bo oni potem gremialnie głosują na lewicę.

      Co do studentów to nie wiem jakimi ścieżkami potoczą się ich losy. Przypuszczam, że utrudnienia będą narastać, bo jednak większość studentów pochodzi z Indii i Chin, więc nie sądzę aby rząd Australii miał ochotę tworzyć w ten sposób furtkę do dalszego „wzmacniania wielokulturowości”.

  4. Yoggi Yoggi
    19/09/2013    

    Brakuje takich informacji w polskich mediach. Z Ameryki nadaje Max Kolonko, dobrze, że choć trochę zapełniasz lukę informacyjną z tej części świata. Pozdrowienia.

    • 20/09/2013    

      Lubię Maxa, więc podoba mi się to porównanie. Mam jednak nadzieję, że błędów popełniam mniej niż MK ;).

Dodaj komentarz: