Kategorie
Życie w Australii

Zamiast godziny dla Ziemi

Na zewnątrz +35 st.C, nic specjalnie dziwnego w Australii. Wchodzisz do biura, a tam +19 st. C. Klimatyzacja! Wynalazek!

Dla mnie to dość sympatyczna temperatura, ale jakaś połowa ludzi w biurze ubiera sweterki. W środku lata w najgorętszy dzień, na dworze ukrop, a oni w swetrach siedzą! A potem wstaną zza biurek, wsiądą do swoich Holdenów i Falconów 4 litrowych i pojadą do domów średnio 30 km/h.

Nie chcę słuchać o żadnej „godzinie Ziemi”, bo to urąga zdrowemu rozsądkowi. Takie akcje służą chyba tylko dla uspokojenia sumienia znudzonych życiem Ozich, którzy chwilowo nie mają większych problemów na głowie, a rzeczywiście podjąć jakiegoś wysiłku to im się zwyczajnie nie chce.

7 odpowiedzi na “Zamiast godziny dla Ziemi”

Sa trzy rzeczy, ktore na prawde potrafia czlowieka zniechecic do ekologii.

1) ekoterrorysci przykuwajacy sie do drzew
2) politycy szlifujacy bruki pustymi frazesami
3) sprzedawcy „ecosamochodow” z „ecodoplata”.

Godzina Ziemi to produkt splodzony przez dwie pierwsze grupy, przez co niesamowicie beznadziejny. Nic nie zmieni faktu, ze przez ta godzine elektrownie pracowaly z ta sama niezmieniona moca. Spalono tyle samo wegla i wyemitowano tyle samo CO2, wyprodukowano tyle samo energii, ktora po prostu nie zostala skonsumowana, zostala zmarnowana. A godzine pozniej wlaczono pralki, klimatyzatory, piecyki i pewnie sumarycznie tego dnia pobor mocy byl wiekszy niz w ciagu poprzednich 24h.

Przemo, mialem dokladnie te same przemyslenia. Godzina bez zarowki, reklamy w tv zeby wylaczac heating/cooling etc. A w kazdym biurze klima ustawiona na 19!!!!! st. Jeszcze nie rozgryzlem czy np 23 stopnie to ich bola czy co?

Misca, na temat wody to możnaby sporo napisać, nie raz już nawet pisałem.
Ela, masz rację, konsumpcja na maksa.Ale to chyba choroba całego świata zachodniego.
Gosia, jeden wieczór i jeden poranek? Szybko ci poszło, my to pisaliśmy ponad 4 lata!

hej! wreszcie zdobyłam się na komentarz 🙂 jeden wieczór i jeden poranek zajęło przeczytanie mi Waszego bloga, tego starego również. Jestem pod wrażeniem wszystkiego co zobaczyliscie i tego jak Wam się żyje 🙂 Australia jest moim marzeniem odkąd w wieku 8 lat przeczytałam książkę „Tomek w krainie kangurów”, a ostatnio zaczynam coraz realniej o tym myśleć 🙂 Dużo się z tego bloga dowiedziałam, mam więc nadzieję, ze bedziecie duzo pisac i wstawiać zdjęcia 🙂 Pozdrawiam Was i dzieci! :*

Mam wrażenie, że Australijczycy są wielkimi konsumcionistami, podobnie jak Amerykanie. Nigdy w Australii nie byłam, więc nie chce dawać złych, definitywnych sądów. Mam porównanie z USA, bo będąc na Florydzie w 35 stopniowym upale zdarzyło mi się zgrzytac zębami z zimna wchodząc do jakiegokolwiek pomieszczenia, chociażby autobusu. Coś strasznego. Byłam w zimie w Portugalii i Włoszech, gdzie też są nieszczelne okna, prawie zero ogrzewania (więc często dogrzewają się piecykami)i mimo, że na zewnątrz słonecznie w mieszkaniach (przynajmniej w tych w których ja mieszkałam) zdawało sie , że jest bardziej zimno niz na zewnątrz.
Poza tym myśle, że Australijczycy nie zauważają tych paradoksów tak widocznych dla nas, bo dla nich to standard. A najtrudniej wyplewić ludzkie przyzwyczajenia.

Co do godziny to sie zgadza, ale poza tym ludzie instaluja baterie sloneczne, zbieraja deszczowke, uzywaja „szara” wode do podlewania, segreguja smiecie i osobno w Australii Poludniowej skupowane sa wszystkie butelki i puszki po napojach, wiec nie ma nigdzie smieci porozrzucanych. Tak jak w Polsce za starych czasow zbieralo sie buteleczki, by dostac kaucje. Wydaje mi sie, ze robia ciut wiecej niz niektore inne znajome mi nacje.
Pozdrowiena z Adelaidy!

HURAAA!!!
Ile to energii australia zaoszczedzila przez te jedna godzine bez zarowek!!!….niech ktos podliczy ile energii sie zmarnowalo uciekajac przez te nieszczelne okna i kartonowe sciany zima, ile benzyny sie spala stojac w korku i jadac 20-30 km/h przez miasto…ale co tam – okna moga sobie byc nieszczelne, stac w korku mozna, jedna godzina na rok bez swiatla i australia naoszczedzala sie energii i srodowisko ocalila

Dodaj komentarz: