Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Przyszło lato

Może trudno w to uwierzyć siedząc w grubych czterech ścianach polskiego domu i spoglądając na płatki śniegu za oknem, ale w Australii od 2 dni mamy lato.

Lato w Wiktorii zawiało świeżym wiatrem tego roku. Pogoda od paru dni zupełnie niewiktoriańska, powietrze gorące i lepkie, temperatury 27-29 st.C, a na niebie zbierają się ciężkie chmury, z których pewnie spadnie kolejna rzęsista ulewa. Ja tymczasem przyjechałem wczoraj do pracy rowerem, a potem zostawiłem go w firmie nie mając ochoty zmoknąć i wróciłem do domu pociągiem. Dzisiaj udało się jakoś myknąć w przerwie między deszczami.

Świeżym wiatrem zawiało też po sobotnich wyborach do parlamentu stanowego. Rządząca w Melbourne od 11 lat Partia Pracy straciła grunt pod nogami i rząd dostał się w ręce koalicji Liberałów i Partii Narodowej. Wynik ciekawy, bo w całkiem niedawnych wyborach federalnych Partia Pracy wypadła w Wiktorii bardzo dobrze. Jednak wybory stanowe rządzą się innymi prawami.

Jeszcze ciekawszy jest mizerny wynik Zielonych. Partia miała być na fali wznoszącej, liczyła na 4-5 posłów, a tymczasem nie dostanie ani jednego. I dobrze.

Poza tym w piątek mają się decydować losy wyboru gospodarzy mundiali w 2018 i 2022 roku. Australia liczy, że dostanie jedne z tych mistrzostw, chociaż w mediach nastroje są dość zmienne. Ozi najbardziej ufają oczywiście typowaniom bukmacherów, a u nich Australia przegrywa z USA i z … Katarem.

Trzymajcie kciuki za Australię! Chcemy finału na MCG!

19 Komentarzy

  1. Przemek Przemek
    6/12/2010    

    Biszop, sam wyjechałeś z tym, że koledzy sobie dobrze radzą. Kończmy z tym maglem.
    Jak i tak się cieszę, że Zieloni dostali po tyłkach w Melbourne

  2. Biszop Biszop
    6/12/2010    

    Sorry, ale nie bede kontynuowal dyskusji w ktorej adwersarz robi personalne wycieczki. Przypomina to klotnie w maglu.

  3. Przemek Przemek
    6/12/2010    

    Oj przepraszam, nie wiedziałem, strzeliłem na pałę. Ale w takim razie gratuluję pracy w zawodzie i nie zmarnowania cennych pieniędzy podatnika.

  4. Biszop Biszop
    6/12/2010    

    Ej, licz sie ze slowami i odwal sie od etnografii! 😉
    Ja jakos radze sobie niezgorzej, moi kumple w Polsce takze…

  5. Przemek Przemek
    6/12/2010    

    Dla odmiany w Polsce notorycznie się spotyka sytuacje typu: studiowałem etnografię, ale nie ma dla mnie pracy po moim studiach w tym pieprzonym kraju, żyć tu się nie daje.
    Nie znam systemu amerykańskiego, ale australijski sprawdza się, moim zdaniem, wcale nie najgorzej.

  6. Biszop Biszop
    6/12/2010    

    Mimo wszystko sie z Toba nie zgadzam. Komuna byla do d..y, na to zgoda, ale mozliwosc darmowego (sorry – „darmowego”) wyedukowania sie po kokarde nalezy moim zdaniem zapisac jej na plus.
    Studiujac w Stanach spotkalem wielu idiotow, ktorych stopa nie powinna przekroczyc progu wyzszej uczelni. Oraz wielu lebskich ludzi, ktorych na studia nie bylo po prostu stac. Mimo rozbudowanego systemu stypendiow i kredytow studenckich.
    Uczelnie prywatne to przede wszystkim firmy nastawione na zarabianie, a nie nauczanie (z nielicznymi wyjatkami).
    „Hej, place 15 patykow za semestr, wiec MUSZE dostac co najmniej troje” – takie teksty notorycznie slyszy moja siostra wykladajaca na jednej z nowojorskich uczelni.
    Fakt, za uczelnie publiczne placa wszyscy, rowniez ci, ktorzy z nich nie korzystaja. Ale dzieki temu dzieci ludzi gorzej sytuowanych maja szanse na edukacje i lepszy zyciowy start.
    Akurat ten relikt socjalizmu zostawilbym w spokoju.

  7. 6/12/2010    

    Jeszcze kilka słów o etyce.
    Żeby sfinansować „bezpłatne” studia trzeba pobrać podatki. Podatki płacą wszyscy, również ci, którzy kończą edukację na etapie zawodówki oraz studenci wieczorowi czy zaoczni. Oni dokładają się zatem, chcąc czy nie chcąc do edukacji studentów dziennych, chociaż z niej nie korzystają.
    Otóż moim zdaniem, z etycznego punktu widzenia, jest to system mocno wątpliwy.

    W tym kontekście ciekawe jest jak łatwo zwolennikom tego rozwiązania przychodzi wytykanie hipokryzji jego krytykom.

  8. Biszop Biszop
    6/12/2010    

    Przemo, zakladam, ze chodzac do liceum i studiujac nie pracowales, a wiec nie placiles podatkow.

    Kompletnie nie rozumiem drugiego zdania – tego o „zgnojeniu”.

    Twoja wypowiedz mimo wszystko pachnie hipokryzja. Az w Szkocji czuc.

    • 6/12/2010    

      Biszop, nie widzę w tym hipokryzji. Ja nie płaciłem podatków, ale moi rodzice owszem.
      Jak Twoim zdaniem wygląda uczciwe zachowanie w takim przypadku? Oddać kasę w podatkach, a wielkodusznie zrezygnować ze świadczenia?
      System jest nieuczciwy od samych podstaw, stąd takie a nie inne dylematy. Ja nie mam najmniejszej ochoty zostać błędnym rycerzem ani inną „siłaczką”. Co jednak nie znaczy, że muszę takie dziadostwo popierać.

      Zresztą system kredytów nie jest wcale gorszy dla studenta niż studia „bezpłatne”. Różnica jest jedynie taka, że oto kierunki gdzie jest duże obłożenie chętnych rosną w cenie. Dokładnie tak się dzieje w Australii, na dobre kierunki (np. lekarskie) trzeba zapłacić dużo więcej.
      Nagle więc o przydziale kasy na poszczególne uniwerki i kierunki przestaje decydować MEN, a zaczynają sami studenci swoimi pieniędzmi.
      I tu leży pies pogrzebany.

  9. Przemek Przemek
    6/12/2010    

    Biszop: bardzo ciekawa uwaga; korzystałem oczywiście z polskich „bezpłatnych” studiów. Jednak to nie ja wymyśliłem ten system, a żyjąc w nim musisz się poruszać wg jego zasad, żeby nie zostać zgnojonym. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że skoro nie chcesz darmowych studiów to nie płać tej części podatków, które na nie idą. System jest tak skonstruowany, że nie daje się tego oddzielić. I potrzebuje każdego: tych co chcą i tych co się wahają.

    W Australii obowiązuje obecnie system kredytów na studia: specjalny fundusz płaci za szkołę, a ty potem musisz to zwrócić ze swoich zarobków. Taki system wymusza na studencie minimum racjonalności w wyborze kierunku i uważam go za znacznie lepszy niż polskie „bezpłatne” studia.

  10. Biszop Biszop
    6/12/2010    

    Przemo, a ile Ty zaplaciles ze swojej kieszeni za studia?

  11. Przemek Przemek
    6/12/2010    

    Owen, ja nie jestem przeciwny Zielonym z powodów ich zapędów ekologicznych (chociaż ich też nie popieram). Partia Zielonych to partia czystej wody komunistyczna, żadnego z ich postulatów nie powstydziłby się Lenin ani Marks.
    Nie chciałbym tutaj roztaczać dyskusji o poglądach politycznych, ale krótko temat ujmując lewicę trzeba trzymać z dala od władzy, a skrajną lewicę (taką są Zieloni) z bardzo daleka.

    Płatne studia to bardzo dobry system. Studia POWINNY być płatne. Zawsze zresztą są płatne tylko pytanie z czyjej kieszeni.

  12. Owen Owen
    5/12/2010    

    Zieloni są za bezpłatnym wykształceniem wyższym, jedynie po to dobrze mieć parę ich na składzie 😀

  13. M. M.
    3/12/2010    

    No cóż, jak na dłoni widać, że w tych wyborach wygrały petrodolary… Rosja-to od biedy jeszcze rozumiem, mają tradycje piłkarskie, znane zespoły i piłkarzy, ale ten Katar… Pozdrawiam!

  14. Pani Koala Pani Koala
    3/12/2010    

    Myślę, że właśnie zostałeś znienawidzony w Polsce ;))))
    U nas okolice zera, raz poniżej, raz powyżej, popaduje, raz wieje, raz nie, trochę śniegu spadło, ale długo nie poleżał. Czyli bez dramatów 🙂
    Podobno w przyszłym tygodniu ma być śnieg, zobaczymy, bo na razie to im te długoterminowe prognozy tak srednio się udają 😉
    Rosja i Katar mnie przybiły. W Rosji?! Poważnie?! W Katarze?! A piwo chociaż będzie można pić? Przecież wiadomo, ze mecze bez piwa to jak Dynastia bez Alexis 😉

  15. Przemek Przemek
    3/12/2010    

    Mundial w Katarze, straszne…

  16. 3/12/2010    

    kurcze, jak Wam fajnie:)
    ale i u mnie forsycja zwariowala i kwitnie. Znak, ze wiosna blisko. jest wyjatkowo cieplo…tym sie pocieszam u progu zimy!

  17. 3/12/2010    

    Hej!
    Świetny blog, bardzo mi się podoba. Może macie ochotę na współpracę? Tworzę właśnie portal dla wszystkich Polaków na emigracji i nie tylko http://powrotnik.eu/
    Poszukuję autorów chętnych do współpracy, pozdrawiam z Dublina!

  18. Biszop Biszop
    2/12/2010    

    Jak Biskupinke kocham, tak zaraz dziabne u siebie paszkwila na Ciebie z bezsilnej zlosci za ten prowokacyjny tytul i 27-29 st. C 😉

Dodaj komentarz: