Kategorie
Życie w Australii

Szczęśliwy żółty dzień

W pracy od dłuższego czasu mam projekt za projektem i tak ciągnie się od dobrego roku. Nie ma wytchnienia, zastanowienia się, czasu na ulepszenie i tak dalej. Za to firma zaczęła nas wysyłać na lokalne konferencje testerów. W sumie dwa dni siedzenia w dobrym hotelu na wykładach, pyszne jedzonko i dobra kawa oraz możliwość nawiązania kontaktów z innymi osobami z branży. Tym razem wypad był do Sydney, a na konferencji pojawiły się osoby prezentujące z całego świata. Swoją drogą taka konferencja to niezła impreza dla wykładowców, prezenterów. Jeden albo dwa wykłady (w zależności od renomy osoby) i kilka dni spędzonych w kraju konferencji.

W piątek rano obchodzony był Dzień Raka. Przy każdym większym skrzyżowaniu młodzież sprzedawała żółte żonkile i różne małe gadżety, które mają wspomóc walkę z tą chorobą. Przeraziły mnie statystyki, które prognozują, że co drugi człowiek będzie walczył z tą chorobą w Australii do 2050. Toteż postanowiłam wspomóc tę akcję i kupiłam dwa słodkie misie – jednego lekarza, a drugiego pacjenta w żółtym sweterku.  Na zakończenie konferencji odbyło się losowanie dwóch nagród dla uczestników ufundowanych przez 2 sponsorów, trzeba było podać swoje kontakty. Przy losowaniu pani podała imię Monika i nazwiska nie mogła już przeczytać, wiedzialam że to było moje (chociaż na sali były dwie Moniki – jedna jest Hinduską, która zaczęła dopiero niedawno pracować u nas w firmie). Nie wiem dlaczego, ale byłam na sto procent przekonana, że to jestem ja. I miałam rację, wylosowałam iPod Touch.

W drodze powrotnej chciałam złapać wcześniejszy samolot. Przy wylocie z Melbourne Qantas w automatycznej budce, w której można było zrobić check-in oferował możliwość wcześniejszego lotu. Myślałam, że taka możliwość będzie także w Virgin Blue. Jednak w budce nie było takiej opcji, ale znajoma która nadawała bagaż dostała jednak wcześniejszy lot. Trochę zawiedzona poszłam do lady spytać się czy można zmienić jeszcze wylot, zbytnio nie będąc przekonana, że poprzedni check-in można anulować. Miła pani, której siostry mąż jak się okazało jest Polakiem, zmieniła mi godzinę wylotu  na 30 minut wcześniej.

W domu czekały na mnie dzieci i mąż. Dzieciom misie bardzo się podobały, chociaż obydwoje chcieli iPod Touch dostać. Ewka wieczorem powiedziała, że bardzo się cieszy z tego powodu, że jestem już w domu, nawet jeżeli nie dostała iPod Touch’a.

A ja zasypiałam z pewnością, że jestem szczęśliwa …..

2 odpowiedzi na “Szczęśliwy żółty dzień”

Dodaj komentarz: