Przejście Wenus przez tarczę Słońca w Australii

Wiekopomne to wydarzenie dzieje się dzisiaj właśnie w chwili gdy piszę te słowa. Planetę Wenus widać na tle naszej gwiazdy od 8 rano do 2 po południu czasu wschodnioaustralijskiego. Piszę „widać”, chociaż z ręką na sercu to wierzę na słowo, bo nie mam pod ręką maski spawalniczej, ciemnej kliszy ani nawet ciemnych okularów. Krótko mówiąc nie przygotowałem się.

Sam nie wypatruję więc czarnej kropeczki, chociaż pogoda dopisała w Melbourne… Relacji w sieci jest jednak co niemiara, więc każdy może to pooglądać (np. tutaj: http://www.transitofvenus.com.au lub na stronie NASA*).

Wydarzenie jest o tyle ciekawe, że zachodzi dość rzadko, następna okazja aby pooglądać będzie w grudniu 2117 roku, również zresztą w Australii.

Wszystkim czytelnikom życzę aby dożyli tego dnia w zdrowiu i dobrym humorze.

Mało kto jednak pamięta, że dla Australii widok Wenus na tle Słońca miał w historii znaczenie kluczowe! Rzadkie to bowiem zjawisko miało miejsce m.in. w roku 1769, ale widoczne było najlepiej na Pacyfiku. Wielka Brytania zorganizowała na tę okoliczność wyprawę badawczą, której dowódcą został niejaki James Cook. Wyprawa dotarła na Tahiti, gdzie poczyniła wszystkie konieczne obserwacje Wenus i Słońca, a w drodze powrotnej, niejako przy okazji, odkryła dla świata wschodnie wybrzeże Australii. Był to rok 1770.

 

*NASA miało nadawać relację z przejścia Wenus na żywo z Australii właśnie. Niestety wczoraj jakiś pechowy robotnik drogowy przeciął przypadkowo światłowód… Podano, że łączność zostanie przywrócona 6 czerwca o godz. 15… Bareja by tego lepiej nie wymyślił.

5 Replies on “Przejście Wenus przez tarczę Słońca w Australii

  1. Mistrz Bareja mialby w Australii kopalnie pomyslow do swoich komedii satyry z zycia wzietej.

    NASA zapomnialo jak widac o pewnym fakcie – czym to sie moze skonczyc powierzenie istotnych wydarzen w rece Ozich. No coz, stara zaloga NASA wymarla juz, ale powierzenie Ozim transmisji z epokowych wydarzen astronomicznych konczy sie jak widac w ten sam sposob – „cala para idzie w gwizdek”, jacy to my Ozi w „pepku swiata” jestesmy wielcy ponad innymi a co do czego to jak przyjdzie te „wielkosc” udowodnic to za bardzo nie ma czym.
    W 1969 doszlo do epokowego wydarzenia – mianowicie ladowania czlowieka na Ksiezycu, transmisja z „Orla” byla odebrana przez radioteleskop w Parkes NSW, bo pozycja Ziemia – Ksiezyc to dyktowala, jednak kto widzial nagrania to wie ze jakosc obrazu jest niespecjalna. Otoz do radioteleskopu w Parkes dotarla calkiem niezlej jakosci transmisja z „Orla”, ale konwersja na popularne standardy tv jaka poszla w swiat z Australi zmienila obraz na gorsze, no coz, w „pepku swiata” taka technika w tym czasie dysponowali.
    Wiec jak widac transmisja z Australi jakichs unikalnych wydarzen w skali astronomicznej napotka lokalne trudnosci.

    Mnie juz tam nie ma a absurdy dalej sie dzieja.

  2. A u nas w Polsce to szkoda gadać! Miałabym śwetną okazję to zobaczeć (bo wstaję rano do szkoły), a za oknem leje, słońca nie widać i nie wygląda na to, żeby jeszcze było…
    Cóż, może moim jeszcze nienarodzonym wnuczętom, czy dzieciom uda się to zobaczeć… 🙂
    Cieszę się, że innym się udało to zobaczeć 😉

  3. W Kanadzie obserwowaliśmy to zjawisko z zapartym tchem.
    Niebywałe i fascynujące, doskonale stąd widziane.
    Frajdę miałam nie z tej ziemi nawet biegnącej Wenus pomachałam.
    ślę uśmiechy
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

Dodaj komentarz: