Wilsons Promontory

O Wilsons Promontory mówi się, że to jedno z najpiękniejszych miejsc w Wiktorii. Mimo tego większość turystów odwiedzających nasz stan omija to miejsce, jako że leży ono odrobinę na uboczu głównych szlaków turystycznych i przegrywa w konkurencji z Great Ocean Road i paradą pingwinów na Phillip Island.

Dokładnie tak samo było z nami. GOR i Phillip Island zdążyliśmy odwiedzić dwukrotnie zanim wybraliśmy się pierwszy raz do Wilsons Promontory. I mówiąc szczerze uważam dzisiaj, że kolejność należałoby odwrócić, gdyż Wilsons Prom jest po prostu wspaniałe i jeśli ktoś jest zmęczony wiktoriańską cywilizacją to nie ma lepszego miejsca.
My jak zwykle wybraliśmy się tam całą rodziną. Podzielę się więc z Wami wrażeniami z kilku miejsc, które są łatwo dostępne i wymierzone na siły małych nóżek.

Informacje ogólne

Wilsons Promontory to półwysep w stanie Wiktoria, będący najdalej na południe wysuniętą częścią kontynentu australijskiego. Odkryty i nazwany sporo wcześniej zanim założono stolicę Wiktorii, Melbourne. Nazwisko „Wilson” jest w krajach anglosaskich na tyle popularne, że nie wiadomo na pewno na czyją dokładnie cześć nazwano półwysep, aczkolwiek sądzi się, że osobą tą był niejaki Tomasz Wilson, Anglik z Londynu, zajmujący się m.in. handlem z Australią.
Półwysep nigdy nie został na dobrą sprawę zasiedlony (przez białych przybyszów, bo Aborygeni jak najbardziej tam mieszkali przez tysiące lat), a od 1898 roku cały teren jest chronionym parkiem narodowym (czyli park jest starszy niż państwo australijskie).

Millers Landing (ok. 5 km)

Krótko po wjeździe na teren parku (za wjazd pobierana jest opłata, $10 za samochód) w lewo odbija zwana szumnie „5 Mile Road”. Niech was ta nazwa nie zmyli, bo droga do plaży liczy ponad 20 km, a jej nazwa pochodzi od nazwy plaży właśnie (5 Mile Beach). Jednak kilka kilometrów jazdy i trafiamy na parking, który wyznacza koniec jazdy samochodem. Dalej można się już tylko wybrać pieszo na wycieczkę z biwakiem na Plaży Pięciomilowej lub zrobić krótszą wycieczkę do Millers Landing.
Z parkingu na plażę Millers Landing są tylko 2 km, ale droga jest interesująca, bo porośnięta lasem banksji, który został spalony w wielkim pożarze w roku 2005 (i ponownie w 2009) i obecnie pokazuje jak pięknie i szybko australijskie lasy odradzają się po spaleniu.

Millers Landing
Millers Landing

Millers Landing jest przeurocze. Nawet w najbardziej zatłoczony weekend turystów jest jak na lekarstwo (Australijczycy nie lubią wycieczek dłuższych niż 300 m pieszo) i można było do woli rozkoszować się wspaniałą otaczającą przyrodą. Nad głowami fruwają stada czarnych papug kakadu, a na samej plaży można czasami spotkać mamę-wallaby z maluchem z ciekawością wyglądającym z torby.
Plaża porośnięta jest lasem namorzynowym, najdalej na południe wysuniętą roślinnością tego typu na świecie.
W czasie odpływu można suchą stopą przejść na pobliską wysepkę.
Drogę powrotną na parking można sobie urozmaicić wybierając wąską leśną ścieżkę w kierunku Vereker Outlook.

Squeaky Beach – Picnic Bay (ok. 3 km)

Squeaky Beach to jedno z najpopularniejszych miejsc w Wilsons Promontory. Od parkingu dzieli je tylko 300m, więc turystów jest tam co niemiara. Nazwa plaży pochodzi od piasku plażowego, który rzekomo skrzypi pod stopami w unikalny sposób. Sprawdziliśmy, skrzypi, ale nie wydawało nam się to w specjalny sposób wyjątkowe.

Squeeky Beach
Squeaky Beach

Plaża jest bardzo malownicza, otoczona pięknymi klifami, ale bardzo zatłoczona. Tym, którzy lubią mniej tłoku polecam krótką wycieczkę do Picnic Bay, oddalonego o ok. 1,5 km. Droga wiedzie leśną ścieżką, co chwilę zbliżającą się do wybrzeża i ukazującą oczom turysty przepiękne widoki na wspaniałe wybrzeże oceanu.

wilsons_picnicbay
Picnic Bay

Zatoka Picnic Bay też położona jest blisko parkingu (400m), ale cieszy się znacznie mniejszą popularnością niż sławna sąsiadka, więc można tam zaznać kilku chwil spokoju.

Tidal River

To najbardziej zatłoczone miejsce w całym parku. Stałych mieszkańców jest niewielu, ale jest za to kemping (na którym miejsca trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem, a w okresie Bożego Narodzenia przeprowadzana jest loteria).
W Tidal River kończy się asfaltowa droga dostępna dla ruchu publicznego i dalej można już tylko maszerować.
”Miasteczko” położone jest bardzo malowniczo, między plażą, a górami (Mount Oberon 558 m.n.p.m.) i oferuje znaczną ilość krótkich szlaków pieszych. Jeśli ktoś nie ma jednak ochoty na dłuższe spacery to warto chociaż poplażować na plaży stworzonej przy ujściu Tidal River do oceanu. Jest tam tak pięknie, że warto po prostu usiąść i patrzeć, patrzeć…

Tidal River
Tidal River

Dodaj komentarz: