Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Sherbrooke Forest – Góry Dandenong

Do poprzedniej notki (o jesieni) należy się krótki komentarz. Brytyjczykom, kolonizującym od 1788 roku Australię, nowy kontynent raczej się nie podobał. Chcieli mieć drugą Anglię, a nie pustynie i eukaliptusy. Przez pierwsze 150 lat kolonizacji zdecydowanie dominowała tendencja tworzenia parków jakby żywcem przeniesionych z Brytanii. Takim właśnie parkiem jest opisany poprzednio Alfred Nicholas Gardens. Park, założony przez twórcę australijskiej podróbki aspiryny, powstał w latach 30-tych XX w.  Nawet nazwą nawiązywał do dalekiej ojczyzny (Burnham Beeches), a nasiona i sadzonki przywieziono prosto z Londynu.

Park dzisiaj cieszy oko kolorami jesieni, przeniesionej trochę sztucznie na grunt australijski. Podobnie zresztą wygląda spora część samego Melbourne, o czym przekonacie się w kolejnych notkach.

Dzisiaj jednak pokażę kawałek prawdziwej australijskiej jesieni, która jest tutaj porą zwiększonej aktywności życia. Upały już nie dokuczają, wilgoci w powietrzu i glebie też zdecydowanie więcej niż latem. Las deszczowy strefy umiarkowanej nie przestaje być zielony, a gigantyczne eukaliptusy mountain ash (niższe tylko od kalifornijskiej sekwoi) cieszą oko bardziej niż gołe gałęzie buków. Poniższe zdjęcia zrobiono tuż obok parku Alfreda Nicholasa.

Zapraszam na kilka migawek z Sherbrooke Forest.

Sherbrooke Forest

Sherbrooke Forest

Sherbrooke Forest

Sherbrooke Forest

Sherbrooke Forest

Sherbrooke Forest

1 Komentarz

  1. weraska weraska
    27/03/2015    

    Piękne 🙂

Dodaj komentarz: