Kategorie
Wiktoria Życie w Australii

Kallista a Pałkiewicz

Ostatnio czytam książkę Pałkiewicza „Sztuka podróżowania”, która zawiera niezłe kompendium o podróżowaniu. Między innym napisane jest tam o komercjalizacji podróżowania, które co prawda staje się dzięki temu dostępniejsze dla zwykłego zjadacza chleba, ale traci coś z swojej magii.
Także coś takiego zaobserwowałam ostatnio w Kallistej – miejscu gdzie stada papug przylatują na karmienie przez ludzi. Dotychczas była tam tylko tablica opisująca sześć gatunków papug i ptaki można było karmić na całym placu.
Ostatnim razem pojawiły się dodatkowe zalaminowane kartki na płocie wyjaśniające, że papugi przenoszą choroby i że niebezpiecznie jest je karmić. Zwłaszcza nie polecane jest dla dzieci i starszych osób. Informowano także, że uniwersytet prowadzi program badający papugi w miejscach dokarmiania przez człowieka. Karmienie natomiast jest tylko dozwolone, gdy w pobliskiej kawiarance zakupi się licencjonowane ziarna, które zapewnią opowiednią jakość pokarmu papugom…
Ciekawa jestem czy ziarenka w lesie także poddawane są takiej ocenie? Japońscy turyści przywożeni autobusami i tak zawsze kupowali ziarnka w pobliskiej kawiarence. Tylko miejscowi wiedzieli, że taniej jest kupić całą paczkę pokarmu dla kakadu w supermarkecie i przywieźć ją ze sobą by zapewnić dzieciom radość z karmienia.
Do tego część terenu, gdzie przylatywały zazwyczaj mniejsze papugi została zagrodzona metalową siatką….. Świat się zmienia….

W odpowiedzi na “Kallista a Pałkiewicz”

Mnie się nie podobało jak jedna dziewczynka rozrzucała ziarno dla papug (legalnie kupione w sklepiku) wzdłuż szlaku turystycznego biegnącego po lesie deszczowym. Jakbyście się kiedyś zastanawiali czemu słoneczniki rosną w Górach Dandenong to już wiecie!

Dodaj komentarz: