Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Męska wyprawa na Cape Schanck

Pogoda dopisała wyśmienicie. Jest to dość dziwne, bo ostatnio w Melbourne głównie pada (zbiorniki idą w górę). Tymczasem pogoda jak na zamówienie, poprawia się głównie na weekend, po to żeby znów w poniedziałek się popsuć.

Tak było i tym razem.

Tylko się cieszyć, bo zaplanowaliśmy sobie z Wojtkiem i Rafałem męską wyprawę „po buszu”. Wyprawa była męska, bo trasa wyniosła „aż” 14km, a w dodatku nieśliśmy w pełni obciążone plecaki. Ten spacerek ma być bowiem preludium do większego wydarzenia, o którym mam nadzieję napiszę za jakiś miesiąc.

Wybraliśmy szlak „Two Bays Track” (a właściwie jego południową część od parkingu przy Baldrys Crossing do samego Cape Schanck. Trasa wiedzie przez lasy Półwyspu Mornington, dochodzi do oceanu przy zatoce Bushrangers Bay i kończy się przy widowiskowym przylądku Cape Schanck.

Kobiety z dziećmi pojechały drugim autem na odpoczynek  na plażę w Rosebud z zamiarem spotkania się z nami po południu na Cape Schanck.

Wszystko przebiegło bez większych zakłóceń, trasa okazała się względnie łatwa, kondycyjnie wytrzymaliśmy dobrze, spotkaliśmy po drodze rodzinę kangurów szarych, a przy zejściu na plażę w Bushrangers Bay przepełznął między nami piękny choć niewielki pomarańczowo-brązowy wąż. Zdjęcia nie zdążyłem mu zrobić, bo był tak blisko, że dostałem prawdziwego cykora, cofnąłem się o kilka kroków i zapomniałem na chwilę o aparacie. Wąż nie był skory to pozowania i zniknął natychmiast w krzakach. Nie wiemy więc jaki to był gatunek i czy był w ogóle jadowity.

Poniżej zdjęciowa relacja z wyprawy oraz okolicznościowa mapka z Google Maps.

two_bays01
początkowo szlak biegł lasem, porośniętym eukaliptusami, banksiami i drzewami trawiastymi

two_bays02
jeszcze trochę szlaku przez las

Grass Tree
Drzewo trawiaste (ang. grass tree) z kwiatem

Western Port
widoczek ze szlaku

kangury szare
rodzina kangurów przy Bushrangers Track

Bushrangers Bay
Bushrangers Bay

Elephant Rock
plaża przy Bushrangers Bay
skała w morzy nosi nazwę „Skały słonia” (ang. Elephant Rock)

Bushrangers Bay beach
jeszcze trochę skał

Bushrangers Bay beach
Cape Schanck - pastwisko
pastwiska na Cape Schanck

Cape Schanck
wreszcie sam przylądek Cape Schanck

na koniec obiecana mapka:


View Cape Schanck – 11/10/2009 in a larger map

4 Komentarzy

  1. 16/10/2009    

    MonikaMika, nie używałem tutaj polskich repelentów. Z owadów najbardziej uciążliwe są muchy („Aussie salute”), ale lokalnie dostępne środki są na nie względnie skuteczne. Teraz wiosną, przynajmniej w okolicach Melbourne, jeszcze much jest mało.

  2. MonikaMika MonikaMika
    15/10/2009    

    wyprawa wyglada super. Fajnie,ze masz kompanów na tekie wedrówki:)
    Czy polskie repelenty dzialaja na tamtejsze komarzyska? Miales okazje sprawdzic Przemku?

  3. 14/10/2009    

    Lab, trzeba raz na 10 lat wyjść spod pantofla, nie?

  4. labradorianin labradorianin
    14/10/2009    

    „…kobiety z dziecmi….” , dobre, a kalecy i starcy zostali w miescie ;D

Dodaj komentarz: