Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Wszystkie dzieci, małe i duże

Opowiadam wam tutaj o jakichś plażach, dżunglach i papugach spotkanych w Gold Coast, a to przecież wszystko mydlenie oczu. Do Gold Coast pojechaliśmy z wieloma planami, ale jeden musiał być zrealizowany na pewno: wizyta w parku rozrywki. Ominięcia tej atrakcji dzieci by nam nie darowały.

Nasz wybór (w GC jest bowiem z czego wybierać) padł na sztandarowy park, czyli „Dreamworld” oraz sąsiadujący z nim przez płot i prowadzony przez tę samą firmę park wodny „WhiteWater World„. Dreamworld znany jest każdemu dzieciakowi w Australii, reklamuje się bowiem w programach dla dzieci w telewizjach wszystkich dużych „meksykańskich” miast, w Melbourne w szczególności.

Swoją drogą zachodzę w głowę dlaczego takiego parku brak w najlepszym  z miast.

Dzieci są tutaj świetną wymówką. Prawda jest taka, że oba parki są doskonałą zabawą dla dużych dzieci, czyli facetów, którym na co dzień mało jest adrenaliny.

Nie żeby nie było atrakcji dla małych dzieci, bo były:

WhiteWater World, Nickelodeon

Ale do najciekawszych przejażdżek trzeba mieć co najmniej 120, a czasami nawet 130 cm wzrostu.

Dreamworld, rollercoaster

WhiteWater World, Blue Ringed Octopus

Dreamworld, The Claw

Cała ta zabawa ma tylko 2 wady:

1. ceny – czy już pisałem, że w Gold Coast każda atrakcja jest BARDZO droga?

2. tłumy – godzinne czekanie na przejazd np. rollercoaster’em to norma.

Ale i tak wszystkie dzieci, małe i duże, wyszły zadowolone.

2 Komentarzy

  1. Przemek Przemek
    17/05/2010    

    Płaci się za jeden bilet na cały park. I drugi za park wodny. Albo wspólny bilet na oba parki. Na podlinkowanej w artykule stronie są podane ceny.

  2. Amelka Amelka
    17/05/2010    

    Witam,

    Czy w takim parku rozrywki płaci się osobno za każdą atrakcję, czy płaci się za bilet wstępu?

Dodaj komentarz: