Wakacje w Australii (1). Zanim wylądujesz.

Wakacje w Australii (1). Zanim wylądujesz.

Samemu czy przez biuro podróży?

Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Jedni są zwolennikami wakacji, na których nie muszą się martwić o kolejny nocleg czy posiłek. Inni znów w samodzielnym załatwianiu wszystkiego widzą cały „smaczek” podróżowania. My należymy do tej ostatniej grupy. W przypadku Australii napisać jedynie należy, że jest to kraj na tyle przyjazny, że samodzielne podróżowanie nie powinno sprawić nikomu nadmiernej trudności. Nie mówiąc o tym, że z pewnością jest tańsze.

Wiza

Każdy potrzebuje wizy na wjazd do Australii. Obecnie przyznawanie wiz jest znacznie uproszczone i można wszystko wykonać samodzielnie przez internet. Wiza 3 miesięczna jest bezpłatna! Dodatkowo wiza taka uprawnia do wielokrotnego przebywania na terenie Australii przez okres 1 roku. Za każdym razem jednorazowy pobyt nie może przekroczyć 3 miesięcy, więc trzeba go przerywać np. wycieczkami do Nowej Zelandii lub na Bali. Są również dostępne wizy 6 i 12-miesięczne.

Odeszły już w niepamięć papierowe wizy w paszporcie (jeśli ktoś bardzo chce mieć papierową wlepkę to czeka go wyprawa do Berlina).
Obecnie wiza australijska to tylko cyfrowy zapis w systemie komputerowym, widoczny dla urzędnika linii lotniczych robiącego odprawę (check-in) na lotnisku. Warto mieć przy sobie na wszelki wypadek papierowy wydruk e-maila potwierdzającego przyznanie wizy.

Pora roku

To jest jedna z najważniejszych kwestii przy planowaniu wyprawy do Australii. Pory roku są w Australii odwrócone w stosunku do Polski i w czasie polskich wakacji szkolnych w Australii jest zima. Generalna zasada mówi, że

  • jedziemy na południe Australii (Sydney, Melbourne, Adelajda, Perth) latem (grudzień-luty). Zima nie byłaby najszczęśliwszym wyborem z powodu krótkiego dnia i gorszej pogody;
  • jedziemy na północ (Queensland, Darwin, Kimberley) zimą, gdy jest tam pora sucha (czerwiec-sierpień). Latem w czasie pory deszczowej wiele dróg jest nieprzejezdnych, a poza tym wciąż pada deszcz). Długość dnia na północy kraju nie ma wielkiego znaczenia, bo różnice między latem a zimą są minimalne.

Można mieć zarówno rybki jak i akwarium wybierając wiosnę (wrzesień-październik) lub jesień (marzec-kwiecień). Wtedy w tropikach nie jest już aż tak mokro, a na południu pogoda jest już całkiem znośna, a nie ma jeszcze największych upałów.

Ubezpieczenie

Z grubsza mamy do wyboru 2 opcje:

  • tańsza, czyli ubezpieczenie zawarte w Polsce, np. w Warcie
  • droższa, czyli ubezpieczenie medyczne dla turystów zagranicznych oferowane w Australii.

Tę drugą opcję oferuje np. Medibank ( i szereg innych firm, szukajcie „visitors cover”) i z grubsza oferuje ona to samo co obywatele Australii mają dzięki Medicare. Opcja ubezpieczenia zawartego w Australii jest sporo droższa niż oferta Warty, ale zwrócić się może w przypadku konieczności wykonania kosztownego leczenia szpitalnego, gdy jego koszty przekroczyłyby wysokość polisy z Polski.

Uwaga na choroby przewlekłe! W przypadku leczenia chorób wynikających z istniejących wcześniej dolegliwości (ang. existing condition) żadna standardowa polisa nie zwraca kosztów. W przypadku Warty istnieje możliwość wykupienia droższej polisy na tę okoliczność. Nie znalazłem niestety takiej możliwości u ubezpieczycieli australijskich.

Bilety lotnicze

Najlepiej jest szukać połączeń przez biura podróży. Bilet kupiony przez biuro jest zazwyczaj tańszy niż kupowany bezpośrednio u przewoźnika. Dodatkowo tańsze są bilety z krótkim terminem powrotu (do 3 miesięcy) oraz poza okresami szczytu turystycznego letniego (grudzień-styczeń) i zimowego (lipiec-sierpień).

Często poszczególne linie lotnicze urządzają promocje na wybrane połączenia. Wtedy mogą to być bilety o sztywnych datach lotu, których potem nie można już zmienić.

Jakkolwiek by nie wybrać trzeba być gotowym na koszt biletu (w obie strony) ok. 5 tys. zł.

Jeśli chodzi o wybór linii lotniczych to my zawsze wybieramy te linie, które oferują akurat najtańszy bilet. Jeśli komuś szczególnie zależy na jakości obsługi to polecam linie wschodnioazjatyckie (z Singapuru, Hong-Kingu czy Malezji).

Tanie linie lotnicze

Na poszczególnych odcinkach latają tzw. „tani przewoźnicy”. Osoby poszukujące przygód mogą próbować złożyć całość lotu do Australii z odcinków np. Warszawa-Londyn, Londyn-Hong-Kong, Hong-Kong-Singapur, Singapur-Melbourne. Wtedy każdy odcinek podróży obsługiwany jest przez innego przewoźnika.

To rozwiązanie powinno być tańsze od tradycyjnego, ale również bardziej ryzykowne. Wypadnięcie któregokolwiek odcinka z podróży (np. odwołanie lotu) powoduje utratę kolejnych połączeń i zawalenie całego planu. Należy więc zaplanować podróż z dużymi buforami czasowymi. Jeśli ktoś ma więc dużo czasu i chęć na przygody to jest to opcja do rozważenia. My jednak jeszcze z niej nie korzystaliśmy.

Lot

Australia jest potwornie daleko. Lot z Polski trwa w sumie powyżej 24 godzin i ma zwykle 2 lub 3 „nogi”:

  1. Z Polski (najczęściej Warszawa) do jednego z lotnisk europejskich mających połączenia z Azją (Londyn, Frankfurt, Zurych, Wiedeń, Amsterdam i parę innych). Od 2013 roku można ten odcinek pominąć, gdyż otwarto połączenia z Warszawy bezpośrednio do Dubaju oraz Dohy.
  2. Z Europy do jednego z lotnisk przesiadkowych w Azji (Hong-Kong, Bangkok, Singapur, Kuala Lumpur, Dubaj).
  3. Z Azji do Australii.

Środkowy lot do Azji jest zwykle najdłuższy i trwa około 12 godzin. Spacerując po lotnisku w czasie przesiadki można wtedy najlepiej poczuć odległość: wydaje się, że leciało się koszmarnie długo, a tymczasem jest się gdzieś na końcu świata daleko zarówno od domu jak i od celu podróży.

Nie wiem czy da się przyzwyczaić do tej długości lotu. Ja zazwyczaj biorę sporo prasy do czytania, dodatkowo w samolocie dostępnych jest szereg filmów (po angielsku).

Gdy już przeczytam wszystko co jest godne przeczytania i obejrzę wszystkie godne obejrzenia filmy to i tak okazuje się, że to dopiero połowa lotu i samolot jest właśnie gdzieś nad Kazachstanem.

Nudę urozmaicają odrobinę posiłki, podawane na długim odcinkach nawet dwukrotnie .

Z praktycznych wskazówek warto pamiętać, że podczas tak długiego lotu grozi nam choroba zakrzepowa nóg. Dobrze jest w trakcie lotu zmuszać się do wstawania z fotela co 2-3 godziny po to aby rozruszać kości. Panuje opinia, że chorobie zakrzepowej zapobiega aspiryna, ale nie jest to fakt potwierdzony przez medycynę.

To wcale nie jest abstrakcyjny problem! W przypadku wystąpienia tej choroby śmiertelność wynosi ok. 30%.

Lepiej też uważać na swój bagaż podręczny i nie brać od współpasażerów żadnych „prezentów”, bo we wszystkich przesiadkowych krajach Azji grozi kara śmierci za przewożenie narkotyków.

Bagaż

Bagaż dzielimy na podręczny (zabierany do kabiny samolotu, przeważnie do 7 kg) i odprawiany (ang. “checked-in”, ten idzie do luku bagażowego, najczęściej max. 20kg). Wszelkie rzeczy “niebezpieczne” (typu nóż czy nożyczki) nadajemy na odprawie do dużego bagażu. Ze sobą w bagażu podręcznym nie wolno wozić płynów (w tym wody i kremu do opalania) w pojemnikach przekraczających 100ml. Jeśli ktoś chce się napić to musi kupić sobie wodę w sklepiku znajdującym się za punktem kontroli.
Uwaga na zakupy w sklepach bezcłowych! Alkohol wolno przewieźć tylko jeśli lot odbywa się bez przesiadki. Ewentualny zakup whisky na lotnisku w Europie zostanie skonfiskowany przy przesiadce w Azji!

Stopover

Stopoverem nazywane jest zatrzymanie się w jednym z miast przesiadkowych na więcej niż kilka godzin. Ponieważ podróż do Australii zawsze związana jest z przesiadkami to praktycznie zawsze istnieje możliwość zrobienia sobie kilkudniowych wakacji np. w Hong-Kongu, Singapurze, Bangkoku, Kuala Lumpur lub Dubaju. Taki bilet “z przerwą” nie musi wcale kosztować drożej niż zwykły, trzeba tylko z agentem podróży uzgodnić szczegółowo daty i godziny wylotów. Bardzo często poszczególne linie oferują też specjalne promocje dla turystów robiących „overstop” w ich macierzystym mieście.

Wadą „stopovera” jest fakt, że bagaży nie można niestety nadać do miejsca docelowego i trzeba się z nimi jakoś uporać podczas zwiedzania. W przypadku osób podróżujących samotnie jest to żaden problem, natomiast my mamy zazwyczaj dodatkowe 20kg bagażu na każde z dzieci, co czyni całą operację trochę uciążliwą logistycznie.

Karta wjazdowa pasażera

Każdą osobę przekraczającą granice Australii obowiązuje wypełnienie tzw. “incoming passenger card” (karta wjazdowa pasażera). Jest to mała karteczka, na której zaznaczamy informacje o swoim locie, planowanym pobycie w Australii, zdrowiu (jest pytanie o grużlicę) czy zawartości bagażu (produkty podlegające kwarantannie – patrz niżej). Karty rozdawane są w są w samolocie przez stewardessy i dostępne są tylko w języku angielskim. Osoby nie znające języka mogą przed przekroczeniem punktu kontroli na lotnisku poprosić o tłumaczenie karty. Dostępne są książki,  w których można znaleźć również polskie tłumaczenie karty. Jeśli ktoś czuje, że będzie miał kłopoty z wypełnieniem karty to proponuję zapoznać się z nią jeszcze przed wylotem.

Kontrola graniczna i kwarantanna

Australia prowadzi ścisłą kontrolę przywożonego bagażu. W obawie przed niekontrolowanym napływem produktów organicznych, przywleczeniem niepożądanych zwierząt, roślin czy chorób wprowadzone zostały restrykcje na przywożone towary. Po szczegóły zapraszam na stronę rządową. Z uwag praktycznych mogę do tego dodać, że z reguły nie ma problemów z przywożeniem żywności pakowanej fabrycznie, będą natomiast kłopoty z produkcją “domową”. Czyli np. paczka wedlowskich “Delicji” prawdopodobnie przejdzie, natomiast nalewka domowej roboty już nie.
Warto czasami mieć gotowy do zadeklarowania jeden taki “pewny” produkt. Z doświadczenia wiem, że przyspiesza to odprawę, bo bardziej szczegółowy “magiel” przechodzą pasażerowie nie deklarujący nic.

Uwaga: pracę kwarantanny wspomagają na lotnisku pieski i czego nie wypatrzy człowiek na monitorze to może wywąchać beagle czy labrador.

sniffy_dog

Na lotnisku docelowym

Gdy przejdziemy już przez kontrolę celną i paszportową to jesteśmy w Australii. Czeka nas teraz walka z “jet lagiem” oraz oczywiście Wielka Australijska Przygoda. Ale to temat na kolejną notkę…

266 Replies on “Wakacje w Australii (1). Zanim wylądujesz.

  1. Lecę z Warszawy do Adelajdy liniami Emirates z przesiadka w Dubaju.Czy muszę mieć wizę tranzytową ZEA ? Roman. Proszę o odpowiedz

    1. Jeśli Twój czas przesiadki nie jest dłuższy niż 24 godziny (nie jestem pewna czy dokładnie tyle, ale na pewno nie mniej niż 24h, możesz sprawdzić to na stronach Emirates) to nie 🙂

  2. Jak myślicie czy cena około 3800zł za bilet w obie strony do Melbourne w lutym (Warszawa wylot 07.02, Melbourne wylot 16.02) jest atrakcyjna? Czy da się jeszcze coś upolować taniej? Lot wyszukany jest przez Skyscanner, ale w tym locie są masakrycznie długo trwające przesiadki na lotnisku (powyżej 10h). Warto się w to pakować czy lepiej coś tam więcej zapłacić i mieć lot „mniej czasochłonny”?

    1. Aga, my juz dawno nie kupowalismy biletow w Polsce. Z jednej strony cena wydaje sie byc dobra, a z drugiej widywalem juz promocje na nizsze kwoty. Upolowanie do rego biletu to tez sztuka.

  3. Witam,
    Mam pytanie, posiadam wizę eVisitor i czy przy odprawie celnej mogą się uczepić że nie mam biletu powrotnego ?

    1. Nie jeżdżę na tej wizie, więc pewności nie mam, ale moim zdaniem owszem, mogą się uczepić. Widziałem jak czepiali się o to w Nowej Zelandii. Może napisze ktoś kto sam miał takie doświadczenie?

      1. Nie powinni, wiele zależy od tego co podałeś w formularzu jak aplikowałeś o wizę (ile zamierzasz zostać w Australii), ale raczej nie pytają o bilety lotnicze (przynajmniej nie słyszałam żeby kogoś pytali, mnie też nie). Poza ty, zawsze możesz powiedzieć że nie wiesz kiedy dokładnie chcesz wrócić (masz przecież na to 3 miesiące) i jeszcze nie zarezerwowałeś biletu 🙂

  4. A jak to jest z tym medicare. Jak wygląda rejestracja i zasady posiadania takiego ubezpieczenia? Mamy wizę stałego pobytu, ale na razie przyjeżdżamy tylko na zwiady, turystycznie i nie wiem czy jest sens i możliwość ubiegania się o medicare. Niby przysługuje już posiadaczom wizy. Trzeba mieć stałe zamieszkanie?

    1. Medicare obejmuje wszystkich rezydentów i obywateli Australii, bez znaczenia czy płacących składki czy nie (składka jest w podatku PIT). Wy jesteście więc tym objęci z chwilą aktywacji wizy, czyli na lotnisku w Australii. Formalnie żeby Medicare mógł Wam zapłacić za wizytę u lekarza czy w szpitalu potrzebujecie mieć numer Medicare. Nie ma w Australii instytucji meldunku, więc aby uzyskać numer potrzebujecie jakikolwiek adres, choćby „pożyczony” gościnnie od znajomego. Tak żeby urzędnik miał co wpisać do rubryczki i żeby listy miały gdzie przychodzić (chociaż teraz wszystko już leci raczej elektronicznie). Numer dostaniecie na miejscu w biurze Medicare (są one w prawie każdym większym centrum handlowym), a plastikową kartę pewnie za kilka dni pocztą. Pozdrawiam.

      1. Dzięki za odpowiedź. Wpiszę wizytę w biurze Medicare w mój plan zwiedzania Sydney.
        Pozdrawiam serdecznie, jeszcze z Polski.

  5. Heloo:) Ja lece 10 grudnia 2014 do Sydney na miesiac Sam, szukam osob, ktore beda w tym okresie w Australii I chca duzo podrozowac autem . Pozdrawiam wszystkich Piotr:)

    1. Witam,lece z mezem i 2 malych dzieci do australii tasmanii i nowej zelandii – w NZ bedziemy 2 tygodnie (10-25.12.2014) a w sydney bedziemy od 25.12 do 30.12? jesli ktos jest chetny sie do nas dolaczyc czekamy na info quiva@interia.pl

      1. Hej.

        Lece do australi 27 gru i bede miesiąc , glowny punkt to melbourne/mam tam rodzine wiec tam zostaje/ ale planuje jakies podrozowanie i napewno na poczatku roku sydney.
        Bede w Au do 28 stycznia.pisac jak coś.

  6. witam
    mam pytanie do tych którzy lecieli przez Arabie bo jak patrze na bilety tam pisze że jest dodatkowe lądowanie w singapurze czy potrzebne jest jakiś dodakowy dokument czy nie martwic sie niczym

    1. @pawel: o Singapur nie musisz się martwić, Polacy nie potrzebują wiz aby tam wjechać. To jest zresztą świetny pomysł aby zrobić przystanek w Singapurze, bardzo ciekawe miasto.

  7. Witam.Lecę wraz z małżonką 15 listopada 2014 r do Brisbane w Australii. Byłoby miło poznać współtowarzyszy podróży. nie znamy angielskiego. Pozdrawiam tolo

  8. Właśnie wypełniłam wniosek o wizę i dostałam odpowiedź. Mam głupie pytanie, w dokumencie który dostałam jest informacja o wizie eVisitor (subclass 651) więc wychodzi na to, że to ta wiza turystyczna, ale w visa conditions jest taka informacja 8115 – BUSINESS VISITOR ACTIVITY nie wiem czy to oni popełnili jakiś błąd..czy wychodzi na to, że przyznali mi wizę biznesową czy tak ma być? Wybacz, za te pytania, ale to mój pierwszy wyjazd do Australii i jestem trochę nieobeznana w tych wszystkich papierach

    1. Ten typ wizy jest dawany nie tylko turystom, ale i osobom jadącym w celach biznesowych. Ten warunek 8115 oznacza, że jeśli jedziesz załatwiać interesy to i tak NIE WOLNO ci pracować w Australii. Moim zdaniem nie masz czym się przejmować, tylko cieszyć podróżą.
      Tak ja to rozumiem, ale w sumie nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc nie traktuj tego jak wyroczni.

  9. taka mała uwaga co do stopovera- bagaż można nadać bezpośrednio z Polski do Australii. Ja tak zrobiłem kiedy jeden dzień i noc zwiedzałem Singapur . co prawda bagaż doleciał kilka godzin później niż ja do Australii ale przywieźli go do hotelu , zero kontroli ( plomby były całe) tak że polecam jak ktoś ma ochotę pozwiedzać coś po drodze. szczególnie , że ja miałem to za 200 zł ( transfery z lotniska i na lotnisko, hotel, bilety na różne atrakcje itd)- taka promocja linii lotniczych. 😉

    1. @logis: Co się dzieje jeśli zostajesz nie na 1 dzień, ale na 3 i więcej dni? Wtedy prawie zawsze bagaż przyleci prędzej niż ty i nie ma kto go odebrać na miejscu docelowym.

  10. W maju br.będziemy z żoną ok.20 dni w Melbourne i Sydney.Będziemy przejazdem lecąc do NZ. Słabo znamy j.angielski, nie znamy tam nikogo, a chcemy troszkę poznać ten klimat Australii. Czy mógłby nam ktoś pomóc w poznaniu tych pięknych miast? Gdzie nie za drogo zakwaterować? Może wymiennie ktoś z miejscowych planuje przyjechać kibicować swojej drużynie/ Australii/ na MŚ w siatkówce- chętnie przyjmiemy.Będziemy wdzięczni za każdy kontakt na nasz mail jerzy.witkowski@onet.eu

  11. Witam mam pytanie planuje podróż do Brisbane i w drodze powrotnej z Brisbane do Warszawy będę mieć 2 godziny na przesiadkę w Dubaju czy to nie jest za mało czasu? Dziękuję z góry za odpowiedź.

  12. Witam

    Czy ktos leci 24 lutego z Brisbane przez Abu Dhabi i Monachium do Polski a dokladnie do Wroclawia?? Tak milo by bylo razem….czekam ewentualnie na wiadomosc na majakorona@wp.eu pozdrawiam.

  13. Grazyna ja tez slabo znam Angieslki lecialem z Warszawy 6 stycznia do dubaju a z dubaju do Sydney i niemailem probloemu nawet na migi sie dogadasz ,dla mnie sam lot nie jest niczym milym ,nie lubie latac samolotem ale dasz rade pare drinkow i pojdziesz spac 🙂 ja wracam do polski 18 marca obecnie jestem w Melbeurne

  14. Witam! bardzo proszę o kontakt osoby które lecą do Melbourne 13 marca 2014r.z Warszawy przez Kopenhagę i Singapur. Bardzo się boję bo nie znam języka angielskiego i nigdy nie byłam sama w takiej podróży.Będzie mi bardzo miło poznać kogoś odważniejszego. Proszę napisać do mnie na adres grazyna2106@interia.pl pozdrawiam

  15. Cześć, lecę 10 stycznia z Warszawy do Adelaidy przez Dubaj.
    Wracam 18 stycznia też przed Dubaj, do Warszawy.
    Może ktoś jeszcze leci?

  16. Witam lece do Australii 6 stycznia wiem ze jest tam zakazane palenie e papierosa ale czy moge to wogole wwiesc na teren Australi i liqidy do e papierosa ? czy kombinowac i przelac liqidy np do jakijs butelki po czyms innym? e papierosa rozkrecac i dasac do ogolnego wiecie jak to wyglada wogole ?

  17. Witam.
    29.12.2013 lecę z Wrocławia przez Frankfurt, Abu Dhabi do Brisbane, a powrót mam na 24.02 2014 …szukam osób które też lecą tym rejsem – wspólnie raźniej 🙂

  18. Witam wszystkich,
    lece w styczniu (18.01.2014)z Heathrow do Sydney z przesiaka w Dubai, w oie str lece Emiratami, czy lecial ktos tymi liniami i orientuje sie co do bagazu podrecznego? na necie jest do 7 kg a w biurze podrozy mowia 5 kg, po przekroczeniu sa ponoc spore oplaty, czy oni faktycznie sprawdzaja wage podrecznego? co do duzego jest 30 kg ale ponoc trzeba to rozbic na dwie z czego jedna max moze miec 23kg druga 7 lub dwie po 15kg. Poza tym oprocz alkoholu w prezencie tj 1 lL Polskiej wodki zabieram tylko ciuchy i kosmetyki wiec nie powinnam miec problemow.

    Bardzo dziekuje za podpowiedzi
    stokrotka4527@o2.pl

  19. witam planuje wyjazd do Austalii z w Warszawy z jedną przesiadką w Dubaju może ktoś też leci sam to jest mój pierwszy lot z kimś zawsze razniej proszę o kontakt beata1190@o2.pl

  20. Witam,
    moze ktos wraca d Polski z Sydney 2 lipca kliniami Emirates – prosze o odpowiedz, byloby super:)

  21. hi..zmienilam date mojego lotu na poczatek grudnia ..prosze o kontakt jezeli ktos w tym terminie leci do Sydney lub Malbourne…bede leciala z Warszawy lub Londynu…prosze o kontakt pilne a.masna@onet.eu

  22. hi..wybieram sie do Melbourne i szukam osoby ktora pod koniec pazdziernika poczatek listopa planuje wyjazd bylo by mi raznie i milo spedzic podroz….prosze o kontakt…ania a.masna@onet.eu

  23. w listopadzie chce leciec do australii i nie mam planu dokladnego co do trasy, czy ktos zna biuro podrozy w australii,z ktorego moge wybrac wycieczke i trase?
    pozdrawiam.

  24. Odp. dla Moniki
    co do slodyczy to dostosuj sie do porad siostry.
    Za odprawe na lotnisku nic sie nie placi.Pozdrawiam i zycze szczesliwego lotu.

  25. Odp. dla Sylwi
    Lecialam do Melbourne pod koniec lutego 2013, limit alkoholu wynosil 2125ml.zubrowka jest oryginalnie zapakowana wiec nie powinnas miec problemow. Pozdrawiam

  26. Chciałam się dowiedzieć ile można wziąść alkoholu do Sydney bo na karcie pokladowej jest napisane ze 1125ml a na forum piszecie, że 2125ml więc nie wiem? mam zamiar wiąść 4 butelki 0,5l i nie wiem czy przejdzie żubrówka ze źdźbłem w środku? ;/

  27. Mam jeszcze kilka pytań na koniec…bo już za tydzień lecimy !!! 🙂 Chciałam zapytać o ta kartę wjazdową do Australii. Lecę do siostry męża, która mieszka w Melbeurne i powiedziała mi, że jak przewożę pakowane słodycze, albo alkohol w dozwolonej ilości czy lekarstwa na własny użytek, to nie muszę ich zaznaczać na tej karcie. I chciałam zapytać jak to jest – bo generalnie na karcie nie ma żadnych ograniczeń co do ilości. To wszystko powinnam zadeklarować? Nawet paczkę delicji np?

    I jeszcze jedno pytanie lecę Quatar Airways z Warszawy do Doha i Doha Melbourne – Lecimy w czwórkę i poradzono nam żeby nie odprawiać się online – tylko na lotnisku. Czy za odprawę na lotnisku płacimy coś dodatkowo?

  28. oczywiście już w Sydney, bo tam nie przejdziesz z żadnymi napoczętymi słodyczami czy innym jedzeniem:)poza tym są fajne pieski, które wywęszą wszystko i usiądą obok osoby, która coś ma takiego, czego mieć nie można:) o ile się ma np. skórę, alkoholu ponad normę czy wyrobu z drewna itp. należy zdeklarować na druku wypełnianym w samolocie:)

  29. Witaj Moniko:)
    oczywiście, że mozesz mieć słodycze a nawet kabanoski dla siebie i dziecka do samolotu w bagażu podręcznym, bo nigdy nic nie wiadomo co nas spotkać może – takie są czasy, że możemy być głodni. Z tym, że jeśli lecisz do Sydney to musisz się wszystkiego pozbyć zanim podejdziesz do kontroli – tam są takie specjalne kosze, gdzie można wyrzycić słodycze napoczęte itp.
    Pozdrawiam – Nina

  30. Mam jeszcze pytanie – czy do samolotu można wziąć jakieś słodycze i batoniki? Chodzi mi o moją córkę z którą lecę, i która jest dosyć wybredna jeżeli chodzi o jedzenie 🙂 na batonikach jakoś przeżyje jeżeli coś jej nie podpasuje. Śmieszne pytanie ale dla mnie dosyć istotne 🙂

  31. Witaj Aneto:)
    uważam, że lepsza wymiana w polskim kantorze na dolary austalijskie (nawiasme mówiąc są śliczne)Ja takiej informacjo zasięgałam w moim banku, bo jeśli płacić w Australii, to lepiej się opłaca kartą kredytową a jeśli się tam wypłaca to banki (zależy jaki) potrącają Ci pewien % od kwoty i od usługi. Tyle wiem co chodzi o mój bank, ale można wejść na stronę i poczytać o tym.
    Pozdrawiam

  32. Dziękuję za informację ale liczę, że jeszcze ktoś się znajdzie na ten sam lot 🙂 jeszcze jedno pytanie jak jest lepiej, wymiana złotówek w polskim kantorze czy płacenie karta w Sydney?

  33. Droga Moniko ,
    Kiedy lecisz ,bo ja też lecę przez Doha i mam 1 godz i 55 min. czasu na przesiadkę.
    Pozdrawiam-Ewa

  34. Tereso bardzo Ci dziękuję za odpowiedź! Miło, że jest ktoś kto leciał tą trasą. Zastanawiałam się właśnie jak na lotnisku w Doha sobie poradzę….żeby wysiąść przy właściwym terminalu. Na przesiadkę mamy tylko 2 godziny. Mam nadzieję że zdążymy!!!! 🙂

  35. Moniko! nie obawiaj sie niczego – bez problemu poradzisz sobie.
    Ja jestem w Melbourne, lecialam ta trasa 26 lutego i tez szukalam kogos na portalu – bezskutecznie.Nie znam angielskiego i nie bylo to wiekszym problemem w odnalezieniu sie.Lot co prawda dlugi, ale dosc przyjemny,obsluga dobra, jedzenie tez. Na lotnisku w Doha dowioza Cie autobusem z samolotu do transferu i odlotow ktory oznaczony jest kolorem zoltym. Tutaj jest bardzo dobra obsluga lotniska, od razu pokieruja Cie do Twojej bramki, przed Toba 14-sto godzinny lot i jestes w Melbourne.
    przepraszam za pisownie, ale nie mam polskich znakow
    powodzenia!!!

  36. Ewa pisze:

    Lecę 01.04.2013r do Melbourne.
    Linie katarskie. Warszawa-Doha, Doha -Melbourne.
    Może ktoś leci.
    Będę wdzięczna za kontakt.
    Pozdrawiam-Ewa.

Dodaj komentarz: