Kategorie
UK 2009

Londyn (1)

Wstyd się w dobie masowej emigracji przyznać, ale w Londynie dotychczas nie byliśmy. Tym razem nadarzyła się okazja (promocja Qantasa do Londynu), więc postanowiliśmy naprawić ten błąd.

Nasze wrażenia? Coż, poniekąd to „stolica świata”. Przy Londynie Melbourne wygląda jak malutka wioska…

Podmiejski pociąg z Windsoru wysadził nas na stacji Waterloo. Stąd już tylko kilka kroków do Londyńskiego Oka. Mamy podobną atrakcję w Melbourne, ale zanim zdążyliśmy ją „zaliczyć” to się wzięła i zepsuła. Pozostało się przejechać się londyńskim większym odpowiednikiem, bo na naprawienie Gwiazdy Południa jeszcze przyjdzie trochę poczekać.

london1-01
najpierw sprawy najważniejsze: plac zabaw!

london1-02
z bliska „London Eye” trochę przypomina koło od roweru

london1-03
wagoniki są całkiem duże (i klimatyzowane)

london1-04
ludziki widziane z góry przez szybę

london1-05
tu już wagonik prawie na szczycie

london1-06
Most Westminsterski

london1-07
Opactwo Westminsterskie
kto szybko odszuka rodaka wśród figurek?

london1-08
St James Park

london1-09
wypatrywanie Królowej przed Pałacem Buckingham

london1-10
The Mall

london1-11
wchodzimy na Trafalgar Square
z góry spogląda admirał Nelson, który pod Trafalgarem nie stracił żadnego okrętu, ale stracił własne życie

london1-12
po co są fontanny? do zabawy oczywiście

london1-13
Ze szkoły pamiętam taką czytankę z języka angielskiego: „Pigeons on Trafalgar Square”. Tutaj spotkał mnie niestety zawód.

Na koniec dnia weszliśmy na chwilę do National Gallery na Trafalgar Square (zobaczyć „Słoneczniki”) i koniec na razie z Londynem. Wrócimy tu wkrótce, a na razie czas na inne atrakcje Anglii.

3 odpowiedzi na “Londyn (1)”

A ja na zupełnie inny temat – nie mogę uwierzyć, jak dzieci urosły, zwłaszcza Tomek!!! Zaczęłam czytać Wasze blogi jakieś 2 miesiące temu, gdy to były właściwie małe szkraby; Ewcia troszkę starsza, ale Tomek to był roczny maluszek. A teraz widzę dużego chłopca, o Ewie nie wspominając 🙂
Bardzo lubię ten blog, a zwłaszcza notatki o dzieciaczkach, pewnie dlatego, że sama jestem mamą córci i syna.
Pozdrawiam serdecznie całą rodzinkę

Alez to jest przeciez potwierdzenie tylko tytulu naszego bloga „Australia, Melbourne – dobre miejsce na wioskę” 🙂

Trafiliscie na zmaine strazy pod Palacem Buckhingham? Wyglada swietnie.
Fajne masz porownanie Przemo, Melbourne do Londynu, spodobalo mi sie.

Dodaj komentarz: