Kiwi. Zupełnie Nowa Zelandia.

Kiwi. Zupełnie Nowa Zelandia.

Nową książkę Jarosława Sępka przeczytałem z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony bardzo lubię Nową Zelandię (w końcu to też antypody, co by nie powiedzieć), więc chłonąłem kolejne rozdziały z wielką ciekawością. Z drugiej strony jednak zazdrość mnie zżerała, bowiem Jarek pisze świetnie: z polotem, zwięźle i na temat, czyli tak jak sam bym chciał pisać. W dodatku autor tej nowatorskiej „książki” ma fantastyczny dar do wyszukiwania ciekawych ludzi. Próżno tutaj szukać przewodnika po sztandarowych nowozelandzkich atrakcjach turystycznych. Poznajemy za to po kolei zakręconych artystów, miłośników tłuczenia cudzych samochodów, hodowców owiec (notabene: różnie o nich tutaj w Australii mówią… ;-)) i radiowców z małego miasteczka, którzy nie wiedzieć czemu przypominali mi „Chrisa o poranku” (pamiętacie Chrisa?).

Kiwi. Zupełnie Nowa Zelandia.

Najlepsze jest jednak to, że ta książka nie posiada formy papierowej, można ją tylko przeczytać na tablecie, wersji na iPada oraz, lada chwila, na Androida. Ma to taką zaletę, że książka oprócz fantastycznych zdjęć okraszona została licznymi filmami, nakręconymi przez autorów podczas podróży po Kiwilandii.

To wszystko za śmieszną cenę, niższą niż cena puszki piwa VB. Polecam!

Link do strony wydawcy: Mediorama.

Do kupienia w AppleStore i wkrótce pewnie na Google Play.

2 Replies on “Kiwi. Zupełnie Nowa Zelandia.

  1. Juz zakupialm, podoba mi sie, ze to bedzie wersja elektroniczna, albowiem od czasu wyposazenia sie w czytnik wreszcie oszczedzam – na zakupie, przesylaniu i przechowywaniu ksiazek w wersji papier.
    A „Chris o poranku”..cudo!
    Oczywiscie „Przystanek Alaska”, jeden z najlepszych seriali, moim zdaniem.
    Pozdrowionka

Dodaj komentarz: