Wypijmy za błędy

Australia nie przestaje mnie zdumiewać… ale od początku.

Pamiętacie posła Dykę? Wsławił się tym, że na kluczowym posiedzeniu Sejmu I kadencji zachciało mu się kupę akurat w momencie gdy głosowano wotum nieufności dla rządu pani Suchockiej (przynajmniej taka była oficjalna wersja). Rząd upadł 1 głosem, a kolejne wybory ekipa rządowa sromotnie przegrała. To było w roku 1993 w Polsce.

*  *  *

To było małe wprowadzenie dla lepszego uchwycenia kontekstu.

Wczoraj australijski parlament federalny stał się widownią walki o drinki w puszkach, tzw. alcopops (pisał o tej sprawie niedawno Harom). Okazało się bowiem, że rząd, który podatek pobiera już od ładnych paru miesięcy, potrzebuje jeszcze zatwierdzić sprawę do końca ustawowo. W niższej izbie Partia Pracy ma spokojną większość, ale w Senacie musi za każdym razem robić ukłony w stronę mniejszości.

Tym razem na drodze stanął senator z tutejszej wersji LPR, czyli partii „Family First”, stwierdzając że rząd chce podnieść podatek nie dla ukrócenia alkoholizmu, ale dla napchania państwowej kieszeni. Testem dobrych intencji rządu miał być jego zdaniem zakaz reklamowania alkoholu w czasie imprez sportowych. Dawał nawet rządowi 3 lata na przygotowanie się do tego kroku.

Chyba trafił w czuły punkt, bo alkoholizm alkoholizmem, a pieniądze nigdy nie śmierdzą. Krótko mówiąc rząd nie zgodził się na ten warunek. Senator Fielding zapowiedział więc, że obali ustawę.

Jak powiedział tak zrobił. Nadeszło głosowanie, na tablicy wynik i co? Okazuje się, że ustawa PRZESZŁA, jednym głosem. Jeden z senatorów opozycji nie był obecny na głosowaniu. Znaleziono go natychmiast. Tłumaczył się gęsto, że przeprasza, ale znów zapomniał zabrać telefonu z pokoju, a w dodatku był w kluczowym momencie gdzieś na schodach i nie słyszał dzwonka wzywającego na głosowanie.

Powiedzielibyśmy, że klops w stylu posła Dyki. Nie w Australii!

Opozycja poprosiła natychmiast o powtórzenie głosowania. Panuje bowiem niepisana, ale bardzo dobra zasada, że jeśli głosowanie nie odzwierciedla woli Senatu to powinno zostać powtórzone.

I co? Głosowanie powtórzono, zagubiony senator zasiadł gdzie trzeba i rządowa ustawa PRZEPADŁA (słusznie zresztą)! Wygląda na to, że drinki w puszkach lada dzień stanieją.

A łyżka na to: niemożliwe!

8 Replies on “Wypijmy za błędy

  1. ik, remis oznacza, że ustawa zostaje odrzucona, do jej przeforsowania konieczna jest wiekszosc. W sumie dyscyplina klubowa jest w Australii bardzo ścisła, nikt się nie wyłamał.

  2. Ustawa przeszła jednym głosem jak rozumiem. Powtórzone głosowanie pozwoliło zagubionemu senatorowi zagłosowac więc wynik zmienił się o jeden(!) W najlepszym wypadku był więc remis. No chyba, ze kilku senatorow sie „zastanowilo” (nad propozycją finansową?) i zagłosowało inaczej niz dotychczas. Świetny pomysł na rozwinięcie korupcji w izbie ustawodawczej?

  3. Filip, eeee, ja nie lubie prawicy! Poza tym w NZ za zimno. HKG, Malezja lub zachodnia Tajlandia…..hmmm

  4. Filip,
    Wciąż pamiętając jak to się robi w Polsce, nie mogę wyjść z szoku. A niby taka drobna sprawa.
    Magda,
    W NZ ostatnio wygrala prawica, moze tam? Ze o polskich liberalach nawet nie wspomne, hehe.

  5. taaaa. a teraz rzad musi oddac co zabral w postaci podatku…. ja juz chyba przestane wiadomosci ogladac….. zailki dla zmarlych, wiezniow, obcokrajowcow, ktorym zarzylo sie pracowac w Au przez kilka miesiecy… powaznie zaczynam myslec o emigracji…….. 🙁

  6. przynajmniej w AU są jakieś niepisane zasady, które się respektuje … w Polsce wszystko jest troche na wariata … w sumie … sala sejmu i tak jest prawie zawsze praktycznie pusta 😐

Dodaj komentarz: