Powiedzonka dzieci

Jesteśmy na wieczornym spacerze w city, a później szybka przekąska w Crown. Tomek po spałaszowaniu tacki sushi za 10 dolarów, nadal rozgląda się za czymś do jedzenia. Mówię mu by poczekał i dostanie ciasto na deser, jako że Ewa jeszcze je. Chodzi po sali i nagle przybiega do mnie i mówi:

– Mamo, mamo szybko tam dają jedzenie za darmo!!!

– Ależ Tomku z reguły niczego w takich miejscach nie ma za darmo.

– No mamo, mamo chodź no mówię ci że dają tam za darmo.

Podchodzę do stoiska, do którego Tomek mnie zaprowadził i patrzę i nic nie wiedzę. Na to mój syn

– No zobacz, tam do góry jest napisane „free range chicken”, on jest za darmo, czy możesz mi go zamówić? (free range chicken- jest to kurczak, który biega sobie na trawce a nie jest żywiony w klatce zanim trafi na ruszt).

Skończyło się na ciastku czekoladowym…..

 

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Tomek drugi raz był na mszy jako ministrant. Mówi, że mu się podoba, bo ostatni wchodzi do kościoła i pierwszy nawet przed księdzem z niego wychodzi :).

 

2 Replies on “Powiedzonka dzieci

  1. Tak i jeszcze do tej pory nie wie ze czasami gloszne mowienie tego zdrowego podjescia nie jest zawsze mile widziane przez doroslych

  2. Ma dziecko zdrowe podejscie do zycia, szybko wypatruje slowo „free” i juz wie, ze praca do kotrej mozna przyjsc jako ostatni a wyjsc pierwszy jest dobra fucha:))

Dodaj komentarz: