Historie kryminalne

Nazywa się Leigh Robinson i w tym tygodniu jest osobą sławną w Melbourne. Nie pierwszy raz zresztą.
W 1968 roku zasztyletował nożem kuchennym swoją byłą dziewczynę, 17-letnią Valerie Ethel Dunn, w jej domu w Chadstone. Uderzył ją nożem 2 razy w brzuch i 14 razy w plecy. Motywem zbrodni była zazdrość. Próbował również zabić jej chłopaka, ale ten przeżył i został potem świadkiem na procesie.

Dla sądu sprawa była prosta, skazano Robinsona na śmierć przez powieszenie.

Normalnie byłby to koniec opowieści. Nic jednak nie jest dzisiaj normalne. Ówczesny gubernator Wiktorii (Sir Rohan Delacombe) na prośbę rządu ułaskawił Robinsona i zamienił mu karę śmierci na 30 lat więzienia (sic!). To nie koniec: po 15 latach odsiadki Robinson wyszedł na wolność za dobre sprawowanie.

Tymczasem ojciec ofiary, dzisiaj już 88-letni podobno wciąż do dzisiaj nie może się pogodzić z tamtymi wydarzeniami i wini siebie za to, że nie ochronił wystarczająco swojej córki.

*   *   *

Minęły lata (w czasie których Robinson siedział w więzieniu ponownie za gwałt!) aż w ubiegłym roku, 60 letni już Robinson popełnił kolejne morderstwo. Zastrzelił z zimną krwią 33 -letnią Tracey Greenbury. Musiała mu mocno zajść za skórę, bo gonił ją ze spluwą po ulicy, zaciągnął do domu sąsiadki i zastrzelił. Zaraz potem wysłał SMSa do byłego partnera ofiary informując go, że musi się zająć dwójką swoich dzieci, bo te nie mają już matki.

Jeszcze w czasie procesu Robinson wypowiadał się o swojej ofierze per „głupia dziwka”.

*   *   *

Może bym o tym nie pisał, gdybym nie przeczytał tego. Onet opatrzył artykuł tytułem „Sąd nie miał litości”. Czyżby? Zacytujmy:

Nastolatka wczesnym rankiem szła wzdłuż torów do pobliskiej wsi, aby odwiedzić babcię. Piotr P. uderzył ją, zepchnął z nasypu, a następnie udusił i brutalnie zgwałcił.

Prokuratura domagała się, aby P. mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie z więzienia po 30 latach. Sąd nie przychylił się do tego i orzekł, że skazany będzie mógł wnioskować o zwolnienie z więzienia po 25 latach.

Jak dodał Białek, „sędzia w uzasadnieniu wyroku podnosił, że P. jest młody i cieszył się dobrą opinią. Zatem nie należy mu do końca zamykać szansy na normalne życie”.

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że sędziowie stracili kontakt z rzeczywistością? Gdzie jest ta słynna „nieuchronność kary”? Może gdyby sprawca był słynnym reżyserem to nawet minister i „autorytety moralne” by się za nim wstawili? Ale skoro nim nie jest to może chociaż jakiś nowy „The Shawshank Redemption” ktoś z autorytetów nakręci o tym jak to ciężko biednym więźniom jest siedzieć, gdy już dawno są dobrzy i zresocjalizowani? Zanussi?

Do diabła z całą resocjalizacją, my chcemy tylko spokojnie żyć.

*   *   *

Dziennik „The Herald Sun” zrobił przy okazji historii Robinsona ankietę. 78% ankietowanych opowiedziało się za przywróceniem kary śmierci w Australii. W zasadzie nic z tego nie wynika, ale pamiętacie na czym karierę zrobił kiedyś Lech Kaczyński i PiS? Właśnie na takich nastrojach.

Lektura przy okazji: http://melbourne.blog.onet.pl/Swiat-wedlug-Bestii,2,ID257991498,n.

13 Replies on “Historie kryminalne

  1. 13 lat to stanowczo zbyt wczesnie na „takie rzeczy” ale juz ona miala jakichs kochankow wczesniej w tym wieku to o czym to swiadczy?
    Popatrz Przemo co to sie wyrabia w dziesiejszych czasach, 13 latki rodza dzieci, same nie wiedza z kim, kolejny 13 latek zostal ojcem w Uk.
    Kiedys mielismy czasy ze 12 latki zostawaly zonami, i bylo to calkiem normalne.

  2. Ok, może ja reaguję trochę emocjonalnie, bo zaraz wyobrażam sobie jak taki stary zgred dobiera się do mojej córki. Tym niemniej pan P. wiedział jakie prawo obowiązuje w Kalifornii. Argumentacja o wolnej woli mnie nie przekonuje, bo panienka została potraktowana alkoholem i narkotykami.
    Poza tym uważam, że P. dostanie się mniej za samo przestępstwo, a bardziej za jawną kpinę z amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości.
    Gdzieś przeczytałem, że P. pojechał do Szwajcarii odebrać nagrodę „za całokształt” i to właśnie tam się stało.

  3. Przemku,

    Jedni beda jeszcze dziecmi w wieku 18 i wiecej lat, inni w wieku 15 lat sa juz calkiem dorosli. Decyduje psychika, ktora nie ukazdego rozwiaja sie w takim samym tepie. Gdyby sprawa miala miejsce w Hiszpani, Japonii czy Korei znany rezyser nie mialby najmniejszych problemow z wymiarem sprawiedliwosci. W samej Australii sa stany (SA, TAS), gdzie ustawodawca twierdzi, ze dopiero 17 lat to wiek, w ktorym „dziecko” moze podjac swiadoma decyzje w tej kwestii.

    pozdrawiam

  4. Najtaniej byloby wyslac na odsiadke do Afryki, skoro tam ludzie zyja za dolara dziennie i przezyja to ile wynosi tam koszt utrzymania wieznia jego egzekucji?
    Perspektywa odsiadki w afrykanskim wiezieniu zamiast w wieziennych warunkach niejednokrotnie lepszych od warunkow zycia od zwyczajnych obywateli wielu rozwinietych krajow skutecznie by powstrzymala chetych popelnienia przestepstwa.

    Wyniesc trybunal siedziowski do Afryki, do krajow gdzie jest kara smierci a rozwiaze to problem tzw. praw czlowieka i przeroznych obroncow mordercow co to ich bronia od kary mowiac, ze nikt nie ma prawa odbierac zycia innej osobie a gdzies znikaja jak morderca popelnia morderstwo.

    Co do sprawy wiadomego rezysera, i tej 13 latki to jest takie prawo rzymskie ktore mowi „chcacemu nie dzieje sie krzywda”

  5. Czesc Przemek, gdzies wcielo mi linka na waszego bloga, ale juz jest spowrotem. Wiem ze ta strona jest bardziej funkcjonalna, lepsza i ladniejsza, ale ja jednak tesknie za waszym onetowskim blogiem. Przyzwyczailem sie…

  6. Przemku,

    Oczywiscie, ze zabojca tesciowej dostrzeze roznice. Tyle, ze jesli bedzie mial 90% pewnosci, ze go nie zlapia to dokona tego czynu bez wzgledu czy grozi dozywocie czy 15 lat.

    Popatrz na sprawy wykorzystywania nieletnich w Australii i np. Tajlandii czy Kambodzy. Kary tam sa wcale nie mniej surowe niz w AU a sex turystyka dziecieca kwitnie. Dlaczego? Bo wlasnie jest nieporownywalnie mniejsze prawdopodobienstwo ze zostanie zlapany i osadzony.

    pozdrawiam

  7. @harom, dzięki za komentarz, to mi wyjaśnia jaki jest tok rozumowania sędziego dającego 15 lat zamiast dożywocia. Przyznam Ci się jednak, że nie jestem przekonany iż potencjalny zabójca teściowej nie widzi różnicy między stryczkiem, a 15 latami.

    Co do Polańskiego: poświęciłem się i przeczytałem zeznania tej 13-latki i rzygać się chce. Na ten temat najciekawiej się wypowiedział znów mój ulubiony felietonista: http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/wykastrowac-obroncow-polanskiego,1376166.

  8. @Biszop, chciałbym wierzyć, że masz rację. Jednak fakt, że mordercy dobrze się mają po odbyciu 15 lat więzienia i popełniają kolejne przestępstwa tego nie dowodzi.
    W dodatku zaproponowana przez Ciebie metoda to jawne nawoływanie do samosądu, a ja wolałbym rozwiązanie tej kwestii przez oficjalny aparat ucisku.

  9. @Filip, argument pomyłki sądowej zawsze wydawał mi się jednym z najsilniejszych. Zauważ jednak, że te amerykańskie weryfikacje wyroków zachodzą z tego powodu, że rozpoczęto stosowanie testów DNA do identyfikacji mordercy. O ile można więc powiedzieć, że prawidłowość pewnej części dawnych wyroków została obalona to można również powiedzieć, że dzięki tej technice prawdopodobieństwo współczesnej pomyłki sądowej drastycznie spadło.

  10. Witam,

    Kara smierci jest nieoplacalna ekonomicznie. W USA cala procedura wraz z odwolaniami kosztuje ponoc 2.5 mln USD. Znacznie taniej jest utrzymywac wieznia skazanego na dozywocie. A i troche kosztow moze sie zwrocic poprzez przymusowa prace skazanca. Nie polecam takze wysylanie wiezniow na jedyny niezamieszkaly kontynet, bo mogliby w przyszlosci utworzyc cos na ksztalt drugiej Australii.

    Daleki jestem od wyciagania wnioskow na podstawie jednego przypadku. Nieuchronnosc kary to fakt, czy do wiezienia trafi 10% czy 90% przestepcow a nie czy koles skazany zostanie na 25 czy 30 lat. Zarowno nieuchronnosc jak i wysokosc kary psychopatow nie ruszy, ale zadziala prewencyjnie np. na kogos kto ma zamiar wykonczyc tesciowa.

    W przypadku slynnego rezysera, choc napawa mnie obrzydzeniem, ze probuje sie sie analizowac czy ofiara rozlozyla nogi pod kontem 135st czy tylko 90st, to widze pewna drobne roznice. Sprawa miala miejsce 32 lata temu a ofiara nie zostala napadnieta, zepchnieta z nasypu i uduszona. Oskarzony choc spieprzyl po odbyciu polowy zasadzonej kary to nie ukrywal sie anie w zapadlych grotach masywu Tora Bora ani tez pod zmienionym nazwiskiem z zapuszczona broda gdzies na wsi. W ciagu tych lat odbyl wiele podorozy do krajow w ktorych mogl zostac aresztowany.

    pozdrawiam

  11. Zresocjalizowani przestępcy to naprawde wyjątki. Są dwa główne powody dlaczego ludzie wracają znów do więzienia:

    1. to socjopaci (czy też osobowości dyssocjalne jak to się teraz mówi)
    2. czują się w więzieniu rozumiane i „wśród swoich”

    Jestem zwolennikiem kary śmierci, ale także zastanawia mnie to jak działa to w US gdzie niejednokrotnie po egzekucji uniewinniano skazanego ze względu „na nowe dowody”.

    Co do wyroku i treści artykułu na onecie. W polskich realiach ten sąd się nie patyczkował (co jest mega smutne). Poczytaj jakie wyroki wydawały sądy w innych sprawach (nawet tych bardzo głośnych) … pewnie by ci ręce opadły :(.

Dodaj komentarz: