Teoria spisku

Pod koniec zeszłego tygodnia anonimowi hakerzy, którzy włamali się do serwera brytyjskiego instytutu badań klimatu (Climatic Research Unit) opublikowali wyciąg kilku tysięcy e-maili i dokumentów wymienianych w prywatnej korespondencji między czołowymi naukowcami instytutu. Cały plik (uwaga 62MB!) można sobie pobrać z sieci (lub poczytać tutaj) i przeanalizować samodzielnie (nie zachęcam jednak do tego, bo nie jestem pewien, czy to jest aby legalne…). Ja tego sam czytał szczegółowo nie będę, bo nie mam na to czasu.

Poza tym jestem sceptykiem (nie tylko klimatycznym ;)) i w tę rewelację też nie uwierzę ot tak sobie. Poczekamy aż się nożyce odezwą i zobaczymy co dalej. Z pewnością znajdą się tacy co szczegółowo przeanalizują „kwiatki” z tej ujawnionej korespondencji. Zachęcam do zaglądania na kilka blogów, np. Climate Audit czy blog Andrzeja Bolta. Na razie z pobieżnej lektury można wywnioskować jednak, że:

  • chociaż nie można tego potwierdzić na 100% to dane wyglądają na autentyczne; CRU potwierdził fakt włamania do serwera, a paru naukowców przyznało się do autorstwa cytowanych fragmentów;
  • naukowcy biorący udział w badaniach nie próbują odkryć prawdy, ale uznają fakt ocieplenia spowodowanego przez nadmierną emisję dwutlenku węgla za prawdę objawioną, koncentrując się na odpowiedniej manipulacji statystykami, aby pokazywały „właściwe trendy”;
  • podejmowano wiele starań np. o niepublikowanie badań sprzecznych z „obowiązującą” teorią;
  • ograniczano innym naukowcom dostęp do danych źródłowych.

Z drugiej strony termin publikacji tych danych z pewnością nie jest przypadkowy. Lada chwila szczyt w Kopenhadze, a w samej Australii trwa właśnie gorąca debata w parlamencie dotycząca propozycji wprowadzenia nowego (wybitnie szkodliwego moim zdaniem) podatku pod nazwą Progam Handlu Emisjami (ang. Emissions Trading Scheme, ETS), w Europie świetnie znanego od dawna. Swoją drogą premier Australii argumentując za wprowadzeniem tego podatku używa argumentów, które powinny żywo zainteresować chociażby dyskutantów z naszego bloga… Argument koronny brzmi bowiem tak: spójrzcie za okno jak jest gorąco w listopadzie! Cóż, jacy wyborcy takie argumenty. Na nieszczęście dla premiera Rudda przyszło ochłodzenie i duże opady deszczu, przynajmniej w Wiktorii.

Myślę, że wkrótce dowiemy się więcej nt. tej afery, która dostała już nawet kryptonim: Climategate! Nie zdziwiłbym się więc gdyby niedługo ciąg dalszy tej notki nastąpił.

11 Replies on “Teoria spisku

  1. Tyle sie okaze Biszopie ze tak naprawde kalendarza Majow nie odczytal nikt poprawnie bo jest kilka metod jego czytania z roznymi wynikami. Powie sie ze zaszla pomylka i tyle, oglosi sie koniec swiata za pare kolejnych lat. Jak mam te 32 lata to przezylem juz kilka koncow swiata, i jakos nie zauwazylem tego. Rok temu jedna australijka oglaszala sie ze ma kontakt z obca cywilizacja i za pieniadze oglazala rozne „przekazy” oglsila tez wielki historyczny dzien kiedo to obcy pojawia sie publicznie. A ze nie przylecieli obiecanego dnia to oglosila ze z przyczyn technicznych nie mogli.
    Co do zmian klimatu na cieplejszych to tak wspomne ze Grenlandia byla 1000 lat temu zielona i stad jej nazwa Green Land, nawet zyto na wybrzezu uprawiano. Rosyjscy carowie ponad 200 lat temu pijali wino z wlasnych winnic pod Petersburgiem bo taki cieply klimat byl, ze winorosl tam rosla i jakos poziom morz sie nie podniosl i zle nie bylo jak to glosza rozne cwaniaczki obecnie.
    Gdzie ta Penny Wong byla jak w kwietniu mrozy w Australii nastaly? Jakos sie grzmiala o efekcie cieplarnianym, zniknela gdzies.

  2. Rozumiem, ze zdazyles urwac kawalek tortu dla siebie. A teraz psioczysz na ekologow. Hipokryta… 😉

  3. Kazdy orze jak moze… Informatycy natrzepali kasy na Y2K, lekarze trzepia na ptasich i swinskich grypach, a klimatolodzy na ociepleniu. Ciekawe co wymysla archeolodzy i spece od Ameryki Lacinskiej za trzy lata 🙂

  4. Rozni krzykacze zauwazyli ze na pewnych tematach mozna zrobic niezle pieniadze czy kariery, zalezy co teraz jest modne, to sie straszy ludzi koncem swiata, albo efektem cieplarnianym, rzady i rozne cwaniaczki (czyt. lobbysci) kombinuja jak z naiwnych wydrzec pieniadze.
    Edmund Halley obliczyl ponowny przylot komety na polowe XIX wieku i potem poczatek XX, przy czym wyszlo ze nasza planeta przejdzie przez ogon tej komety, nikt nie sluchal paru astronomow ze „kieliszek wodki wyrzadzi wiecej szkody jak owe przejscie Ziemi przez ogon komety” za to poszla fama o koncu swiata, ogniu z nieba, handlarze powietrzem w butlach zarobili krocie, budowano schrony, rozni oszusci podawali sie za swietych i za pieniadze odpuszczali grzechy, dochodzilo do roznych tragedi jakie ludzie chcieli zaoszczedzic sobie i bliskim przy „koncu swiata” a na koniec spadlo troche meteorow z nieba.
    Dzisiaj historia sie powtarza, rozne polityczne miernoty robia kariery na straszeniu, jaki i jest doskonaly pretekst do podniesienie roznych podatkow, zas inni lobbysci zacieraja rece z uciechy, dziennikarze i pisarze wydaja rozne bzdury.

  5. No dobra, niech będzie, że zamiast wierzę powiem „akceptuję odkrycia naukowe wskazujące na ocieplanie klimatu” 😉

    Al Gore jest w swojej książce żenujący, ten fragment o Polsce to jest jakaś kpina.

    Ja czytuję Bjorna Lomborga http://www.lomborg.com/ , jego podejście do problemu jest bardzo sensowne.

  6. @Pawel
    Moim zdaniem nawet używanie słowa „wierzę” w tym kontekście jest nie ma miejscu. Wierzyć to można w Boga, albo w koniec świata w roku 2012. Tutaj mówimy jednak o teorii naukowej, którą z pewnych przyczyn każe nam się przyjmować na wiarę i jeszcze za to płacić.

  7. @biszop,
    Ja sobie myślę, że te klimatyczne ściany pobudowane są na piasku i w końcu nawet groch je przewróci. Czytałem ten „genialny” kawałek z Ala Gore’a. Nigdy nie byłem jego entuzjastą więc mnie to nawet nie zdziwiło. Jestem nawet skłonny przyznać, że przy wszystkich niedostatkach prezydenta Busha Amerykanie wybrali jednak dobrze.

    Dla zainteresowanych tą pseudotwórczością guru klimatystów link: http://books.google.pl/books?id=QDbNhec98iEC&printsec=frontcover&dq=albert+gore#v=onepage&q=&f=false (proszę zajrzeć na stronę 81). Dzięki dla Haroma za tego linka.

  8. Też jestem bardzo sceptyczny, tzn. jeszcze wierzę w ocieplanie się klimatu, jednak nie jestem przekonany czy do końca wynika to z działalności człowieka. Moim zdaniem przy wykorzystaniu efektu globalnego ocieplenia próbuje się dokonać nowego podziału świata i przy okazji upchnąć na rynku sporo „rewolucyjnych” eko-technologii.

  9. Widze, ze lubisz rzucac grochem o sciane. Ale oni i tak wiedza swoje.
    Al Gore w swojej ksiazce napisal, ze w pewnych rejonach Polski powietrze jest tak zanieczyszczone, ze trzeba dzieci regularnie zwozic pod ziemie (?!?), by pooddychaly swiezym powietrzem.
    Ktos pewnie pokazal mu kopalnie w Wieliczce, tylko idiota nie do konca skumal o co kaman 🙂

Dodaj komentarz: