Zimowe Docklands

Zimowe Docklands

Tereny doków w Melbourne (w dolnym biegu rzeki Yarra) stanowiły kiedyś najruchliwszy port morski Australii. Mniej więcej od lat 70-tych XX w. port w Docklands tracił powoli na znaczeniu, gdy wprowadzono statki kontenerowe. Zostało po porcie wielkie niewykorzystane miejsce w środku miasta.

Budowa nowej dzielnicy rozpoczęła się w latach 90-tych od budowy stadionu Docklands (na zdjęciu poniżej, obecna nazwa komercyjna: Etihad Stadium).

Dzisiaj Docklands wciąż jest w budowie, powstają plany rozbudowy kolejnych części dzielnicy. Jednak już teraz jest to jedna z najbardziej atrakcyjnych części Melbourne.

Dużą wpadką była budowa diabelskiego młyna Gwiazdy Południa. Otwarty z wielką pompą w grudniu 2008 został zamknięty po miesiącu gdy zauważono po fali upałów pęknięcia w strukturze karuzeli. Gwiazdę Południa rozebrano i do dzisiaj nie rozpoczęto ponownego montażu.

Wybrałem się do Docklands na ćwiczenia z aparatem w nocnej scenerii. Zimą zmrok zapada szybko, więc nie trzeba długo czekać na złotą godzinę.

Melbourne Docklands

widok z Docklands na City w Melbourne

Melbourne Docklands, New Quay

New Quay, apartamenty mieszkalne w Docklands

Melbourne Docklands, New Quay

New Quay

Melbourne, Bolte Bridge

Bolte Bridge, jeden z nowszych mostów w Melbourne, płatny w dodatku.

Tędy jedzie się z lotniska do centrum i na wschodnie przedmieścia.

Melbourne Docklands, Bolte Bridge i krowa

sztuka nowoczesna w Docklands

Melbourne Docklands, Bolte Bridge i łódki

łódki pod Bolte Bridge

Melbourne, Yarra's Edge

Yarra’s Edge, apartamenty mieszkalne

12 Replies on “Zimowe Docklands

  1. Aloha Przemek 🙂
    Najpozniej pod koniec listopada przyjezdzam z zona i 3-letnim dzieciakiem do Melbourne. Bedziemy mieszkac w Albion. Mam nadzieje ze juz kilka dni po przyjezdzie bedziemy mogli sie wybrac razem na nocna eskapade do CBD…
    Pozdrowionka
    Photomellow (Bartek)
    p.s.
    Widze ze Labradorianie rowniez odwiedzaja Twojego bloga 🙂

  2. Super zdjęcia! Jeśli można Cię prosić – wstawiaj jak najwięcej zdjęć – niekoniecznie znanych miejsc.

  3. Witaj Przemku, z tego wynika ze, nie wazny jest sprzet a raczej umiejetnosci. Brawo! zdjecia rewelacyjne. Szczegolnie podoba mi sie to pierwsze.
    Podpisuje sie jako nastepna, chwalaca cie:)

  4. super zdjecia.
    Ale mi jakos Docklands nigdy sie nie podobalo. Szklo i beton i jakos tak odstaje od atmosfery Melbourne….

  5. Dziękuję za wszystkie miłe słowa i cieszę się, że Melbourne Wam się podoba na tych ujęciach. Fotografia jednak nie oddaje wszystkiego, np. tego, że wieczorem było tego dnia jakieś +10 st. i kiedy kończyłem sesję to zaczynała siąpić mżawka. A ja następnego dnia obudziłem się z katarem ;). Zima w Melbourne.
    Aparatem nie ma się co chwalić, to jak zauważył Photomellow, canonowy kompakt S5, który kiedyś wydał mi się świetnym aparatem, a teraz myślę o jego wymianie na coś lepszego. Poza tym to nie aparat robi zdjęcia, wcale nie gorsze ujęcia wychodziły mi dawniej na jeszcze prostszym kompakcie A95.
    Chwalcie mnie jednak dalej, jestem łasy na komplementy i może częściej będę się wybierał na takie fotoplenery po najlepszym z miast ;).
    Może zrobię osobną sekcję z tapetami na pulpit.

  6. Fotki rewelacja.Jakim aparatem?Mimo dobrego aparatu musisz miec tez znaczne umiejętności.Wskazują na to Twoje wszystkie zdjecia.
    Ja lubię jezdzic West Gate Bridge,chociaż i trasa na lotnisko jest fajna.

  7. Juz wczoraj pisalam, ale jakos nie weszlo..
    Swietne zdjecia Ci wyszly, a i miasto podoba mi sie coraz bardziej.
    Pozdrowienia, Iza

  8. Wow. Doskonałe zdjęcia. Jakim aparatem były robione?

    Dałoby się je udostępnić w większej rozdzielczości? Chętnie wstawiłbym je sobie jako tapety na pulpit.

    Pozdrawiam
    Bartek z Poznania

  9. REWELACJA!
    Juz niedlugo tez bedziemy podziwiac te widoki…
    BTW
    ogladalem exif’a z Twoich fot – nie zdawalem sobie sprawy ze takim „kompaktem” mozna takie dobre foty robic – zero szumow itd.
    Spraw mi przyjemnosc i wystaw jeszcze kilka takich fotosow.
    Pozdrowionka
    Photomellow

Dodaj komentarz: