Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Studia w Australii – „kwiatki” (1)

Postanowiłem, że od czasu do czasu wstawię tutaj „kwiatki”, serwowane w sieci przez niektórych agentów „edukacyjnych”. Dzisiaj na tapecie firma XXX*. Poniżej cytaty ze strony.

-„PRACA. Tylko nauka w Australii daje możliwość legalnej pracy i sfinansowania kosztów pobytu.

komentarz: Nie tylko nauka! W Australii istnieje rozbudowany program migracyjny, dający szereg możliwości osiedlenia się. Wiza studencka jest tylko dla tych, którzy nie mają szans na inny typ wizy i mają wystarczająco dużo samozaparcia żeby na wizie studenckiej przetrwać.

-„System australijski jest tak skonstruowany, aby pracując można było spokojnie się utrzymać.”

komentarz: student pracując legalne 20h na tydzień NIE JEST W STANIE opłacić wszystkich kosztów utrzymania oraz szkoły. Wszyscy znani mi studenci należą do jednej z 2 grup: mają spore oszczędności z Polski lub pracują więcej, znacznie więcej niż 20 h na tydzień (w domyśle: łamiąc warunki wizowe).

– „NAUKA. Uczysz się i pracujesz podczas nauki na pół etatu ( 20 h w tygodniu ). Podczas wakacji odpoczywasz lub pracujesz na pełen etat :)))”

komentarz: podczas wakacji pracujesz ile sił, bo wtedy wolno ci legalnie pracować więcej niż 20 h na tydzień.

*nazwę usunąłem, żeby nie robić firmie niezasłużonej reklamy. W razie czego służę informacją via e-mail, ale uważać radzę na wszystkich, bo pieniążki niestety ale nie śmierdzą.

36 Komentarzy

  1. 7/09/2010    

    Biorę ze sobą 3000$ AUD ( plus coś tam jeszcze na karcie kredytowej) Po przeczytaniu tego wpisu trochę się wystraszyłem. Wiedziałem od samego początku że za 20h tygodniowo to można wyżyć ale jak się mieszka pod mostem i je zupki instant.

  2. 7/09/2010    

    Z mieszkaniem musiales miec strasznego pecha bo 3brm townhousy sa po $280 (BNE)
    3 osoby w pokoju po 140 to kwalifikuje sie na historie kryminalna do gazety
    najlepsze oferty sa nie w gazetach i internecie tylko na tablicach przy osiedlach

  3. zibo zibo
    23/04/2010    

    Odbiór z lotniska jest automatycznie wliczony w zakwaterowanie na 4 tygodnie. Jak tylko przylece to dam znać. A i jeszcze jedno na innych forach słyszałem opinie że szkoły jezykowe są tylko po to żeby otrzymać wize. Zmartwiło mnie to bo nie po to płaciłem kupę kasy za szkołę do której i tak nie będę uczęszczał bo będę musiał zarabiać na utrzymanie? Może mi ktoś coś powie na ten temat.

  4. konrad konrad
    22/04/2010    

    odbior z lotniska moze jest automatycznie wliczony w cene kursu?
    bilet pociagiem z lotniska w Sydney to jakies 14$ w jedna strone do stacji Central(pare km jedynie!!!!!!), potem za sporo mniej bo za kilka $ mozna pojechac pociagiem na znacznym obszarze Sydney na odleglosc kilkudziesieciu km

  5. 22/04/2010    

    Zibo, dasz radę. Napisz nam jak przylecisz o swoich wrażeniach i czy naprawdę warto ten odbiór z lotniska opłacać.

  6. zibo zibo
    22/04/2010    

    Wiem że temat stary ( ale jary) ale proszę o pomoc. W maju wyjeżdżam do Sydney na naukę języka angielskiego. Kurs 12 tygodni nauki + 9 tygodni wakacji. Mam opłaconą szkołę, odbiór z lotniska i miesiąc pobytu w share accomodation. Biorę ze sobą 3000$ AUD ( plus coś tam jeszcze na karcie kredytowej) Po przeczytaniu tego wpisu trochę się wystraszyłem. Wiedziałem od samego początku że za 20h tygodniowo to można wyżyć ale jak się mieszka pod mostem i je zupki instant. Nie boję się pracować więcej bo jak mnie złapią to trudno i nie mam zamiaru przepijać w weekend kasy ( nie jadę tam dla zabawy). Czy jak bym nie znalazł pracy przez 1 miesiąc a zapewne jest taka szansa to te środki wystarczą? I jak to jest z tą pracą. Mam 29 zdrowy, niepalący, niepijący ( no okazjonalnie) . Proszę o jakieś rady.

  7. jarek jarek
    25/10/2009    

    Patrzac na wypowiedzi optymistow to fakt da sie jadac na samym makaronie i mieszkajac po 12 w pokoju ale jak sie wyjezdza to powinno byc raczej lepiej a nie gorzej .
    Jaki by kraj nie byl to za 20 godzin pracy ni eutrzyma is eczlowiek ale jak to na reklamach „promised land” oby dla wielu nie zamienil sie w „promised hell”

  8. margo margo
    25/10/2009    

    witam,

    a czy jest mozliwosc wyjazdu jako au pair do autralii? mam 29 lat, super doswiadczenie w pracy na stanwisku nauczyciela, pozniej HR i CRM. teraz chcialabym wyjechac do australii- nauczyc sie angielskiego i by cmoz epozniej sstrac sie o pobyt dluzszy. narazie interesuje mnie wyjazd na 12 msc – mieszkanie w australijskiej rodzinie i chodzenie n akurs ang. czy jest taka mozliwosc??? rozumiem ze sama praca jako au pair bez kursu dl apolakow nie wchodzi w rachube
    bede wdzieczna za pomoc!!! przygoda z australio mi si emarzy, tak ana 12 msc albo 6 msc

    • 26/10/2009    

      Margo, zerknij do notki „Co zrobić żeby zamieszkać w Australii„. Generalnie masz rację, nie ma osobnego typu wizy dla Au Pair. Mieszkańcy wielu krajów korzystają w takim przypadku z wizy Working Holiday, dla Polaków wciąż niedostępnej. Zostaje praktycznie tylko wiza studencka, jest to oczywiście do zrobienia dla osoby zaradnej.

  9. konrad konrad
    4/04/2009    

    jest 4 kwietnia i na razie nic nie dostalem, rozliczylem sie z podatku za 2007/2008 zaraz po zakonczeniu roku podatkowego, jestem PR holder…to ze daja po te 900$ to sa warunki – trzeba za te lata rozliczenie podatkowe zlozyc czyli w Oz byc w tym czasie, obecnie przyjezdznym nic nie dadza

  10. kowalski kowalski
    3/04/2009    

    wlasnie daja studentom po 900 baka!

  11. konrad konrad
    3/04/2009    

    to zalezy jaka telekomunikacja, ale szykuj sie na przechodzenie przez bardza absurdalna sciezke zdobywania roznych licencji cabling licence + powiazane z nia, sa tam takie „kwiatki” ze do zrobienia tej licencji trzeba miec praktyke 900 h w kladzeniu kabli(i to australijskie doswiadczenie wymagano ode mnie) a jak pojdziez pracowac to te licencje trzeba juz miec bo pracodawcy nie chca zatrudniac ludzi be zlicencji, da sie to obejsc ale kombinowac trzeba niezle, marketingi raczej trzeba sobie odpuscic, w telecm. predzej ale szykuj sie na droge przez biurokracje

  12. Andy Andy
    30/03/2009    

    Witam, swietna stronka. Pytanie: czy gosc z doswiadczeniem w telekomunikacji/marketingu/projektach po zarządzaniu i politechnice (telekomunikacja) ma co szukac w Australii? Interesował by mnie pobyt 2 lub 3 lata, ew. jesli sie podoba pozostanie na dluzej lub na stale. Czy jest mozliwosc z PL aplikowac o robote i dogadac sie przez Skype? Wdzieczny bede za Wasze opinie.

  13. konrad konrad
    29/03/2009    

    Wiec przyszli studenci czytajcie dobrze o kowalski pisze, sam mowi ze piwo mozna kupic juz za 20$ ale o takim podlym smaku ze sam je wylal…za 27$ to da sie kupic ale w jakichs promocjach jedynie, sam na takie polowalem to o 5$ bywa ze obniza. Reszta ktorej kowalaski nie dopisal, 3 bd townhouses za 280$..brzmi jak joke, bo jak sobie wlasnie przeszukalem oferty wokol sydney i brisbane to sa od 300 do 500 i to na odludziu daleko, gdzie nie ma pracy ani szkoly ani darmowej komunikacji miejskiej. Kowlaksi tez nei dopisal jakie sa cyrki z wynajmowaniem czegokolwiek zaraz po przyjezdzie jak sie nie ma referencji miejscowych, stalej pracy ani zadnej histori w Oz. DO tych domow nawet jak sie gdzies znajdzie to jeszcze dojda rachunki, a malo ktory jest umeblowany to i meble trzeba kupic.

    Nie radze odpuszczac sobie nieobowiazkowego Oc, Ozi bardzo lubia ciagac sie po sadach o odszkodowania, i uderz ktoremu w auto to dopiero zobaczysz jakie sumy za stare „sentymentalne” auto potrafia wyciagnac droga sadowa.

    Praca bez licencji, owszem jest mozliwa, ale trzeba miec niezle znajomosci zeby tak pracowac bo kary za zatrudnianie bez licencji sa, i ja w tej chwili tak pracuje, po znajomosci to dostalem a mojemu pracodawcy prawie ze „rece sie trzesa” ze strachu jakby jakas kontrola przyszla, ciagle sie mnie dopytuje kiedy ja to pozalatwiam.

    Chialbm miec tak dobrze jak on opisuje, ze mieszkac tanio, jezdzic za darmo, miec prace co z niej mi tak starczy na wszystko, kino za darmo i jeszcze zostanie pieniedzy…gdzie to w Oz tak jest i kto tak ma to wszystko w jednym miejscu?

  14. kowalski kowalski
    29/03/2009    

    no to gramy gramy dalej
    $20 kosztuje w BWS Fosters Light (podly jak diabli, ja wylalem), ale xxxx lub Carlton Mid z Dan Murphy (QLD) po $25.99 jest ok
    jabole w kartonach wychodza nawet $1/litr

    z mieszkaniem musiales miec strasznego pecha bo 3brm townhousy sa po $280 (BNE)
    3 osoby w pokoju po 140 to kwalifikuje sie na historie kryminalna do gazety
    najlepsze oferty sa nie w gazetach i internecie tylko na tablicach przy osiedlach

    moje pierwsze auto mialo 14 lat i kosztowalo 2200 (220tys km) polecam ebay
    nieobowiazkowe OC lepiej sobie darowac bo i tak excess bedzie z $800

    Sydney i Melbourne sa nie do ogarniecia rowerem, maja drogie parkingi i droga komunikacje, ale z tego co ja wiem Australia na tych 2 miastach sie nie konczy
    Przed wyjazdem robiac business plan dobrze jest zrobic research i brac pod uwage nie tylko cene za tydzien kursu

    praca to szeroki temat, ale dostaniesz tyle pieniedzy za ile zgodzisz sie pracowac, zapewniam ze mozna dostac godziwa forse bez licencji jesli dowiedzie sie umiejetnosci i pracowitosci
    na zmywakach w normalnych knajpach daja $15

    studia musza byc zarejestrowane na 92 tygodnie i nie mozna ich zrobic szybciej niz w 16 miesiecy

    CAT’y w Perth to spora siec obejmujaca centrum i tam zazwyczaj sa szkoly

  15. konrad konrad
    29/03/2009    

    Bylem dzisiaj w 1st choice popytac o te alkohole 24 butelki za jedyne 20$ i nikt nie wie co to moze byc, piwa sa ale takie co sie je ledwie da wypic okolo 30$ za karton, a takie lepsze dajace sie wypic to ponad 40$, zas drinki wodka z sokami to z cenach 30-90$ za karton malych 24 butelek, Nawlaic sie mozna ale taim winem w kartoniku za moze 2$/litr, na etykiecie pisze contain sulphites, made with aid of egg, milk and fish, traces may remain czyli w Polsce mamy identyczne „wina” za 2 pln za butelke.
    Pan kowalksi zapomnial wielu rzeczy dopisac w swoich informacjach o Australii, np mieszkanie za 100$/weekly to ze bedzie to shared room w 2-3 osoby w pokoju, pojednyczne pokoje wynajmuje sie za jakies 140$/weekly i to takiemu co nie bedzi ewybrzydzal na grzyba na scianie i nieszczelne okno (w zimie!!!). Tak samo samochody, chcialbym zobaczyc te sprawne samochody za 1000$, kupilem 17letnie autko za 3000$ i maybach to nie jest i bylo w jako takim stanie i z rejestracja wazna 8 miesiecy i najtansze w swojej klasie jakie znalalzem, autka za 1000$ to beda mialy ponad 20 lat i ze 300 tys km na liczniku i nie wazna rejestracje, jej koszt to z 600$, do tego ubezpieczenie z40-50$ miesiecznie, kowlaksi zapomnial dopisac jak tu w oz latwo zaprakowac autko na miescie i jakie ceny sa za parkowanie i mandaty; Ciekaw jestem jak to student ktoremu jakos sie uda zarobic te 400$/weekly ma jeszcze jak kowalski pisze o zbieraniu na dlasze studia, kosztu roku studiowania to ponad 10tys$ na rok wiec ile to trzeba zbierac? Bardzo chialbym zobaczyc wieksza ilosc studentow co to zarabiaja ponad 20$/h przez dluzszy czas i maja stale prace, skoro tysiacom sie tak udaje to niech ja bym zoabczyl kilkunastu, wystarczy 30, tak samo jazde tym darmowym transportem z adelaide do surfers paradise do kina jak to jest ponad 2000 km., tak samo ogarniecie rowerem Melbourne czy Sydney jak sie te miasta rozciagaja na dziesiatki km. Kwota wolna od podatku to 6000$ a nie 7000$, studia w Oz zeby zostac po nich rezydentem to trwaja nie 16 miesiecy ale 24 mies. trzeba studiowac, potem jeszcze czekanie na PR co tez trwa.

  16. 28/03/2009    

    Magdo,

    Nie wiem czy ktoś skorzysta z optymizmu Pana Kowalskiego, darmowego transportu z Adeli do kina w Surfers Paradise, piwa po 20 AUD za slaba, itp. historii. Bo bajania te, są jak opowieści o Czarnej Wołdze. Wszyscy o niej słyszeli, wiele razy i od wielu osób, ale tak na prawde nikt, nigdy jej nie widział.

  17. konrad konrad
    28/03/2009    

    Dziekuje Magdo za pomysl spikniecia mnie z p. Kowalskim, tylko ze ja na takich wlasnie opowiesciach to sie niezle przejechalem. Pan Kowalski zapomnial dodac paru spraw w tych swoich wyliczeniach, ze malarz aby moc pracwac to potrzebuje licencji zawodowej i nie tak prosto ja zdobyc, mozna bez licencji, na pomocnika ale wtedy bedzie sie zarabialo z 17$/h. Koszty alkoholu light 24 butelki za 20$ – nie wiem co to, jesli to piwo to powiem ze zapewne sa to male butelki 0,375 litra, a piwem pewnie 2%, a o smaku wspomne tyle, ze kupilem najtansze jakie znalazlem za 27$ to na sile pilem zeby nie zmarnowac i nie wylac tego piwa, pierwszy i ostatni raz te piwo kupilem. Praca na zmywaku, mieszkalem ze studentami z chin o oni na zmywaku pracowali ale za 10$/h, teraz mieszkam ze studentem z malezji ktory na taka prace od razu by poszedl ale na razie juz 2 tydzien szuka i znalezc nie moze. Na razie Magdo robie sobie licencje co mnie mocno dobija patrzac na glupote australijskich urzednikow, i moze majac komplet papierow w garsci sie odbije od dna. Moze, bo to nie takie pewne.

  18. magda magda
    28/03/2009    

    ps ale podziwiam pana optymizm, Panie Kowalski.
    Przemo, moze jakos spiknac Pana Kowalskiego z Konradem ????? Moze obdwoje skorzystaja na tej znajomosci ???

  19. magda magda
    28/03/2009    

    Panie Kowalski, sieje pan te kwiatki z wielkim zapalem.
    W Adelajdzide bezplatnymi autobusami jezdza glownie babcie pomiedzy kosciolami w North Adelaide a centrum i japonscy turysci. W Perth tzw Cats to bezplatny link miedzy West Perth (dzielnica ok 2-3 km od city-nie ma tam zadnych uczelni!) a scislym centrum
    Prawdziwe ceny biletow radze strawdzac na stronach komunikacji miejsckiej a nie na reklamowych stronach turystycznych.
    Perth: http://www.transperth.wa.gov.au/TicketsandFares/Transperthfareseffective1July2008/tabid/350/Default.aspx
    Adelajda:
    http://www.adelaidemetro.com.au/ticketing/fares.html

  20. 28/03/2009    

    Panie Kowalski,

    Imie, mi troche przekreciles.

  21. 27/03/2009    

    Do transportu dodam jeszcze, że w Melbourne wokół CBD też jeździ darmowy tramwaj. Zwykła przyzwoitość nakazuje żeby powiedzieć, że to tylko wabik dla turystów, a nie rzeczywisty sposób dotarcia do pracy/szkoły.
    To nie jest ostatnia notka dla studentów, będziecie musieli mnie znosić dłużej.

  22. 27/03/2009    

    Ten „darmowy” transport obejmuje ścisłe centrum, które i tak można przejść z buta w 10 minut. Żadnego studenta nie stać na mieszkanie w tym rejonie, więc bilet musi kupić. Jeśli ma auto to straci co najmniej tyle samo na paliwo + $500 rocznie na rejestracje + $300 za OC + $100 za serwis co 5 tys.km.
    Ja nie mam zamiaru radzić prawnikowi co chce do Australii. Ja tylko chcę żeby ten człowiek wiedział, że go tu czeka ostra jazda i to nie przez 16 miesięcy, ale znacznie dłużej.

  23. znow kowalski znow kowalski
    27/03/2009    

    1 Adelaide http://www.southaustralia.com/PublicTransport.aspx
    Perth http://www.lookatwa.com.au/Transport/cats.html
    2 kelnerzy i barmani maja $16 netto + tipy
    malarz na ABN $22-25 , dobry kontrakt na sprzatanie to $25-30, a kwota wolna od podatku to ok $7000
    3 ubrania: t-shirty w op-shopach sa po $3, tongi po w targecie po $5
    mydlo i szampon z Aldiego budzetu nie rojnuje, gazeta on-line albo „wczorajsza”, kino np na plazy http://www.surfersparadise.com/
    4 uprzedzajac pytanie o alkochol – $20 za 24 butelki lighta

    Te wyliczenia to tylko zabawa w przekorne argumenty. Oczywiscie ze mozna wydac na byle co kilka tysiecy tygodniowo. Chce tylko powiedziec wprost. „Dwuletnie” studiowanie w Australii to defacto 16 miesiecy wysilku i znakomita inwestycja w dostatnie i wygodne zycie potem.
    Znam duzo konkretnych przykladow tzw international students ktorzy normalnie funkcjonuja, wygodnie mieszkaja , zwiedzaja i sa szczesliwi. Co wiecej, nie znam studenta, ktoremu zyje sie gorzej tu niz przecietnemu rezydentowi w RP.
    Slowo WEGETACJA pasuje mi raczej do ludzi, ktorzy zostali w PL i maja 1500 brutto. Ich sie Roman zapytaj czy chodza do kina i czy kupuja gazety (z wyjatkiem poniedzialkowej wyborczej). Ty wegetowales z wyboru, bo to latwiejsze niz sprzatanie po nocy.
    Polecam przed wyjazdem konsultacje z prawdziwa i dobra agencja z [ciach bo reklama] oraz panem [znów reklama] (ta kryptoreklame sprowokowal Przemo rzucajac nazwy w poscie).
    Ewentualnie mailowac do autora bloga a on domysli sie gdzie przekierowac.
    Jescze raz zadam pytanie: Co bys doradzil komus kto skonczyl prawo, socjologie albo archeologie srodziemnomorska i marzeniem jego zycia jest mieszkac w Australii?

  24. 27/03/2009    

    Ciekawe wyliczenia 🙂 Troche brakuje mi tu ubran, mydla, szamponu, gazet, kina itp. Tak sie sklada, ze zasmakowalem i „zycia” studenta i rezydenta. I z cala odpowiedzialnoscia moge powiedziec, ze poza nielicznymi wyjatkami studencka dola w Australii to nie zycie a wegetacja. Przemku, bardzo dobrze sie stalo, ze uderzyles w ten temat. Po dzwieku jaki wyda z siebie od razu mozna sie zorientowac czy mamy do czynienia z czystym krysztalem, szlachetna stala, czy zwyklym psim gownem.

  25. magda magda
    27/03/2009    

    Acha, a te 20 $ to przed czy po opodatkowaniu?

  26. magda magda
    27/03/2009    

    Panie Kowalski- a jakaz to komunikacja jest bezplatna w Adeli i Perth?????

  27. 26/03/2009    

    Studenci, kalkulatory w dłoń i biznesplan układać! o to właśnie mi chodzi!

  28. kowalski kowalski
    26/03/2009    

    1. $15 to zmywak albo myjnia na start, odrobina obrotnosci i z kelnerowania, malowania lub sprzatania spokojnie mozna wycisnac 2 dychy minimum.
    2. Komunikacja publiczna w kilku miastach jest bezplatna (Adela, Perth). Masa innych miast jest do ogarniecia rowerem lub mopedem. Auto przyzwoite $1000, benzyna $1 za litr
    3. Ubezpieczenie studenckie to ok $7 za tydzien i pokrywa 100% GP
    4. Karta do prepaida jest za darmo w 2 minuty, dzialaja aparaty z PL, Internet w szkolach bezplatny lub w domu na trzech wspollokatorow – $5 tygodniowo
    Realia sa takie ze DA SIE tylko trzeba brac przyklad z odwaznych, zaradnych i pracowitych, a nie rezydentow – beneficjentow centerlinku.
    Student w Polsce ma 100 razy gorzej tyle ze na obiadki do mamusi moze jezdzic

  29. 26/03/2009    

    Panie „Janie”: patrzmy realnie: 20 godzin x $15 = $300.
    Z drobiazgow jeszcze: bilet na komunikacje miejska: $30. Ubezpieczenie medyczne: XX (nie wiem ile dokladnie ale kilkadziesiąt $). A jeszcze chcialoby sie miec komorke, internet. Cienko widzę ten budżet.
    Wspaniale, że każdy ma szansę, ale najpierw niech pozna realia.

  30. znow jan kowalski znow jan kowalski
    25/03/2009    

    Ciekaw jestem co bys doradzil komus kto skonczyl prawo, socjologie albo archeologie srodziemnomorska i marzeniem jego zycia jest mieszkac w Australii. Wspaniale jest to ze kazdy ma tu szanse i dosc latwo ja wykorzystac

  31. jan kowalski jan kowalski
    25/03/2009    

    20 godzin x $20 = $400
    mieszkanie w share accommodation – 100
    jedzenie – 100
    reszta na przyjemnosci lub zbieranie na dalsze studia
    DA SIE i tysiacom sie udaje
    kazdy tez z jakimis oszczednosciami przyjezdza bo jak masz 200zl to nie lecisz do AU tylko jedziesz (jezdziles) pekaesem do Dublina

  32. 25/03/2009    

    Yowy, bukietu nie bede zbieral, od czasu do czasu przebiśnieg się najwyżej pokaże. I tak ludzie nie czytają. Jeśli czytają to nie rozumieją. A jeśli nawet zrozumieją to zaraz zapomną.

  33. 24/03/2009    

    ps.
    ten anonim to byłem ja
    piszę z innego miejsca, więc mi z automatu nie wskoczyła afiliacja 😉

  34. Anonim Anonim
    24/03/2009    

    Coś czuję, że „kwiaciarnie” założycie, bo tyle „bukietów” się uzbiera z tych „kwiatków” :]

  35. 24/03/2009    

    Witam,

    Warto dodac, ze studenci, ktorzy wybieraja sie na mniej niz pol roku nie sa rezydentami do celow podatkowych. Taki student placi dwa razy wiekszy podatek niz normalnie.

Dodaj komentarz: