Czy kolor skóry jest sprawą wstydliwą?

Australijską telewizję oglądam rzadko (bo składa się w 90% z niemożliwego do wytrzymania chłamu) i tego programu też nie oglądałem. Przeczytałem za to o nim dzisiaj w prasie. Artykuł z melburneńskiej bulwarówki możecie przeczytać tutaj. W dużym skrócie: w części programu o uroczej nazwie Red Faces wystąpił na scenie amatorski zespół z twarzami pomalowanymi na czarno (pamiętacie Alternatywy 4?) i wykonał utwór ku czci Jackson Five, a w szczególności Michaela Jacksona (który akurat miał na tym występie twarz pomalowaną na biało). Filmik możecie obejrzeć na powyższej stronie.

Afera wybuchła gdy jeden z jurorów okazał się Amerykaninem, bardzo przywiązanym do idei politycznej poprawności, w której nie ma miejsca na kolor skóry, nawet jeśli nie niesie od żadnych rasistowskich podtekstów.

Wykonawcy wydają się być szczerze zdziwieni całą „aferą”. Chłopaki tłumaczą się, że konsultowali występ z szefostwem programu i nikt nie wyraził sprzeciwu. W ankiecie Herald Sun‚a 71% internautów też nie widzi w całej sprawie nic złego.

Ja się przyznaję, że również nie uważam żeby czarny (lub jakikolwiek) kolor skóry miał być sprawą wstydliwą (chyba że mówimy o czerwonej twarzy Andrzeja Leppera). Czy amerykańscy „liberałowie” uważają inaczej?

Nie wiem dlaczego, ale przypomniała mi się w tym miejscu niedawna afera z niedoszłą Miss Ameryki, która nieopatrznie przyznała na wyborach, że dla niej małżeństwo to tylko kobiety z mężczyzną. Po czym została zniszczona przez jury. Ciekawie pojmowana tolerancja, nieprawdaż?

PS

Czytelnikom australijskiej prasy proponuję następującą zabawę: proszę przeglądać w prasie artykuły z „kroniki kryminalnej”. Po czym można rozpoznać, że sprawca napadu/gwałtu był „kolorowy”? Po tym, że NIE JEST napisane jakiej był rasy. Jeśli był jednak biały to piszą jak byk: caucasian.

8 Replies on “Czy kolor skóry jest sprawą wstydliwą?

  1. Przemo, nie sadze, wydaje mi sie ze raczej potwierdza to przyslowie „zapomnial wol jak cieleciem byl”.
    A co do mediow to w WA akurat mowia o wszystkich rasach (specjalnie sie przysluchiwalam w ostatnich dniach :-))- „aboriginal appearance”, „caucasian”, „with darker skin”, „Asian appearance”- czyli u nas na razie normalnie!

  2. Boggie, wielkie dzięki za wyjaśnienie. Poprawiłem treść notki. Obnażyłeś bezlitośnie moją telewizyjną ignorancję.

  3. Czesc,

    Przyznam ze zagladam na Waszego bloga dosc czesto – gratuluje dobrej roboty. Pozwol ze sprostuje jedna rzecz i wyjasnie. Otoz „Red Faces” to nie zespol – jest to czesc (segment) programu „Hey, hey it’s Saturday” ktory krolowal na anteneie telewizyjnej przez jakies 30 lat. Zniknal z TV w roku 1999 zeby powrocic na dwa wydania tzw „reunion” w ubiegle dwie srody. W segmencie „Red Faces” wystepowali amatorzy ktorzy przedstawiali swoje talenty czy tez inne mniej lub bardziej smieszne rzeczy. Byli oni oceniani przez gosci prgramu i pana ktory nazywa sie Red (Redmond ) Saymons (w obecnych czasach program „Mam talent” ma pdobny format). Ten obruszony pan z USA to nikt inny tylko Harry Connick Jr. Coz, tez nie rozumiem o co mu chodzi… Ogladalem program bo bylem ciekawy jak to bedzie wygladalo po 10 latach. Pamietam ze wtedy sciagali przed telewizory olbrzymie tlumy.

    Pozdrawiam

  4. @Filip, ten akcent rzeczywiście rozpoznajesz? Bo z poglądów to on raczej nie wygląda na pochodzącego z „Bible belt”.

    @Magda: to co piszesz potwierdzałoby teorię Haroma.

  5. @harom: Twoja spiskowa teoria jest dość prawdopodobna :). Co do prasy w Cairns: to co piszesz potwierdza obiegowe opinie nt. Queensland. Dla mnie to zaleta ;).

  6. Hej,

    W „prasie” w Cairns jest natomist dokladnie na odwrot. Jesli sprawca byl „kolorowy” pisza „aboriginal or Torres Strait appearance”. Brak takiej notki oznacza kogos bialego.

    Wydaje mi sie, ze ta cala „afera” wokol programu zostala wyrezyserowana. Dzis nie wystarczy miec dobry towar by go sprzedac. Musi byc jeszcze wydarzenie, ktore go pociagnie, jakis maly skandal, ktory przyciagnie uwage i sprawi, ze sie o tym zacznie mowic. A sprawy rasowe jak nic do tego sie nadaja. Dokladnie tak samo jak damsko-meskie czy dot. obozow koncentracyjnych.

    pozdrawiam

  7. pffffff … ale się uśmiałem …. występ jak występ. przypomniały mi się czasy przedstawień w liceum, gdie ktoś jak miał grać murzyna/czarnoskórego/afroamerykanina (cholera wie jak teraz jest poprawnie) to malowaliśmy go pastą do butów albo czarną farbą.

    Najfajniej jest się przysłuchac akcentowi tego amerykanina z jury – południowy konserwatysta ?? Fakt faktem, ze w US to poprawność polityczna jest posunięta do granic absurdu. Jako przedstawiciel „rasy” białej/kaukaskiej raczej nie mam problemu, jak się ktoś smieje z mojego koloru skóry.

    Odrobina poczucia humoru się zawsze przydaje w życiu 🙂

Dodaj komentarz: