Antypody.info
Australia, Melbourne: Blog Moniki i Przemka

Dreamtime – Wilsons Promontory (galeria)

Loo-errn, duch-człowiek, mieszkał ze swoją żoną Lohan-tuka gdzieś na rzeką Birrarung (znaną obecnie jako Yarra). Pewnego dnia, podczas gotowania węgorza zauważył łabędzie pióro niesione przez wiatr na południe. Zdecydował się podążać za piórem. Dotarł między łąbędzie żyjące nad wielką zatoką, którą później biali nazwali „Western Port”. Loo-errn czekał aż łabędzie przeniosą się dalej na wschód. I tak się stało.
Loo-errn i Lohan-tuka znaleźli sobie dom w górach Wamoon*, w jaskini. Loo-errn, człowiek-duch, opiekował się ludem Brataualung, który często odwiedzał jego strony. Wamoon było dla nich miejscem, do którego uciekali przed atakami obcych, w czasach zagrożenia. Łodzie trzymali zawsze blisko brzegu, aby móc szybko przepłynąć do Wamoon. Loo-errn chronił swoich ludzi przed obcymi i przed atakami innych grup. Często widziano go maszerującego po górach Wamoon.

*Wamoon – jedna z aborygeńskich nazw „Wilsons Promontory”.

Pisałem już wcześniej o Wilsons Promontory, nie będę się powtarzał. Najładniejsze miejsce jakie dotychczas widziałem w Australii. Zapraszam poniżej do obejrzenia zdjęć z krótkimi komentarzami.

http://antypody.info/galerie/wilsons-promontory/

2 Komentarzy

  1. Przemek Przemek
    3/01/2009    

    Amelia, Twoja zazdrość wynika po części z rożnicy w porach roku. Za pół roku zamienimy sie miejscami (prawie).

  2. amelia amelia
    31/12/2008    

    Przepięknie, az dech zapiera 🙂 Zazdroszcze Wam takich widoków, u mnie na slasku to tylko brud, smrod i -10 stopni 🙁

Dodaj komentarz: