Rowerem do pracy

Rowerem do pracy

12 października to w Melbourne „Dzień Jazdy do Pracy Rowerem„.

Trzeba przyznać, że miasto ma świetne warunki dla kolarstwa: łagodny klimat, względnie płaski teren i całkiem długa sieć ścieżek rowerowych powodują, że kolarzy jest mnóstwo. Poniżej zapraszam na fotoreportaż ze ścieżki „Gardiners Creek Trail”, którą podążam do pracy średnio 2-3 razy w tygodniu. Dojazd 19,5 km (w jedną stronę) zajmuje mi prawie godzinę.

Proszę jednak popatrzeć na zdjęcia: nie jestem jedyny

Ride to Work Day in Melbourne, 2011blisko centrum miasta ścieżka biegnie wzdłuż autostrady…

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

…oraz wzdłuż rzeki Yarry

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011fragmentami jest to estakada pod autostradą

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011poza centrum ścieżka jedzie przez zielone tereny parków

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011

Ride to Work Day in Melbourne, 2011przejazdy pod niektórymi drogami (tutaj: Burke Rd) przypominają tunele

Ride to Work Day in Melbourne, 2011
droga jest świetnie oznakowana

Ride to Work Day in Melbourne, 2011przy drodze zaś kwitnie mały biznes

Parking dla rowerów, Melbourneparking dla rowerów przy stacji kolejowej

13 Replies on “Rowerem do pracy

  1. A jak wygląda sprawa dojazdu samochodem do CBD?
    Właściwie to nie sam dojazd mnie interesuje, ale możliwość parkowania.
    Jedną z opcji jest parkowanie na ulicy, ale chyba dość drogie i ilość spotów jest ograniczona.

    Jak zatem mieszkańcy Melbourne rozwiązują ten problem?

    Pozdrawiam,
    Kris

    1. Hej Kris, parking w centrum to kwota powyzej 10 dolarow dziennie. Nie znam dokladnych cen w scislym CBD, ale tuz obok, na St Kilda Rd, srednie ceny to 12-14$, okazjonalnie trafia sie cos taniej. Generalnie, jesli ktos moze sobie na to pozwolic czasowo to dojezdza pociagiem, niektorzy rowniez rowerem.

  2. Zyta: sam jeżdzę w obcisłych majtkach. Na miejscu biorę prysznic i przebieram się w bardziej biurowy strój. Jestem pewien, że praktycznie wszyscy widoczni na zdjęciach jechali do lub z pracy, a nie rekreacyjnie.

    Zapraszam do przeczytania zakładki „O nas”, jesteśmy w Australii od 2005 roku.

  3. Wybieram sie na 3-tygodniowa wycieczke Australia – Nowa Zelandia. Bardzo ucieszylo mnie odnalezienie tego blogu. O Nowej Zelandii tez przeczytalam. Jezuuuu, jaka piekna, na podstawie waszych relacji i innych, jest ta Nowa Zelandia. Oczywiscie nie watpie rowniez w Australie. Szkoda, ze to tak daleko. Czy mozna zapytac jak dlugo tam mieszkacie i czy nie „odczuwacie odleglosci”. Czy ci rowerzysci w obcislych „majtkach” jezdza tak do pracy? Czy jednak jest to zdjecie z godzin rekreacji?

  4. dla zdrowia i formy rowerem przez życie – to się chwali!
    U nas już za zimno, tęsknie za latem, liczę tygodnie do wyjazdu, Meksyk czeka.
    pozdrawiam serdecznie
    Liliana

  5. Chwała Ci Przemku za to, że wróciłeś do starego szablonu – jest znacznie bardziej przejrzysty 🙂 Głosuje aby przy nim pozostać;)

  6. Od jakiegos czasu w Auckland mieszkam i musze powiedziec ze tu wlasnie takich warunkow dla rowerzystow brakuje… czy w AU tez tak zwracaja uwage na jazde w kasku?

  7. Dopiero dzisiaj się zorientowałem, że nowy szablon strony zmniejsza załączone zdjęcia do rozmiaru 570 pikseli… Zdecydowanie tracą tym na jakości, chwilowo więc zarządziłem powrót do starego szablonu.

  8. 😀 Jak zwykle wszystko pięknie i zdjęcia bardzo ładne. Takiej ścieżki rowerowej to u nas w Polsce pozazdrościłaby niejedna gmina, gdzie nawet drogi nie są tak szerokie i równe… Pozdrawiam!

Dodaj komentarz: