Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

500 schodów do Fingal Beach

Początek był bardzo udany. Najpierw znaleźliśmy położony w lesie kawałek parkingu, stoły piknikowe, elektryczne BBQ i… ani żywej duszy wokół.

„Pięknie”, myślę, „Odludne miejsce na piknik niemal u progu raju”. To odludne miejsce nazywa się Fingal Picnic Area i jedzie się tam tak jak do Cape Schanck, tylko zatrzymuje się 2 km wcześniej w lesie.

Ponieważ jednak znaleźliśmy się w tym pięknym zakątku świata o godz. 11 to stwierdziliśmy, że za wcześnie jeszcze na lunch i idziemy na plażę (która nazywa się oczywiście… Fingal Beach). Spacerek na plażę jest przepiękny, jakieś 30 minut drogi,. Początkowo idzie się przez gęsty busz, ale dobrze udeptaną, szeroką i oznaczoną ścieżką…

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

…potem nagle szlak wychodzi na skraj klifu i schodzi stromymi schodami na plażę.

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Jest to jedna z tych oceanicznych plaż Półwyspu Mornington, które warto odwiedzać w czasie odpływu, gdy woda odsłania liczne skalne baseny i tworzy miniwodospady na wystających z morza platformach skalnych. Można po tych odsłoniętych skałach przejść nawet gołą stopą dobre kilkadziesiąt metrów od brzegu. W gruncie rzeczy nie ma co opowiadać, trzeba popatrzeć:

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

Fingal Beach, Mornington Peninsula, Wiktoria, Australia

W basenikach spotkać można żywe morskie stwory, takie jak ten na zdjęciu. Zawsze też trzeba mieć nadzieję, że spotka się taką rybkę, a nie na przykład ośmiorniczkę.

Zabawiliśmy na tej plaży dobre 2 godziny, po czym zgłodnieliśmy i przypomnieliśmy sobie o czekającym pikniku.

Jednak między nami a piknikiem było jeszcze… 500 schodów. Nie liczyliśmy tych schodów idąc na plażę, bo kogo interesują schody gdy idzie się w dół? Co innego gdy trzeba wrócić.

Schody policzyła Ewa, było podobno 500 sztuk.

Gdy wróciliśmy na miejsce pikniku okazało się, że po odludziu nie ma już śladu, a do BBQ musieliśmy ustawić się w krótkiej co prawda, ale jednak kolejce.

4 Komentarzy

  1. 3/12/2012    

    Hej,
    Odpowiedzi trzeba szukać m.in. tutaj: http://antypody.info/blog/2008/12/melbourne-top-20-czesc-1-dla-piechurow/
    Szczegółowo odpisałem na priv.

  2. rodzynek rodzynek
    1/12/2012    

    Przemku-witam serdecznie.
    Przygotowujemy się z żoną do podróży do krewniaczki w Melbourne.Wylatujemy 16.XII. z Frankfurtu przez Hong Kong.MIeszkamy w Żukowie k/Gdanska.
    Jakbyś znalazł czas i nam dał parę wskazówek co w okresie od 17.XII. 2012 do 13.I.2013 można zwiedzić i przeżyć,bo krewna jest już w sędziwym wieku i nie wiem, czy da odpowiednie rady:)))
    Zapraszam na Pomorze na obiad-jak będziecie w Polsce.Lub na obiad i piwo w Melbourne.
    Pozdrawiam
    zapraszam do małej wizyty na
    http://www.gs-zukowo.pl
    współzarządzam tą firmą

  3. 27/11/2012    

    Przejście gołą stopą po tych skałkach to nie lada wyzwanie, przynajmniej dla mnie, bo obuwie zdejmuję tylko okazjonalnie i podeszwę na stopach mam nie aż taką grubą.

  4. 26/11/2012    

    I znowuż musze napisać, że i nas z Cezary tam nie raz zanosiło. Równie dzielnie wspinalismy się po schodach na Fingal Beach oraz piknikowalismy potem w tym samym miejscu, co Wy.Najbardziej jednak pamiętamy te wyprawy, gdy z Fingal Beach szliśmy piechotą aż do Gunnamata Beach. Wokół nie było żywego ducha, tylko te fascynujace skały, małe groty, gorący, czysty jak białę złoto piasek i my…Potem górą wracaliśmy na parking przy BBQ. Naprawdę, czuliśmy to w nogach!Ale swoją drogą – jakie piekne ma się stopy, po tak długiej wędrówce po plaży…Wyczyszczone i wypielęgnowane, jak po wizycie u najlepszej pedikurzystki!:-)

Dodaj komentarz: