Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Jak działa nasz umysł i spełnianie marzeń o Australii

Dzisiaj w trakcie szkolenia dla managerów z problemów zdrowia psychicznego poddano nas następującemu doświadczeniu. Spróbujcie je zrobić.
W pokoju, w którym obecnie się znajdujecie zamknijcie oczy. Pomyślcie o kolorze czerwonym tak przez około 30 sekund do 1 minuty. Gdy już ten kolor będzie w waszym umyśle otwórzcie oczy i znajdźcie wszystko co jest czerwone.
Po chwili powtórzcie doświadczenie z innym kolorem np. zielonym.
Co zauważyliście?
Nagle przedmiotów czerwonych, a potem zielonych w pokoju znajduje się dużo więcej niż przypuszczaliście, że może ich być. Po prostu kolor, o którym myślicie uwypukla się, nie ma w go fizycznie więcej przed tym jak zaczęliśmy o nim myśleć. To nasz umysł sprawił, że nie zauważyliśmy innych kolorów gdy myśleliśmy o tym jednym.
Jak to ma się do emigracji do Australii? Często dostajemy maile, że chciałbym wyjechać, ale nie wiem czy warto, czy dam sobie radę, czy mi się uda to zrobić. Zamiast tego proszę zmienić myślenie na „jestem w Australii, mam świetną pracę i do tego blisko do oceanu i gór!”. Kolor czerwony i zielony zamieniamy na marzenia, a nasz mózg już nas nastawi byśmy je osiągnęli.

Proszę pamiętać, że ta zasada nie działa w 100% i nie mieć do mnie pretensji, gdy przez zielony kolor przebija czerwony

2 Komentarzy

  1. Monika Monika
    9/11/2013    

    gratuluje i zycze wytrwalosci 🙂 i do zobaczenia w Au

  2. Monia Monia
    8/11/2013    

    Świetna rada! Podświadomość ma ogromne znaczenie w budowaniu nastawienia do świata i generalnie potęguje w przyszłości 😉 Ja myśląc o wyjeździe do Australii myślę tylko (tz nie tylko, ale trudno skupić mi się na czymś innym) o nurkowaniu, ponieważ takie jest moje największe życiowe marzenie – wstawać rano i codziennie móc nurkować. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego jak trudno mi będzie na początku, mimo że będę musiała się przekwalifikować, nie szkodzi. Nie spocznę dopóki nie odczuję tego spełnienia. Nie wiem z czego to wynika, taka upartość. W każdym razie przygotowuję się do wyjazdu z dwuletnim wyprzedzeniem. Może się kiedyś tam zobaczymy, Pozdrawiam!

Dodaj komentarz: