Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Uluru

Wielka czerwona skała na środku pustyni. Uluru. The Ayers Rock (to „biała” nazwa skały).

Uluru / Ayers Rock

Skąd się bierze niezwykła popularność Uluru?

Nie jest to przecież największa skała w Australii, bo Mount Augustus w Zachodniej Australii jest większa w każdym wymiarze. Nawet w najbliższej okolicy Uluru istnieją góry podobnej wielkości o których prawie nikt nie słyszał (np. Mount Conner, ok. 100km na wschód od Uluru przy drodze z Alice Springs).

W dodatku żeby dotrzeć do Uluru trzeba naprawdę chcieć. Ponad 1500 km od każdego z dużych miast, nawet z Alice Springs jest tutaj aż 450km i ponad 4 godziny jazdy non-stop.

Co takiego siedzi więc w tej skale, że turyści ją przyjeżdżają zobaczyć, a Aborygeni otaczają ją kultem? Doszedłem do wniosku, że przyczyną jest jej… uroda. Spójrzcie na nią, naprawdę ma w sobie coś niezwykłego. Jest po prostu PIĘKNA.

Aborygeni mieszkają wokół Uluru od tysięcy lat, reszta świata zna ją dopiero od niedawna. W 1873 roku, rok po przesłaniu pierwszej wiadomości telegrafem, dotarł do góry niejaki William Gosse i nazwał ją na cześć Henryka Ayersa (prominentnej postaci w życiu politycznym ówczesnej Południowej Australii): The Ayers Rock. Dzisiaj obowiązuje podwójne nazewnictwo (Uluru/Ayers Rock), ale tradycyjna aborygeńska nazwa ma w sobie jakieś dziwne brzmienie z nutą tajemniczości i chyba lepiej pasuje do tej skały.

Trasa spacerowa wokół Uluru ma około 9km. Gdy szedłem nią 21 lutego 2011 r. to było wokół prawie pusto. Nie wiem, czy powodem był „niski” sezon (styczeń-luty to zazwyczaj największe upały na pustyni) czy fakt, że większość turystów woli ograniczyć się do zrobienia fotki z lampką wina o zachodzie Słońca. Spotkaliśmy na całej trasie najwyżej kilku turystów i mogliśmy nacieszyć się widokiem skały do woli wśród dźwięków wydawanych jedynie przez ptaki i owady, brodząc boso przez kałuże z nocnej burzy, jaka przeszła kilka godzin wcześniej nad Uluru.

Z tego spaceru przygotowałem galerię zdjęć. Proszę usiąść wygodnie i dać sobie trochę czasu na oglądanie. Dla mnie to była uczta, mam nadzieję, że choć trochę smaku przekażą zdjęcia.

ZAPRASZAM DO GALERII

2 Komentarzy

  1. Przemek Przemek
    31/03/2011    

    Zero. Są przereklamowane.

  2. ar3k ar3k
    31/03/2011    

    Ciekawe ile węży spotkałeś na swej drodze ?

Dodaj komentarz: