Braeside Park – problemy z solą

Braeside Park – problemy z solą

Breaside Park jest bardzo rozległym i popularnym parkiem w południowo-wschodniej części Melbourne. Nas przyciąga tam ogromny plac zabaw i piękna 5 km pętla spacerowo-rowerowa przez las.

Park ma jednak kłopoty – niestety bardzo typowe dla Australii. Teren kiedyś porośnięty gęstym lasem częściowo wykarczowano (pod potrzeby wypasu koni wyścigowych – pasł się tutaj kiedyś sam Phar Lap!!!), otoczono zewsząd osiedlami domków jednorodzinnych i efekt jest taki, że podniósł się znacznie poziom mocno zasolonej wody gruntowej. Wody gruntowe w Australii są zwykle bardzo kiepskie i nie nadają się do picia (w kranach płynie woda deszczowa zbierana w górach do ogromnych zbiorników-jezior). Rodzimej roślinności wysoki poziom solanki najwyraźniej szkodzi.  Do tego dokładają się sieci kanalizacyjne zmieniające przepływ wód gruntowych oraz rzekomo duża populacja ibisów i pałanek, a dokładnie ich odchody (piszę „rzekomo”, bo nie widzieliśmy ani jednego ani drugiego). Kiedyś wspaniały las wygląda teraz miejscami tak:

braeside01
Smutny widok, prawda?
Na  szczęście nie cały park tak wygląda. Złote akacje prezentują się wciąż wspaniale:

Akacja w Braeside Park

Dziury królicze
Zwierzęciem którego my widzieliśmy w Braeside Park najwięcej jest… królik. Po prostu zatrzęsienie. I nikt nie łapie na pasztet. Na zdjęciu dziury królicze przy ścieżce.

Braeside Park
rozdziobią nas kruki i… kakadu?

Rowery w Braeside Park
ulubiona rozrywka dzieci: rowery;
w Australii to sport całoroczny

3 Replies on “Braeside Park – problemy z solą

  1. No hej,

    Wg mojego rozmowcy w jezyku grupy Mamu zamieszkalej na poludnie od Cairns (Mourilian – Babinda) znaczy to „zrodlo”. Przynajmniej fonetycznie, bo nikt im pisowni nie ustanowil. Podobno slowo to pojawia sie w wielu jezykach wielu roznych grup, cos jak slowo „mama”. Tyle, ze nadawanie miejscom nazw rodzimych to nowa moda, ktorej Angole wczesniej nie uznawali, wiec raczej trudno szukac tu powiazania.

    pozdrawiam

  2. Biszop, dzieki za info. Rzeczywiscie szkockich sladow jest u nas wiele (Grampians, St Kilda, Arthurs Seat etc). Jeszcze wiecej jest chyba sladow irlandzkich.
    Przyjrzalem sie jednak slówku „brae” i wychodzi mi na to, ze pochodzi raczej z Lowland Scottish niż z Gaelic, ale moge sie mylic, bo nie znam zadnego z tych jezykow :).

  3. No prosze, jaki ladny kolejny szkocki slad na Antypodach. „Brae” w gaelic oznacza zbocze gory. W tak gorzystym kraju jak Szkocja mamy Ci tych „Brae” dostatek – od nazw miast (Braemar, Braehead, Brae), przez nazwy ulic i szkol (Braeside Road, Braeside Terrace, Braeside Primary School mieszczacej sie przy Braeside Place, do ktorej chodzi obecnie Hania), az po nazwy platform Brae Alpha i Brae Bravo 🙂

Dodaj komentarz: