Kategorie
Życie w Australii

Równym krokiem

Akcja nazywa się „Global Corporate Challenge”. Nie wiem jeszcze kto za to płaci (tzn. wiem, że ja, ale nie wiem czy jako pracownik czy jako podatnik), ale uznałem, że przyda się jako dodatkowa motywacja do zwiększenia wysiłków…
Krokomierz dostałem w piątek i od razu zacząłem mierzyć.

Pierwsze pomiary:

  • dom
    • wyjście po piwo od komputera do lodówki i z powrotem: 40 kroków;
    • wyjście celem wydalenia produktów ubocznych spożycia piwa i powrót do komputera: 50 kroków;
  • praca
    • od samochodu do biurka (windą): 170 kroków;
    • od samochodu do biurka (schodami): nie mierzyłem, jeszcze nie zwariowałem;
    • wyjście na kawę do kuchni i powrót: 200 kroków.

W firmie utworzono kilka 7-osobowych zespołów, które mają rywalizować przez 125 dni o miano najlepszych piechurów. Przewidziano również odpowiednie przeliczniki dla tych, którzy wolą rower. Cel dzienny: 10 tys. kroków. To podobno wskaźnik aktywnego życia.

Początki  były obiecujące: sobota 10400 kroków.

W niedzielę zapasowy krokomierz dałem Tomkowi. Pomiar o 19-tej: tata 6000, Tomek: 15000.
Szybkie wyciągnięcie wniosków i wieczorny spacer nad zatoką z Moniką.

Gdy się kładłem spać krokomierz wskazywał 13400. Zapowiadają się ciężkie 4 miesiące…

7 odpowiedzi na “Równym krokiem”

Mnie ciekawi tylko jedno.
Wygrani pewnie dostaną uścisk dłoni prezesa, a co będzie z przegranymi? Darmowa siłownia dla poprawienia kondycji? Obóz kondycyjny w górach czy zwolnienia?

W Katarze by to nie przeszło, a przynajmniej nie teraz, gdy temperatura skoczyła do 46C w cieniu 😉

Dodaj komentarz: