Melbourne: szklane domy i zielone ogrody

Melbourne: szklane domy i zielone ogrody

Wydaje mi się, że za dużo ostatnio piszę, a za mało pokazuję. Dzisiaj więc bez nadmiernego marudzenia kilka zdjęć zrobionych przy okazji niedzielnej wycieczki do świątecznej wystawy Myera.

Melbourne, Treasury Gardens
Melbourne, Treasury Gardens, tuż przed południem

Melbourne, Treasury Gardens
Budynki stanowego Ministerstwa Finansów, w bardzo urokliwym otoczeniu

Melbourne, City Circle Tram
zabytkowy tramwaj odwozi turystów (i nas też) dookoła centrum Melbourne. Za darmo.

Melbourne Central, Coops Shot Tower

Coops Shot Tower (w Melbourne Central) w wystroju świątecznym. W tej wieży produkowano kiedyś… kule armatnie

Melbourne, Bourke Street, uliczny grajek

Grajek uliczny na Bourke Street, wariacja nt. didgeridoo

Melbourne, Bourke Street Mall

Bourke Street Mall – wystrój jak co roku

Melbourne, Swanston Street, szachy

Może partyjka szachów? Melbourne, Swanston Street

Melbourne, dom kapitana Cooka

Dom rodzinny kapitana Cooka (Cook’s Cottage). Ewenement na skalę australijską, bo jest starszy niż cała Australia. Dom pochodzi z 1755 r., a pierwszych więźniów do Australii przywieziono w roku 1788. Dom zakupiono w Anglii, przewieziono w częściach do Melbourne i postawiono na nowo w Fitzroy Gardens w 1934 r (z okazji 100 lecia miasta).

Melbourne, dom kapitana Cooka

Widok z okna w domku kapitana Cooka

Melbourne, Fitzroy Gardens

Miniatura angielskiej wioski, Fitzroy Gardens.
Podarowana Australii przez Anglików, wdzięcznych za dostawy żywności w trudnych czasach po 2 wojnie światowej

Melbourne, Fitzroy Gardens

Fitzroy Gardens, piękne miejsce do odpoczynku w centrum miasta

Melbourne, Fitzroy Gardens, fikus

Fikus, znany niektórym z doniczek

Jak pewnie zauważyliście, lato w końcu przyszło. Ciekawe czy zostanie na dłużej?

13 Replies on “Melbourne: szklane domy i zielone ogrody

  1. Konrad, zamiast do Melbourne chyba czas na powrot do Polski. Bo i naczej jak nic na kozetce u psychiatry wyladujesz………………….

  2. Akurat Przemo masz ot szczescie zes trafil w nielicencjonowany zawod, bo ja mialem te nieszczescie ze uznalem pracownikow DIMA na skils expo za wiarygodne zrodlo informacji jak i agentow rekrutacyjnych co tam byli, kazdy z nich mi mowil, ze prace w Oz znajde bez problemu, ze licencje mnie nie dotycza, skoro przedstawiciele wladi mi tak mowia, zadne pijczki spod budki z piwem, tylko urzednicy, to prawda to jest, przyjechalem , okazuje sie ze juz genci rekrutacyjni pracy nei maja, a sie pytaja o licencje, powyrabialem je i gdzie ta praca? w zawodzie znalazlem ale przez niezle znajomosci i tylko na casual, a pracy moj pracodawca mial tyle ze sam szuka zlecen i nie bardzo sam ma co robic, wiec ja jestem juzmu nie potrzebny, a to ze prawo australijskie zmusza mnie zebym licence mial to moja wina?

    Lodowke mozesz Przemo otwierac bez obaw, nie wyskocze, nie zauwazyles ze udzielam sie od czasu do csu jedynie na forum melbourne? nei zagladam tam zeby sie nie denerwowac, bo co wejde to widze takie rewelacje ze palce same swierzbia aby odpisac, bo to co tam wypisuejcie to sie bardzo mija z moimi naocznymi doswiadczeniami, jedynie jak mi ktos prywatna wiadomosc tam przesle to zajrze, no i ..odpisze. Jak sie tak boisz otiewrac lodowke juz teraz jak ja w Sydney jestem to pomysl, ze moze za miesiac zjawie sie w Melbourne, bo jeden znajomy cos tam obiecuje mi ze moze zalawi, ale jako ze wymgloby to przerabiania moich papierkow z NSW na VIC co tanie nie jest, i trwa a wiesz jak ja lubie wyciaganie forsy ze mnie na papierki to tak mi sie odechciewa, no ale jak roboty nie bedzie w sydney to moze w melbourne cos sie da, co wtedy bedziesz sie bal otwierac lodowke jak ja blisko bede? Podoba mi sie wschodnie melbourne, ashburton, ashwood ladne miejsca do mieszkania jak tam mieszkalem.

    Ewelo, tak jak Przemo radzi, przyjedz do Australi najpierw, popatrz, przyroda sie z pewnoscia spodoba ale czy reszta to nie wiadomo, popatrz jak z praca mozesz tu miec, poszukaj w necie nie tylko zachwytow, ale tez i dlaczego ludziom sie tu nie podoba i wyjezdzaja z tego „raju”, sporo jest takich, poczytaj ich, przemysl co pisza, pogadaj z nimi co ich spotkalo i zdecyduj, zeby nie zrobic zyciowej glupoty jak ja zrobilem.

    Przemo, proponujesz mi kacik narzekacza, dobrze, ale czy bedziesz to cenzurowal? chodzi mi o sprawy jakie prywatnie mi pisales na co sie nie zgadzasz.

  3. Ewela, chcesz zobaczyć jak wygląda życie w Australii? Najlepiej to sprawdzić samemu, ale czytanie relacji w sieci też się przydaje. Jak widzisz po naszej dyskusji nie wszyscy są tu szczęśliwi. Warto więc przyjrzeć się tej sprawie dokładnie.
    Ze swojej strony napiszę, że wbrew temu co sugeruje Konrad nie jestem na etacie w Departamencie Imigracji ani Departamencie Turystyki. Jak mi się coś podoba to o tym piszę. Jak mi się nie podoba to też piszę.
    Ale generalnie plusy u mnie przeważają.

  4. Konrad, jak się dajesz doić toś krowa.

    Jeszcze jedno: jesli chcesz to wydzielę ci specjalny wątek do narzekania. Rozumiem, że musisz gdzieś swoje frustracje uzewnętrzniać, ale zaczynam się bać gdy zaglądam do lodówki…

  5. ja lubic nie lubie ale jako technik musialem bo taka praca i wiem jak te piekne cbd i inne miejsca potrafia wygladac z innej strony, na pokaz od ulicy wyglada ladnie, na wystawie zloto, diamenty, bardzo sie podoba a z drugiej strony widok o 180 stopni inny, tylko tego sie rzecz jasna nie pokazuje zeby nie szkodzilo wizerunkowi ladnej Australii, emigrant zanim przyjedzie ma tego nie ogladac bo jeszcze by dojna krowa sie rozmyslila i nie przyjechala

  6. Konrad, jeden lubi łazić po ładnych parkach, a drugi po syfach. Twój wybór przyjmuję do wiadomości, ale go nie rozumiem ;).

  7. bo to sa same najlepsze zdejcia jak ladnie, a sa i takie miejsca w melbourne ze syf tam niemwzliwy do wyobrazenia i tego sie juz nie pokazuje bo wstyd. Emigracja Ewelo wyglada tak ze emigracntjest tu dojna krowa ktora ma placic na australie i ktorej nic sie za to nie nalezy, ja tez sie naogladalem tych ladnych fotek z tego blogu i innych, i przyjechalem do Oz, teraz na gwalt proboje sie z tego obludnego raju wydostac, splukany z pieniedzy jakie ze mnie australia wydoila, ten kraj w jednym jest dobry – w sprzedawaniu image na ktory sie emigranci nabieraja, w tym image wszystko jest idealne, a o wadach Australii nie wolno glosno mowic, wolno jedynie chwalic. co niektorym sie zyje dobrze, udalo sie, ale co niektorym tylko, reszta zrobila krok w przepasc, spadla na dno i latami sie od tego dna odbija – taka jest ciemna strona emigracji do tego kraju o czym sie nie mowi. Emigracja to jest taka sama historia jak „szklane domy” Cezarego Baryki z „Przedwiosnia”

  8. Witam, pięknie tam musi być. my z mężem i dziećmi chcemy przeprowadzić sie do Australii. jak wygląda tam imigracja, jak sie zyje tam Polakom. i wogóle myślę że to bardzo egzotyczny pomysł.

  9. No no no nawet ładna ta Australia… na zdjęciach 🙂 Ale jakoś mnie nie przekonuje. Wole Polską przyrodę, wiadomo, kwestia gustu pozdro !

Dodaj komentarz: