Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Boże Narodzenie w Australii

 

Śnieg za oknem, pierwsza gwiazdka, kolacja wigilijna, a o północy Pasterka przy siarczystym mrozie. Tak wszyscy wyobrażamy sobie prawdziwe Święta Bożego Narodzenia, a może raczej takimi chcemy je pamiętać. Bowiem na emigracji, a szczególnie w Australii, Święta wyglądają zupełnie inaczej.

Ratusz w Melbourne, świąteczna projekcja świetlna, Święta w Australii

Ratusz w Melbourne w świątecznej iluminacji

Święta na Antypodach

Australia leży na południowej półkuli, więc pory roku są tutaj odwrócone. Zima przypada od czerwca do sierpnia (sentymentalni Europejczycy robią sobie wtedy czasami „drugie Boże Narodzenie”, najchętniej w śniegach Alp Australijskich), a miesiące letnie to grudzień, styczeń i luty.

Niestety, Boże Narodzenie, zostało w dużej mierze skomercjalizowane i przeciętnemu wychowanemu po laicku Australijczykowi kojarzy się głównie z tłumami w centrach handlowych, prezentami oraz z przerośniętym Papą Smerfem z reklamy Coca-Coli, zwanym popularnie „Santa”, czyli współczesną komercyjną odmianą Świętego Mikołaja. Pierwsze sygnały nadchodzącego festiwalu handlowego pojawiają się już z cieplejszymi promieniami słońca we wrześniu. W październiku stawiana jest ogromna choinka na City Square w Melbourne. Natomiast po zakończeniu wiosennego festiwalu wyścigów konnych (początek listopada) „Christmas” dominuje w handlu już niepodzielnie.

city_sq_choinka

choinka na City Square, Melbourne

W połowie listopada swoją tradycyjną wystawę świąteczną, której otwarcie połączone jest z huczną paradą na Bourke Street, pokazuje dom handlowy Myer. Wystawa Myera jest (podobnie jak sam dom handlowy) częścią wiktoriańskiej historii i od 1956 r. (odbyła się wtedy Olimpiada w Melbourne) za każdym razem ukazuje nową ekspozycję nawiązującą do tematyki świątecznej (choć niekoniecznie biblijnej). Dwa lata temu jej tematem była obsada roli Jezusa w szopce świątecznej (dostał ją wombat – australijski torbacz), a rok temu przedstawiono elfów robiących na Biegunie Północnym prezenty dla grzecznych dzieci.

Boże Narodzenie w Australii przypada, jak pisałem, latem i nierzadko temperatury zbliżają się wtedy do 40 stopni Celcjusza. Dla nas, Polaków, jest to bardzo odmienne od tego, co znamy z kraju, ale paradoksalnie kto wie, czy nie bliższe biblijnej rzeczywistości Izraela.

Grudniowe gorączki mają jeden niezaprzeczalny atut: ciepłe wieczory pozwalają na urządzanie pikników pod gołym niebem. W grudniu w Australii przybierają one formę „Carols by candlelight” („kolędy przy świecach”). Bierze się koc piknikowy, prowiant, często również butelkę wybornego australijskiego wina i można słuchać kolęd na świeżym powietrzu, pod gwiazdami.

Kulminacyjnym punktem z tego cyklu w Melbourne  jest wigilijny koncert kolęd odbywający się w muszli koncertowej „Sidney Myer Music Bowl”. Koncert ten jest transmitowany co roku przez telewizję, a na żywo ogląda go kilka tysięcy widzów.

Ciekawym zwyczajem jest zapożyczone z Ameryki strojenie domów. W całym Melbourne rozświetlonych i ozdobionych świątecznie domów są setki, ale specjalnym miejscem jest ulica The Boulevard w dzielnicy Ivanhoe. Na tej ulicy przystrojony jest praktycznie każdy dom, a bezpośrednio przed Świętami mieszkańcy Melbourne urządzają w tamtym kierunku regularne wycieczki. Ruch na ulicy zamieniany jest co wieczór na jednokierunkowy, a porządku pilnuje policja.

Wszystko to dzieje się w grudniu, w zasadzie w czasie Adwentu. Skomercjalizowane Święta mają dla handlowców sens tylko w okresie wzmożonych zakupów, a te robione są PRZED świętami, a nie PO świętach. Ostatnim akcentem okresu świątecznego jest Sylwester i Nowy Rok, a potem choinki można już rozbierać. I tak się robi. Tym sposobem w wielokulturowym społeczeństwie Adwent pada ofiarą wszechobecnej komercji. Na szczęście dla chcącego nic trudnego – katolicy chodzą do katolickich kościołów, gdzie porządek jest wciąż tradycyjny.

Jak w Australii świętują Polacy

Polacy zazwyczaj starają się spędzać Święta według polskich tradycji. W Wigilię zasiadają do wieczerzy w czasie gdy trudno myśleć o pierwszej gwiazdce (latem dzień jest długi), a ich rodziny w Polsce dopiero rozpoczynają dzień (10 godzin różnicy czasu). W polskich kościołach 24 grudnia odbywają się Msze św. tzw. „Pasterki”.

Tymczasem Dzień Świętego Szczepana (drugi dzień Świąt) w Australii znany jest pod nazwą Boxing Day. Nie ma on już żadnych odniesień religijnych, w australijskich kościołach katolickich nie ma tego dnia często żadnej Mszy św. i tylko polscy duszpasterze podtrzymują dla rodaków tradycję drugiego dnia Świąt.

Australiczycy tego dnia oblegają od rana centra handlowe. Boxing Day jest bowiem początkiem wielkiej wyprzedaży poświątecznej, a na parkingach przysklepowych nie można znaleźć ani jednego wolnego miejsca.

W oknie u Myera 2012, Święta w Australii

Wakacje

Lato w Australii to również okres wakacyjny. Główne wakacje szkolne zaczynają się tuż przed Bożym Narodzeniem (zazwyczaj około 18 grudnia), a kończą tuż po Dniu Australii (rocznicy założenia Sydney) obchodzonym 26 stycznia. Styczeń jest dla Australijczyków miesiącem typowo wakacyjnym i bardzo wiele nawet małych rodzinnych biznesów jest na ten okres zamykanych. Również w dużych firmach pracuje się jakby na zwolnionych obrotach, a często pracownicy są wręcz nakłaniani do brania urlopu w tym właśnie czasie.

Bondi Beach
Sydney, Bondi Beach

Pomaga niewątpliwie fakt, że 1 stycznia nie jest początkiem nowego roku finansowego. Ten bowiem rozpoczyna się w Australii zimą, 1 lipca, a w czasie wakacji księgowi nie muszą pracowicie zamykać roku.

Styczeń to również okres największego ruchu turystycznego. Ceny w nadmorskich kurortach osiągają najwyższy poziom, a miejsca trzeba rezerwować z co najmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Również ceny biletów lotniczych do i z Australii są w tym okresie najwyższe.

3 Komentarzy

  1. Marta Marta
    15/07/2015    

    ehh no niee, nie zgodze sie z tym , ze australijczycy nie obchodza drugiego dnia swiat , owszem w sklepach pelno ludzi ale zwroc uwage na to ze to sa azjaci, itp….nie kazdy jest chrzescijaninem

    • 15/07/2015    

      Śmiała teza. Nie zweryfikuję jej, bo jakoś jeszcze nie byłem na zakupach w Boxing Day. Poza tym czy Australijczycy są chrześcijanami? Bardzo niewielu z nich.

  2. Przem.Ko Przem.Ko
    11/12/2010    

Dodaj komentarz: