Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Studia w Australii drogą do emigracji?

Pytanie z naszej skrzynki:

– Czytałam ostatni artykuł opublikowany na stronie na temat zmiany kryteriów dla osób przybywających na pobyt stały do Australii. Zastanawia mnie jedno: czy jeżeli wyjedzie tam osoba na studia też może być zdyskwalifikowana i po ukończeniu studiów będzie musiała wrócić do ojczystego kraju?

Odpowiedź:

Oczywiście, że tak. Formalnie rzecz biorąc studia w Australii nie są żadną przepustką do stałego pobytu. Mogą być w szczególnych przypadkach, ale nie muszą.

Przez wiele lat zasady emigracji nie ulegały zmianie i bardzo wielu studentów uzyskało stały pobyt po odbyciu studiów (o ile dobrze wybrali studia).

W ostatnich latach jednak nastąpiło znacznie pogorszenie sytuacji dla „studentów –  marzycieli o stałym pobycie”. Najpierw wprowadzono wymóg odbycia płatnego doświadczenia w zdobytym zawodzie. Teraz zaś zasygnalizowano usunięcie z listy (skilled occupations list, SOL) części zawodów, w których uczą się obecnie tysiące studentów, mających dotychczas nadzieję na zostanie w Australii na stałe. Wielu z nich zostanie na lodzie (niektórzy dosłownie – w tym miejscu czytelników z Polski prosi się o wyjrzenie za okno), przy czym rząd Australii nie czuje się tutaj winien (bo podobno niczego nie obiecywał) zrzucając winę na agentów edukacyjnych opowiadających spragnionym słuchaczom bajeczki o „emigracji przez edukację”.

Taka jest oficjalna wersja i warto o niej pamiętać podejmując decyzję o wyjeździe.

I pamiętajcie: jedyne wiarygodne źródło informacji o emigracji to: www.immi.gov.au. Jeśli wierzycie agentowi na słowo to sami zapłacicie potem za własną naiwność.

Jeżeli przeszkadza komuś, że strona jest po angielsku to znaczy, że nie ma co marzyć o emigracji, niech się najpierw uczy języka.

PS

Wciąż czekamy na głosy w konkursie na Blogera Roku 2009. Głosowanie nic nie kosztuje, trzeba tylko wpisać swój adres e-mail i potwierdzić w poczcie, że głos jest prawidłowy. Głosować można klikając na grafikę w prawym górnym rogu ekranu lub tutaj.  Każdy głos się liczy.

16 Komentarzy

  1. 21/09/2015    

    Hey Mates!
    Jesli szukcie informacji oraz pomocy w zorganizowaniu wyjazdu do Australii z checia Wam pomoge! Mam na imie Kasia, od kilku lat mieszkaw I pracuje w Sydney. Jesli chcialbys dowiedziec wiecej odezwij sie do mnie na adres kasia@australiastudycare.com.au
    Cheers
    Kasia 

  2. Tommy Tommy
    15/10/2011    

    Poszukuje partnera do firmy reklamowej. Wklad finansowy ZERO. Miejscowosc Brisbane. Zainteresowanych prosze o telefon 0422133147 Tom.

  3. Aussie Aussie
    24/03/2010    

    Heyka,

    Jest rzeczywiscie troche racji w tym, ze studentom będzie teraz trudniej ubiegać sie o P.R., ale tak naprawdę wszystko zależy od wieku. Jeśli w momencie zdobycia kwalifikacji zawodowych macie odpowiedni wiek (najlepiej do około 35 lat), to przechodzicie na wize absolwencka 485 i na 18 m-cy zdobywacie prawo pracy. Jesli w tym czasie uzyskacie doświadczenie zawodowe w wymiarze roku, to dostajecie 10 pkt. za australijskie doświadczenie zawodowe w zawodzie nominowanym i występujecie o P.R. (tak wygląda to w skrócie)

    Oczywiscie, że najlepszą drogą jest staranie sie o P.R. od razu, ale odsetek osób kwalifikujacych sie do tego bez konieczności robienia dodatkowej nauki w Australii, wynosi 1 %, więc bądźcie realistami. Poza tym wg aktualnego prawa, DIMIA ma 3 lata na decyzje, co powoduje, że osoba chcąca emigrować nie zamierza czekać na tę decyzje i robi jednak jakieś ruchy, żeby wyjechać – z reguły kończy się to na wyjeździe na wizę studencką (no bo niby na jaką)?

    Poza tym Australia nie jest dla wszystkich i nie można do niej przekonywać, czy zrażać, jeśli ktoś myśli o permanentnym opuszczeniu swojego gniazda, to powinien najpierw zbadać teren i przekonać się czy Australia jest dla niego i czy w ogóle sama emigracja tak daleko jest czymś, co potrafi dźwignąć. Wiza studencka jest w takich przypadkach dobrym narzędziem na to, żeby przekonać się jaka naprawdę jest Australia i czy chcemy w niej żyć…

    Podrowienia

  4. wojo wojo
    14/02/2010    

    ten dzień nastąpi już wkrótce :)wtedy PR przepadnie a mogłby ktoś inny się nim cieszyć pozdro !

  5. konrad konrad
    14/02/2010    

    Przemo

    wyjechac owszem mozna, ale jakis wysilek sie wlozylo w uzyskanie tego PR, koszta niemale ponioslo, a potem zawod ze ta australia to nie taka piekna jak ja maluja i ten wysilek okazal sie nic nie wart. Wtedy nachodza mysli, ze gdyby byla mozliwosc transferu PR na kogos kto bardzo chce to miec to by sie mozna bylo zrzec na rzecz kogoc innego.

  6. Przemek Przemek
    13/02/2010    

    wojo,
    Ale wolno stąd wyjechać bez oddawania komuś PR?

  7. wojo wojo
    13/02/2010    

    Powiedzcie jak to jest że Nigdy nie chciałem mieszkać poza Polska a jestem na PR w Australii ?? Z chęcią oddał bym komuś, kto naprawdę o tym marzy, gdyby było to możliwe…

  8. konrad konrad
    12/02/2010    

    Lepiej sie Lab modl (mimo ze nie lubisz) o to zeby ktos wiecej nie majstrowal przy przepisach emigracyjnych, bo mozesz i tak trafic, ze to co tam teraz studiujesz zeby PR dostac to zniknie z list i bedziesz musial do tej Polski wrocic. Moze i wcale emigracji nie bedzie, albo zlozysz podanie spelniajac wszystkie wymagania a je sobie anuluja bo jak widac w Australi prawo dziala wstecz. Tez bedziesz sobie wtedy chwalil?
    Obserwujac majstrowanie przy przepisach emigracyjnych od roku 2000 widze ze z roku na rok jest coraz gorzej, i trudniej, a juz to co w ostatnich dniach sie powyrabialo to przegiecie.

  9. 12/02/2010    

    Wczoraj dostałem takie pytanie (cytuję z pamięci):

    „Mój kolega jedzie do AU na wizę studencką, po której dostanie rezydenta. To jednak kosztuje dużo kasy i mnie na to nie stać. Mogę postarać się tylko o wizę „skilled independent” tylko nie wiem, czy z nią tez będę mógł się w przyszłości starać o rezydenta. Proszę o jakąś radę”.

    I co ja mam na to powiedzieć? Po prostu, że to stawianie sprawy na głowie, bo wiza SI jest NAJLEPSZA i tożsama z rezydenturą? Myślałem dotychczas, że to oczywiste.
    Do jakiego agenta ten człowiek trafił, że takich kosmicznych głupot się dowiedział?

    Takie sytuacje doskonale dowodzą tego, że jednak powinienem od czasu do czasu pisać jak się sprawy mają, choćby agenci mieli na tym jakichś klientów stracić…

  10. Beata Beata
    12/02/2010    

    Lab,

    Mnie sie wydaje ,ze to z twoich postow wynika jak to okresliles”polska natura” bo zachecasz do wyjezdzania na wizy studenckie jakby to byl najwspanialszy sposob emigracji .Mam wrazenie , ze jesli wy nie mogliscie dostac rezydenta bedac w PL to po co komus ma byc latwiej i zaczynac zycie z zupelniej innej pozycji.Wiadomo nie od dzis ze majac PR juz na poczatku emigracji zycie jest latwiejsze a studenci(jesli wogole) to osiagna taki poziom za kilka lat.Do tego czasu umocza kupe kasy w kursy a mogli by juz splacac za to dom np.
    A szukanie wspolmalzonka jako sposobu na PR to juz zostawiam bez komentarza.
    Wiza studencka wcale nie jest dobrym sposobem na migracje,to ostatecznosc okupiona stresem i wyrzeczeniami a i tak nie daje pewnosci ze sie ten PR dostanie.

  11. camper camper
    12/02/2010    

    @Lab,

    Przeczytaj większą część tego naprawdę świetnego bloga, a zmienisz diametralnie zdanie co do kwestii, o której napominałeś. Zwróć uwagę, że autor stara się pokazać Australię taką, jaką ona jest, co mu zresztą doskonale wychodzi. Nie widzę więc sensu opisywania kraju w stylu „American Dream”.

  12. Przemek Przemek
    11/02/2010    

    Lab,
    Jakiś rozżalony się zrobiłeś. Ja piszę prawie same pozytywne posty o emigracji, nie uwierzyłbyś ilu ludzi przez nie myśli o przyjechaniu tutaj. Powinienem dostać jakiś bonus od IMMI za to.
    Nie wiem o co chodzi z tym środowiskiem Melbourne.pl, ale ja osobiście nie jestem antyimigrancki. Ja tylko wytykam bolesne fakty. Konkurencyjne blogi zaś wspieram, dobrze o tym wiesz.

  13. lab lab
    11/02/2010    

    Napisz jakis pozytywny post o emigracji do Australii to na Was zaglosuje.
    Martwi mnie ze Ciebie i cale srodowisko skupione wokol Melbourne.pl robi sie bardzo antyimigranckie. Ten egoizm jest w sumie zrozumialy. Co mlodzi to dla was konkurencja o miejsca pracy, konkurencja w licytowaniu cen domow, konkurencja w pisaniu blogow o Australii. Taka polska natura.
    Ja tymczasem, zamiast straszyc i zniechecac, dalem za darmo, na kilka tygodni pokoj nowym studentom z Polski w ramach bezinteresownej pomocy

  14. Przemek Przemek
    11/02/2010    

    Lab,
    Zapomnialem o najwazniejszym: super pomysł z szukaniem mężów, poprawiłeś mi humor.

  15. Przemek Przemek
    11/02/2010    

    Lab,
    Edukacja jest najgorszym sposobem na uzyskanie prawa pobytu. Tylko dla absolwentów archeologii, którzy na żadnej liście SOL się nie znajdują. Jeśli ktoś ma szanse na inne sposoby to niech z nich skorzysta najpierw. Jak wszystko zawiedzie, a masz wciąż parcie na Australię: to studia.
    I wtedy się módl żeby się znów komuś nie odwidziało po paru latach stresu i żebyś nie został w dupę kopnięty.

    Co do agentów migracyjnych: ciekaw jestem jak oni się teraz tłumaczą swoim anulowanym klientom. Może jakiś agent czyta i nam powie?

    A co do kursu angielskiego: faktycznie tak można. Ale od kursu angielskiego do stałego pobytu to jest kilka lat ostrej jazdy, kilkadziesiąt tysięcy dolarów i uczenie się wszystkiego na własnych błędach. Ja nie zniechęcam, tylko wolę żeby ludzkość z góry wiedziała na co się porywa. Nie każdy taki twardy jak Ty, Lab.

    Mam jeszcze lepsze pytanie od czytelnika, jutro zaserwuję może…

  16. lab lab
    11/02/2010    

    Nie masz do konca racji Przemo.
    Edukacja nadal wydaje sie byc najlepszym sposobem na uzyskanie prawa pobytu. Jak uwaznie wglebisz sie w ostatnie zmiany to najmocniej uderzaja one w aplikantow offshore. Wprowadzono mase zapisow bardzo pomocnych dla obecnych studentow. Na przyklad zlikwidowana lista MODL bedzie aktualna do konca 2012 dla studiujacych. Znow nabiera wartosci zdobycie sponsora, a to zawsze o niebo latwiejsze dla osob po studiach tu lub przynajmniej przebywajacych w Australii. Pewne zmiany sa wrecz na korzysc w stosunku do wrzesniowych, bo przedluzono obowiazywanie uznan kwalifikacji, sprzed 2010. Usuniecie listy MODL i nowa lista SOL bedzie oznaczala, dla przyszlych studentow wydluzenie procedury i koniecznosc szukania punktow poprzez nominacje stanowe lub od pracodawcow. Wydaje sie, ze rzad w ten sposob zlikwiduje studiowanie tylko dla dyplomu i niejako zmusi do pracy w zawodzie. Pewnie wiecej ludzi wybierze tez bardziej ambitne studia. Caly ten biznes edukacyjny mimo wszystko ucierpi bo pieniadze zarabia sie na masowych klientach.
    Nadal twierdze ze absolwent prawa, socjologii albo archeologii srodziemnomorskiej, tudziez mlody czlowiek po liceum, powinien smialo przyjezdzac do Australii na studia. Da sie!! Same warunki studiowania i wizy sie nie zmienily, wykruszy sie troche konkurencji wiec latwiej bedzie o prace. Teraz jednak po studiach trzeba bedzie wziac sie ostro do pracy, szukac sponsorow, mezow. Moze wiecej osob wreszcie tez odciazy te cztery duze aglomeracje bo ludzi pchnie do tzw „Australii regionalnej” (cudzyslow, bo ta dziwna nazwa niepotrzebnie odstrasza ludzi od 100 tys, fajnych miast). Nie jest zle.
    Nie zniechecaj tez Przemo do korzystania z agentow. To tak ja bys osobe potrzebujacea porady prawnej czy wykladni przepisow odsylal do przeczytania dziennikow ustaw, a nie do konsultacji u radcy prawnego. Strona departamentu imigracji to swietne zrodlo informacji, ale tylko dla tych co siedza w temacie kilka miesiecy lub lat. Poczatkujacy zainteresowany nie bedzie dziesiatki godzin studiowac strone by na koniec dowiedziec sie ze jednak on nie ma szans lub popelnic blad interpretacji. Istnieje tez cos takiego jak praktyka funkcjonowania przepisow, nowelizacje, masa aktow prawnych powiazanych czy przepisow wykonawczych itd.
    Ostatnia rzecza, z ktora nie moge sie zgodzic to jak piszesz „nie umiesz przeczytac strony immi po angielsku – Australia jest nie dla Ciebie”.
    Zdziwil bys sie, gdybys wiedzial ile osob zaczelo imigracje przez edukacje od kursu angielskiego. Pozdro
    PS. (nie jestem zadnym agentem, o co mnie kiedys posadziles, a tylko mezem bylej studentki)

Dodaj komentarz: